Logo Przewdonik Katolicki

Europa podzielona w sprawie niedzielnych zakupów

Jarosław Stróżyk
Fot.

Z badań opinii publicznej wynika, że zachodni Europejczycy zdecydowanie sprzeciwiają się niedzielnym zakupom. Niedawno na przykład ludność Słowenii w referendum opowiedziała się za ustawowym zakazem pracy w niedzielę.

Z badań opinii publicznej wynika, że zachodni Europejczycy zdecydowanie sprzeciwiają się niedzielnym zakupom. Niedawno na przykład ludność Słowenii w referendum opowiedziała się za ustawowym zakazem pracy w niedzielę.

 

W Unii Europejskiej przyjęto w tym zakresie różne rozwiązania. W największych państwach, takich jak Niemcy, Francja czy Włochy, obowiązują przepisy ograniczające niedzielny handel. Jednak nie brakuje państw, w których jest on całkowicie dozwolony. Tym bardziej że w dobie kryzysu w strefie euro i słabego wzrostu gospodarczego w całej Unii, wielu polityków przekonuje, że trzeba liberalizować rozwiązania prawne w tym zakresie. Z drugiej zaś strony w instytucjach UE trwają prace nad wprowadzeniem przepisów, które regulowałyby kwestię prawa do odpoczynku w niedzielę w całej Unii.

 

Niemieckie prawo o ochronie niedzieli

Dyskutując o zakazie pracy w niedzielę, najczęściej podaje się przykład Niemiec, w których od lat obowiązuje zakaz niedzielnego handlu. Jednak także i tam pojawiły się tendencje do liberalizowania tych przepisów. Od czasu reformy federalnej 2006 r. kompetencje prawne dotyczące ustalania czasu otwarcia sklepów zostały przekazane poszczególnym krajom związkowym (landom) Republiki Federalnej Niemiec. Handel w niedzielę jest dozwolony w wyjątkowych przypadkach, najczęściej jednak tylko w cztery niedziele i dni świąteczne w roku, w Badenii-Wirtembergii tylko trzy, w Brandenburgii – sześć. Tylko w nielicznych landach w Adwencie sklepy mogą być otwarte zaledwie w jedną niedzielę. Wyjątek stanowią regiony turystyczne. Najdalej idącą liberalizację godzin handlu przyjął Berlin. Tam decyzją parlamentu pozwolono na otwarcie sklepów w ciągu dziesięciu niedziel, w tym w cztery niedziele Adwentu między godziną 13.00 a 20.00.

Decyzja władz stolicy spotkała się z oburzeniem ze strony związków zawodowych oraz wspólnot religijnych. Kościoły katolicki i ewangelicki złożyły w tej sprawie pozew do Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie w grudniu 2009 r. przychylili się do niego. Sprzeciwili się szczególnie decyzji o otwarciu sklepów w Berlinie w cztery niedziele Adwentu, wskazując, że jest to sprzeczne z konstytucyjnym prawem o ochronie niedzieli. W uzasadnieniu Trybunał podkreślił, że niedziele i dni świąteczne są nie tylko „dniami wolnymi od pracy” ze względów religijnych, ale również czasem osobistego wypoczynku pracowników i chroni także ich prawo do uczestnictwa w życiu społecznym.

Przewodniczący Konferencji Biskupów Niemiec, abp Robert Zollitsch, z satysfakcją przyjął decyzję Trybunału, komentując, że „tym samym wzmocniono niedzielę” oraz podkreślając, że „dzień ten jest ważnym dobrem kultury dla całego społeczeństwa”.

Również Kościół ewangelicki przyjął decyzję Trybunału z zadowoleniem. „Jest to dowód, że komercja nie jest priorytetem i niedziela jest zarezerwowana dla wypoczynku. Wskazano wyraźnie na różnicę między niedzielami a dniami robotniczymi” – komentowała prezes Synodu Kościołów Ewangelickich w Niemczech Katrin Göring.

 

Zakaz handlu z wyjątkami

Niemiecka agencja katolicka KNA, a za nią KAI, dokonały przeglądu regulacji prawnych dotyczących niedzieli i dni świątecznych w niektórych krajach europejskich.

Zakaz handlu w UE oprócz Niemiec obowiązuje również we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Holandii, Austrii, Grecji, Belgii, Luksemburgu, na Cyprze, Malcie oraz w Słowenii, choć i tam podejmowane są liczne próby by go ograniczyć. Przyjmowane są też wyjątki, które umożliwiają niedzielny handel w określonych miejscach i terminach.

We Francji pod hasłem „Więcej pracować, żeby więcej zarobić” prezydent Nicolas Sarkozy zamierzał początkowo znieść ograniczenia pracy w niedziele w całej gospodarce. Ostatecznie reforma objęła tylko czas otwarcia sklepów. Dalszym zamiarom liberalizacji przeszkodziły Kościoły oraz posłowie z rządzącej partii UMP. Od tego czasu sklepy mogą być otwarte w wielkich aglomeracjach Paryża, Lille i Marsylii, a także w regionach turystycznych. Pracowników nie można jednak nakłaniać do pracy w niedziele, ponadto powinni otrzymać wolne godziny oraz odpowiednie premie.

W Hiszpanii w niedzielne przedpołudnia klientów obsługują małe prywatne sklepiki lokalne. Ponadto, w całym kraju sklepy mogą być otwarte w 12 niedziel w roku, m.in. w okresie przed Bożym Narodzeniem.

Z kolei we Włoszech czas pracy sklepów określają władze 20 regionów. W zasadzie w niedziele i święta wszystkie sklepy powinny być zamknięte, jedynie w grudniu właściciele mogą je – jeśli zechcą – otworzyć. Ponadto, każda władza miejska może (w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi) wydać specjalne zarządzenie w sprawie otwarcia sklepów w niedziele. Również każdy region może wyznaczyć miejsca w centrach turystycznych i w miejscowościach nadmorskich, gdzie sklepy mogą być otwarte w dowolnych porach.

Co jakiś czas podejmowane są próby liberalizacji prawa dotyczącego zakazu niedzielnego handlu w Holandii. Jednak jak do tej pory nie udało się ich przeprowadzić. Od 1996 r. sklepy mogą tam być otwarte w 12 niedzielnych popołudni w roku, nie dłużej niż do godz. 20.00. Ze względu na działalność turystyczną w niektórych miejscowościach można zwiększyć liczbę niedziel pracujących. Oprócz partii religijnych zakaz handlu popierają również socjaliści, tłumacząc, że chronią w ten sposób wolne weekendy ludzi pracy. Jak wynika z sondaży, 90 proc. właścicieli małych sklepów jest zadowolonych z obecnego stanu rzeczy.

W Belgii niedzielny handel jest zakazany poza pięcioma niedzielami w roku, sklepami zatrudniającymi do pięciu osób, sklepami specjalistycznymi oraz znajdującymi się w regionach turystycznych.

 

Szwajcaria i Norwegia

Zakaz handlu w niedzielę istnieje również w państwach, które do UE nie należą, ale z nią blisko współpracują. W Szwajcarii od końca 2007 r. władze kantonalne mogą zezwolić na handel w najwyżej cztery niedziele w roku. Generalnie handel w niedziele może się odbywać na większych dworcach, lotniskach i stacjach benzynowych. Niektórzy politycy centroprawicowi czynią naciski, aby przedłużyć czas otwarcia sklepów w regionach turystycznych i w większych miastach.

Z kolei korzenie norweskiej ustawy o pokoju dni świątecznych sięgają 1735 r., ostatnich zmian dokonano w 2003 r. W dni powszednie czas pracy sklepów jest dowolny, natomiast w niedziele i święta mogą być otwarte tylko małe sklepy sprzedające przedmioty codziennego użytku. Wyjątek stanowią sklepy na stacjach benzynowych i w centrach turystycznych. W trzy ostatnie niedziele przed Bożym Narodzeniem wszystkie sklepy mogą pracować w godzinach popołudniowych.

 

Wolny handel

Na przeciwnym biegunie w UE są takie państwa, jak: Portugalia, Irlandia, Dania, Słowacja, Czechy, Węgry i Szwecja, gdzie niedzielny handel jest dozwolony, choć w części z nich są pewne ograniczenia.

Dobrym przykładem jest tutaj Wielka Brytania. Od 1994 r. w Anglii i Walii większe sklepy (powyżej 280 mkw.) mogą być otwarte w niedziele, ale tylko przez maksymalnie osiem godzin. W Niedzielę Wielkanocną i pierwszy dzień Bożego Narodzenia wszystkie sklepy są zamknięte. W Szkocji czas otwarcia sklepów regulują władze lokalne. Dlatego wiele sklepów jest otwartych dłużej niż w Anglii i Walii. Można handlować nawet w Niedzielę Wielkanocną i w Boże Narodzenie. W Irlandii Północnej, pod silnym wpływem Kościoła, przepisy są bardziej surowe. Od 1997 r. sklepy mogą być otwarte w niedzielne popołudnia, ale tylko maksymalnie przez pięć godzin.

W Danii sklepy mające małe obroty i oferujące artykuły codziennego użytku mogą prowadzić sprzedaż również w niedziele. Pozostałe mogą być czynne w pierwszą niedzielę każdego miesiąca oraz w niedziele Adwentu. W dni świąteczne sklepy są zamknięte. Trwają dyskusje nad dalszą liberalizacją przepisów.

Do grona państw, w których można robić niedzielne zakupy, dołączyła w ostatnim czasie Finlandia, której parlament uchylił wcześniej obowiązujący zakaz.

*

Co ciekawe, do najbardziej liberalnych w tym zakresie należą państwa z Europy Środkowo-Wschodniej, w których z reguły nie tylko niedzielny handel jest dozwolony, ale też nie obowiązują w tym zakresie żadne ograniczenia. Być może to efekt doświadczeń komunizmu i zachłyśnięcia się po jego upadku wolnym handlem. Jednak eksperci zwracają też uwagę na słabość związków zawodowych w tych krajach oraz fakt, że politycy nie wprowadzili odpowiednich regulacji na początku lat 90. kiedy super- i hipermarketów w tych krajach nie było. Dziś jest to zdecydowanie trudniejsze. 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki