Logo Przewdonik Katolicki

Wolna wola. Używaj z rozumem

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Rozmowa o okultyzmie, uzdrowicielach iduchowym zniewoleniu, zks. dr. Bogusławem Jaworowskim MSF

Rozmowa o okultyzmie, uzdrowicielach i duchowym zniewoleniu, z ks. dr. Bogusławem Jaworowskim MSF

 

„To wszystko przez słabość ludzkiej natury” – takie tłumaczenia słyszał pewnie Ojciec setki razy?

– Słyszałem, słyszałem. Ja jednak będę się upierał, że wszystko tak naprawdę zależy od nas samych. W ludzkim sercu krzyżują się cztery światy – oprócz świata materii i świata ducha jest także świat dobra i świat zła. Człowiek żyje na przecięciu tych czterech światów. I to jego wola decyduje o tym, do którego z nich chce należeć. A zatem jak dalece jesteśmy podatni na pokusę, grzech i duchowe zniewolenie? Tak dalece, jak dalece otwieramy się sami na działanie zła.

 

Nie na darmo mówi się: wola to brama duszy. 

– Tak, to absolutnie kluczowe pojęcie. Wszystko związane jest z rozumem i wolną wolą, czyli dwoma wspaniałymi darami otrzymanymi od Stwórcy. Władza rozumu to jest władza poznawcza oraz władza sądzenia, która w ludzkim sercu rozbrzmiewa nakazem: to czyń, bo jest dobre, tamtego unikaj, bo jest złe. I w tym momencie ja podejmuję decyzję woli: wybieram albo jedno, albo drugie. Jeśli wybieram zło, to tym samym otwieram bramę duszy na jego działanie.

 

Poprzez grzech pierworodny szatan zna doskonale nasze miękkie podbrzusze…

– Wszystko zaczyna się oczywiście od pokusy. Oprócz rozumu i wolnej woli mamy bowiem jeszcze tzw. władze niższe, czyli pamięć i wyobraźnię. Przez te zmysły szatan może mieć dostęp do człowieka. Może mu coś przypominać, kreować różne obrazy w umyśle, zachęcać do złamania prawa Bożego. I  jeżeli ja rozpoznaję, że to jest zło, to jako chrześcijanin mam obowiązek ową pokusę odrzucić. Jeśli tego nie zrobię, to wchodzę na teren zła, dając na to swoje świadome przyzwolenie.

 

Ale czym innym jest kradzież butelki mleka, a czym innym pójście na przykład do wróżki.

– Oczywiście, jedne praktyki są bardziej niebezpieczne, inne mniej. W Biblii, w 18. rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa, jest wymieniony cały kanon praktyk przeklętych i zakazanych. Wśród nich poczesne miejsce zajmuje wróżbiarstwo i wszelkie próby kontaktów z duchami.

 

Niektórzy mówią: eee, to tylko taka zabawa.

– To nigdy nie jest zabawa. Jeżeli Biblia jako Księga Objawiona ukazuje nam pewną rzeczywistość i mówi, że jest ona niebezpieczna, to znaczy, że tak jest. Bo cały ten świat wiedzy tajemnej, praktyk okultystycznych, dziwnych zjawisk i nadzwyczajnych energii, to obszar, w którym najczęściej manifestują się demoniczne siły duchowe. Tam wchodzimy już bezpośrednio na teren działania zła.

W tym naszym doczesnym materializmie my sobie zupełnie nie uświadamiamy, że wokół nas istnieje świat duchowy, w którym cały czas toczy się walka. A ten świat ma o nas ogromną wiedzę. Zna każdy nasz grzech, każdą tragedię, każde nieszczęście. Ale z tej wiedzy dobrowolnie korzystać nie może. Bo na wszystko musi być tzw. dopust Boży. Również na to, żeby szatan mógł skorzystać z wiedzy o mnie.

 

Tylko że Pan Bóg scedował ten swój dopust na człowieka…

– Właśnie! To ja mogę przyzwolić złu, żeby z tej wiedzy o mnie skorzystało. To niemal zawsze wygląda identycznie – czy to będzie wróżbiarstwo, czy czarnoksięstwo, czy też jakiekolwiek praktyki spirytystyczne – wróżka, mag, czarnoksiężnik powiedzą: pozwól, że ci powróżę. Czyli „chciej”, zgódź się na to, żebym skorzystał z wiedzy o tobie. To samo będzie z uzdrowicielem, który powie: musisz się otworzyć, pozwolić, żebym cię zbadał, żebym tchnął w ciebie moją energię uzdrawiającą. I w tym momencie ja daję swoje przyzwolenie. Otwieram swoja wolę. Chcę, żeby we mnie coś zaczęło działać.

 

Brzmi nieciekawie.

 – I naprawdę jest bardzo niebezpieczne. Bo tym samym łamię prawo Boże, łamię nakaz biblijny, popełniam świadomie grzech ciężki. Tak rodzi się zniewolenie, prowadzące nierzadko do ciężkich powikłań duchowych. A wtedy pomóc może już tylko egzorcysta.

 

Ale jeżeli sobie nie uświadamiam, że robię coś złego?

– To wtedy nie popełniam grzechu w rozumieniu zaciągania winy za ten czyn. Tylko to wcale nie sprawia, że jestem zabezpieczony przed działaniem zła i jego skutkami. Strategia szatana to tak naprawdę strategia dzikiego zwierza, który do końca chce pozostać niewidzialny i niewyczuwalny. Żeby coś upolować, musi podejść ofiarę. Różne są drogi dotknięcia zła. Czasem jest to fascynacja innymi kulturami, filozofiami, niekiedy zafascynowanie okultyzmem albo medytacjami, a jeszcze innym razem jakąś nadprzyrodzoną energią, dzięki której mogę rzekomo pomagać i uzdrawiać innych. Zawsze jednak klucz będzie ten sam: człowiek chce czegoś więcej.

 

Jest takie ludowe powiedzenie: ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

- (...)

 

 

 

Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki