Z Berlina do Rzymu

O potrzebie zaufania i solidarności oraz kolejnym etapie Pielgrzymki zaufania przez ziemię, z bratem Aloisem, przeorem Wspólnoty z Taizé, w czasie Europejskiego Spotkania Młodych w Berlinie, rozmawia ks. Dariusz Madejczyk
Czyta się kilka minut
 

O potrzebie zaufania i solidarności oraz kolejnym etapie „Pielgrzymki zaufania przez ziemię”, z bratem Aloisem, przeorem Wspólnoty z Taizé, w czasie Europejskiego Spotkania Młodych w Berlinie rozmawia ks. Dariusz Madejczyk

W centrum tegorocznego Europejskiego Spotkania Młodych znalazły się dwa słowa: zaufanie i solidarność. Skąd to połączenie?
– Chcemy w najbliższych latach zgłębić te dwie kwestie – zaufania Bogu i solidarności z człowiekiem, ponieważ ich rozważenie jest dziś konieczne i bardzo naglące. W czasach gdy rosną trudności ekonomiczne, rośnie też pokusa przyjęcia postawy „każdy sobie...”. Chcemy znaleźć nowe formy solidarności względem siebie. Jest to również kwestia tego, jakimi przekonaniami żyjemy. Nie możemy żyć jedynie rozwojem ekonomicznym lub kierować się własnymi lękami czy nowinkami. Właśnie dlatego pytamy, jakie są nasze głębokie przekonania, które wybieramy i zgodnie z którymi chcemy żyć? Dla nas jest to zaufanie do Boga.
 
W kontekście tematu tegorocznego spotkania skierował Brat myśli młodych w stronę Korei Północnej. Zachęcają ich bracia do konkretnego gestu solidarności z tym narodem…
– Solidarność zawiązuje się zawsze najpierw z tymi, którzy są nam najbliżsi – z tymi, z którymi żyjemy. Jednak być naprawdę solidarnym to znaczy znaleźć wewnętrzną postawę. Dziś solidarność nie kończy się w tym miejscu, gdzie jesteśmy; nie zatrzymuje się niejako na progu, ale musi pójść dalej, aż na koniec świata. Stąd podczas berlińskiego spotkania te oznaki solidarności wobec Korei, tego podzielonego kraju, gdzie ludność na północy wiele cierpi z powodu głodu, niedostatku i braku lekarstw. Dzięki ludziom młodym mogliśmy zgromadzić tu dla nich leki i sprzęt medyczny; wysyłamy to do Korei Północnej, a Czerwony Krzyż z Phenianu zajmie się jego dystrybucją w szpitalach na terenach wiejskich.
 
Rząd północnokoreański zgadza się na taką pomoc i przyjmuje ją?
– To jest akcja humanitarna, na którą rząd przyzwolił. Cieszymy się bardzo, że mogliśmy przeżyć ten gest solidarności tu, w Belinie, w mieście kiedyś tak bardzo rozdartym, i że mogliśmy go przeżywać z myślą o ludziach, którzy nadal żyją podzieleni.
 
Skąd wybór Berlina na miejsce kolejnego etapu „Pielgrzymki zaufania przez ziemię”?
– Już od kilku lat Niemcy prosili: „Przyjedźcie wreszcie do Belina. Organizujecie europejskie spotkania, a jeszcze nigdy nie byliście w Berlinie”. Stało się więc rzeczą konieczną, by przybyć do tego właśnie miasta. A kiedy zapytaliśmy o zdanie Kościoły – katolicki i protestancki z ich biskupami na czele – a także władze miasta i burmistrza Berlina, natychmiast wszyscy razem przysłali do Taizé list z zaproszeniem. Powiedzieliśmy więc sobie: „Jedziemy!”.
 
Jak przeżywa się spotkanie i przyjęcie młodych w mieście, które pod względem religijnym jest tak bardzo zróżnicowane?
– Trudnością, jaka dotyczy Berlina, jest fakt, że chrześcijanie są tu mniejszością. Zaledwie 33 proc. mieszkańców jest ochrzczonych – są to głównie katolicy i protestanci, ok. 59 proc. deklaruje się jako niewyznający żadnej religii, a pozostałych 8 proc. to muzułmanie i małe wspólnoty żydowskie. Ta sytuacja to duże wyzwanie i to naznaczyło też czas przygotowań do spotkania. Znalezienie rodzin, które zechciałyby otworzyć drzwi swoich domów, nie było takie łatwe jak w poprzednich latach. Ostatecznie jednak dla większości młodych znaleźliśmy rodziny i ciepłe przyjęcie. Są wśród nich również ludzie, którzy nie należą do żadnego zKościołów, a którzy przyjęli u siebie młodych uczestników spotkania. To piękny gest.
 
Z listu, który napisał Brat na rok 2012, dowiadujemy się, że w roku 2015 Wspólnota z Taizé będzie wspominała 100-lecie urodzin br. Rogera i 75 lat swojego założenia. Na co chcecie zwrócić uwagę, podejmując już dziś drogę przygotowania do tych jubileuszy?
– Na nadchodzące trzy lata za myśl przewodnią obieramy sobie te dwa słowa: solidarność i zaufanie do Boga. Te kwestie wymagają oczywiście pewnych natychmiastowych działań, ale chcemy też powiedzieć młodym: „Trzeba rozważyć te dwa słowa i trzeba podjąć decyzje na całe życie”. Dajemy sobie trzy lata na zgłębianie tych słów, żeby dzisiejsze pokolenie młodych zastanowiło się i miało odwagę podjęcia decyzji, które nakierują ich życie na ów dar z siebie. Bo szczęście nie znajduje się w mnożeniu udogodnień materialnych. Musimy nauczyć się cieszyć pewnym poziomem dobrobytu materialnego i wiedzieć, że prawdziwe szczęście nie kryje się w ciągłym pragnieniu posiadania więcej, ale w relacjach międzyludzkich. Musimy więc spróbować podjąć decyzje, które nadadzą kierunek całemu naszemu życiu, i dlatego potrzebujemy tych trzech lat na refleksję.
Będziemy spotykać się w Taizé i na innych kontynentach, by zobaczyć, jak młodzi z różnych krajów postrzegają te dwie kwestie. Dlatego też najpierw na uroczystość Zesłania Ducha Świętego wybieramy się do Stanów Zjednoczonych do Chicago, gdzie będzie też zapewne wielu Polaków, a w listopadzie do Rwandy w Afryce, ponieważ więzi solidarności między Europą i Afryką to niezwykle ważna kwestia.
 
Znamy już miasto, które będzie gościć kolejne Europejskie Spotkanie Młodych…
– Bardzo cieszymy się, że będzie ono miało miejsce na południu Europy, jesteśmy bowiem zaproszeni do Włoch, do Rzymu. Jest to dla nas wspaniała wiadomość. To będzie już czwarte spotkanie w stolicy Włoch, a warto też dodać, że w przyszłym roku minie 25 lat od czasu, jak byliśmy w Rzymie po raz ostatni. Czas więc wrócić do Rzymu.
W pięknych słowach zwrócił się do nas wszystkich w nadesłanym na okoliczność berlińskiego spotkania liście papież Benedykt XVI. Czytamy w nim: „Ojciec Święty cieszy się, że będzie mógł Was gościć w przyszłym roku podczas 35. europejskiego spotkania «Pielgrzymki zaufania przez ziemię». Rzym przyjmie Was serdecznie”.
 
Czy Ojciec Święty także weźmie udział w spotkaniu z młodzieżą?
– Papież zaprasza nas na wspólną modlitwę w Bazylice św. Piotra.
 
Dlaczego tym razem właśnie Rzym?
– Ze względu na komunię z Kościołem. Komunia z Kościołem to priorytet. Dlatego tak pilnym jest, by powrócić do Rzymu z młodymi ze wszystkich stron i ze wszystkich Kościołów Europy.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 1/2012