Logo Przewdonik Katolicki

Sekty nie mają wakacji

Justyna Sowa
Fot.

Kurs językowy, obóz przetrwania, nauka sztuk walki. To niektóre z obszarów działalności sekt w czasie wakacji. Zanim wyślesz dziecko na wypoczynek, sprawdź kto za tym stoi.

  

 
– Zawsze we wrześniu w poradni pojawia się więcej rodziców niż w innych miesiącach roku – mówi Józef Rostworowski z Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sekstach w Krakowie. – Przychodzą zaniepokojeni i mówią, że dziecko pojechało na obóz, kolonię i wróciło jakieś inne, dziwne. I martwią się, bo tracą z nim kontakt – tłumaczy rozmówca.
 
Szczególnie narażeni
Zewnętrznymi objawami, które powinny wzbudzić czujność rodziców, są nagła zmiana przyzwyczajeń dziecka, sposobu ubierania się czy rezygnacja z czegoś, co do tej pory sprawiało mu radość. – Najbardziej narażone na manipulację są zasadniczo dwie grupy osób – tłumaczy Rostworowski. – Po pierwsze, są to ludzie borykający się z problemami, traumatycznymi doświadczeniami. Tacy, którzy na przykład przeżyli jakiś wielki zawód miłosny. Kiedy więc w pobliżu pojawia się „sympatyczna” osoba, to staje się idealną odpowiedzią na aktualne zapotrzebowanie takiego człowieka. Drugą natomiast grupę stanowią ludzie ciekawscy świata, przekonani o swojej odporności na manipulacje. Oni dostają się w struktury sekt równie szybko jak ci pierwsi – konkluduje rozmówca.
 
Zanim wyślesz dziecko na wakacje…
Jak ustrzec dziecko przez zagrożeniem ze strony sekt? Przede wszystkim należy dokładnie sprawdzić miejsce i organizatorów wyjazdu wakacyjnego, na który wysyłamy dziecko i skontaktować się z nimi. – Jeśli przy próbie weryfikacji danych związanych z organizacją wypoczynku,  jesteśmy odsyłani od jednej osoby do drugiej, od pani Zdzisi do pani Krysi i wciąż nikt nie może udzielić wiążących informacji, to jest to pierwszy sygnał alarmowy – ostrzega pan Józef.
Ponadto każdy wakacyjny wypoczynek powinien być zgłoszony w Kuratorium Oświaty albo w Krajowej lub Regionalnej Izbie Turystyki. Jeśli go nie ma, to kolejny niedobry znak. – Równie podejrzana jest sytuacja, gdy organizatorzy zastrzegają, że podczas pobytu nie życzą sobie kontaktu dziecka z rodzicami lub te kontakty są limitowane – dodaje rozmówca.
 
Nauczyć się słuchać
Kiedy jednak zdarzy się, że młody człowiek wróci z wyjazdu i rodzice zauważą, że jest zmieniony, to przede wszystkim nie należy wpadać w panikę. Trzeba delikatnie podpytywać i uważnie słuchać. Nie wolno pozwolić sobie na stwierdzenia „jesteś w sekcie”, bo – jak ostrzega mój rozmówca – możemy zupełnie stracić kontakt, a przez to dziecko. – W sytuacjach jednoznacznych, kiedy młody człowiek zostaje z grupą, należy unikać przekazywania pieniędzy. Warto także, kiedy oświadczy nagle, że wyjeżdża za granicę, a wyjazd nie był planowany, utrudnić go, np. przez schowanie paszportu – radzi ekspert.
 
Nie da się pomóc na siłę
Józef Rostworowski podkreśla, że pomoc osobie, która znalazła się pod wpływem grupy destrukcyjnej jest niezwykle trudna i długotrwała, a czasem nawet niemożliwa. – Tak naprawdę prawdziwa pomoc może mieć miejsce dopiero wtedy, gdy pod wpływem naszej cierpliwości, miłości i wytrwałości osoba sama zrozumie, że jej potrzebuje. Zawsze warto i należy „walczyć” o bliską osobę nawet wtedy, gdy nasze wysiłki wydają się być bezsensowne i nieskuteczne. 
 
 
 

Dominikański Ośrodek Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Krakowie znajduje się przy ul. Dominikańskiej 3/24. Tam w każdy wtorek w godz. 16.00–19.00, dyżurują kompetentne osoby – duchowne i świeckie, które służą pomocą i radą. Na spotkanie można przyjść osobiście lub zadzwonić pod numer 12 423 12 81.
Istnieje także strona internetowa www.sekty.eu, na której znaleźć można informacje na temat działania grup religijnych i sekt oraz świadectwa osób uwikłanych. Na stronie zamieszczone są także praktyczne wskazówki, jak pomóc.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki