Zwolennicy aborcji górą

Nie będzie śledztwa przeciwko Wandzie Nowickiej. Tym razem prokuratura zadziałała błyskawicznie. Sąd ma nie dociekać, a opinia publiczna nie znać i nie kojarzyć faktów mówiących o tym, jak w Polsce finansowany jest przemysł aborcyjny.
Czyta się kilka minut

 
15 listopada zajmująca się obroną życia „Fundacja PRO – Prawo do Życia” złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nielegalnego lobbingu i płatnej protekcji przez obecną wicemarszałek Sejmu. Już w pierwszych dniach grudnia Prokuratura Rejonowa w Warszawie odmówiła wszczęcia tego śledztwa, jak to uzasadniono „ze względu na brak znamion czynu zabronionego”. Decyzja jest prawomocna, poinformowano o niej tydzień po jej podjęciu.
Wicemarszałek zapewne odetchnęła z ulgą. Po kłopotach, jakich przysporzył jej proces, który wytoczyła katolickiej publicystce Joannie Najfeld, na pewno nie miała ochoty na kolejny rozdział takiej samej batalii. Nie bez przyczyny jej współpracownice mówiły w wywiadach prasowych, że „Wanda niepotrzebnie wytoczyła ten proces”. Tym razem więc wymiar sprawiedliwości jej pomógł, sąd miał nie dociekać, a opinia publiczna nie znać i nie kojarzyć faktów, jak finansowany jest przemysł proaborcyjny w Polsce. Zawrotne kwoty, sieć nieformalnych i niejasnych powiązań, okrutny cynizm w manipulowaniu młodzieżą i w rezultacie przerażający proceder, w efekcie którego zabija się bezbronne i nienarodzone dzieci. Spróbujmy więc opisać to, czym nasz wymiar sprawiedliwości nie ma ochoty w ogóle się zajmować. Temat jest zbyt poważny, by lekceważyć i nienarodzone dzieci, i ich zdesperowane, pogubione matki.
 
Przełomowy proces 
Każdego, kto uważa się za obrońcę życia, zachęcam do lektury uzasadnienia wyroku w procesie Wanda Nowicka kontra Joanna Najfeld. Przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wytoczyła go publicystce po jej wypowiedzi w TVN 24, w której Najfeld stwierdziła, że p. Nowicka jest „na liście płac” przemysłu aborcyjnego. Pani Nowicka poczuła się zniesławiona, proces o ochronę jej dóbr osobistych toczył się na jej wniosek przy drzwiach zamkniętych ponad dwa lata. Wyrok jest korzystny dla Joanny Najfeld, a jego uzasadnienie porażające. To 13 stron danych zebranych z dokumentów kierowanej przez obecną wicemarszałek Sejmu Federacji oraz współpracujących z nią firm farmaceutycznych produkujących m.in. środki antykoncepcyjne i sprzęt do wykonywania aborcji, danych z Urzędów Skarbowych i podmiotów publicznych. (Tekst uzasadnienia dostępny jest m.in. na stronie www.mamproces.pl).
Dotacje na aborcję?
Sąd wyraźnie stwierdził, że „Federa” otrzymała w okresie od 2004 do 2009 r. od firmy Gedeon Richter, producenta m.in. tzw. tabletek wczesnoporonnych, kwotę 97 600 tys. zł, a od organizacji IPAS, produkującej m.in. narzędzia wykorzystywane w zabiegach przerywania ciąży ponad 175 tys. zł. Jak się okazuje, to niewielkie kwoty w porównaniu z pozostałymi dotacjami. Dziennikarze portalu rebelya.pl wyliczyli, że obok organizacji niemal zawodowo zajmującymi się „prawem kobiet do aborcji”, jak założona w Holandii organizacja Mama Cash czy mająca siedzibę w Londynie Sigrid Rausing Trust, „Federę” p. Nowickiej finansowały m.in. takie podmioty jak Rada Europy, rząd Norwegii, ambasada Francji czy Open Society Institute. Od stycznia 2004 do lutego 2009 r. Federacja otrzymała łącznie kwotę  ponad 6 mln zł!
 
„Edukacja” seksualna
By się przekonać, w jaki sposób wydawane są pozyskiwane w tak ogromnej ilości fundusze, zajrzyjmy na jeden z finansowanych (czy też współfinansowanych ) przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny portali internetowych poświęconych antykoncepcji. „Wpadliście? Macie 72 godziny” krzyczy zaraz po wejściu na stronę sugestywna reklama, obok jest rozwinięcie o tzw. antykoncepcji awaryjnej, czyli o tabletkach, których zażycie uniemożliwia zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej w błonie śluzowej macicy, oraz mapka aptek, gdzie można je kupić, i lista lekarzy, którzy mieliby je przepisać. Federacja finansuje korespondencję na tym portalu, zakładka nazywa się „zapytaj eksperta” i chyba należy się domyślić, jakiej rady udziela ten anonimowy przecież ekspert przerażonej zajściem w niechcianą ciążę dziewczynie, która nawet nie wie, kto jest tym ekspertem – lekarz czy proaborcyjna aktywistka. Jeszcze w 2008 r. na ulotkach „Antykoncepcja po stosunku” Federacja wymieniała nazwę konkretnego środka, który mógł doprowadzić do poronienia, ewidentnie prowadziła więc nielegalną działalność reklamową, co wówczas potwierdził nawet Główny Inspektor Nadzoru Farmaceutycznego. Nikt jednak nie został za to ukarany, a tylko dziwnym zbiegiem okoliczności dokumenty w tej sprawie usunięto ze strony GINF-u. Wolontariusze Federacji (np. Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”), którzy prowadzą edukację seksualną wśród dzieci i młodzieży, w ramach zajęć w szkołach rozdawali broszury wydrukowane przez Federację, także te promujące globulki, jak to nazwano „do zastosowania PO”. Ale dla prokuratury to za mało.
 
Bezradny wymiar sprawiedliwości
To jednak tylko wierzchołek góry lodowej naszego proaborcyjnego przemysłu. Organizacja pani Nowickiej nie jest przecież jedyną, która angażuje się w promocję aborcji i antykoncepcji, nie tylko w internecie, ale nawet w szkołach. Sęk w tym, że tę siatkę powiązań, półlegalnych i nielegalnych działań organizacji pozarządowych i biznesu farmaceutycznego może zdemaskować jedynie wymiar sprawiedliwości, co jednoznacznie udowodnił proces Nowicka – Najfeld. Ilość informacji, które udało się tam zebrać, jest ogromna, najprawdopodobniej żaden dziennikarz samodzielnie nie byłby w stanie zgromadzić tak wiarygodnego i konkretnego materiału, a przecież sąd szukał tylko wątków dotyczących jednego zdania wypowiedzianego w telewizyjnym programie. Gdyby prokurator zarządził karne postępowanie wyjaśniające w sprawie nielegalnych działań Federacji, przejrzał i zabezpieczył jej komputery i dokumenty oraz porównał je z danymi konkretnych firm, zapewne odkryłby wiele interesujących wątków, dzięki czemu mielibyśmy szansę dowiedzieć się, jak naprawdę wydawane są miliony pozyskiwane na „edukację seksualną”, co robią w Polsce koncerny farmaceutyczne, żeby zarobić, oraz kto i jak im w tym pomaga. Skoro wymiar sprawiedliwości zamyka sobie usta, ktoś musiałby go wyręczyć. Pytanie brzmi tylko kto, skoro nikt poza nim nie ma narzędzi, by to zrobić.
 
 

Mec. Piotr Kwiecień, obrońca Joanny Najfeld dla „Przewodnika Katolickiego”.
 
Jak przyjął Pan informację o tym, że prokuratura nie będzie badać, czy wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka dopuściła się przestępstwa nielegalnego lobbingu i płatnej protekcji?
– Przyjąłem to ze smutkiem, ale bez zdziwienia. Takie mamy w Polsce prawo. Fundacji Pro, która złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, nie przysługuje przy tym prawo zażalenia, bo nie ma ona statusu „pokrzywdzonego”. By tak się stało, prokurator musiałby uznać, że reprezentuje ona Nienarodzonych, ale tego po naszym wymiarze sprawiedliwości raczej się nie spodziewam. 
 
Jakie argumenty przemawiają za tym, że ww. zarzut moglibyśmy postawić p. Nowickiej?
– Działalność p. Nowickiej jest „jawna” tylko w pewnej części, trzeba mieć odwagę i wolę, by wejść głębiej i szukać prawdy w gąszczu interesów wielkich międzynarodowych koncernów farmaceutycznych. Moim zdaniem to zadanie, którego aktualna władza na pewno się nie podejmie. 
 
Określił Pan organizację, którą reprezentuje p. Nowicka – Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny mianem „ośmiornica” (wywiad dla „Naszego Dziennika” 15 XI 2011). Dlaczego?
– Dlatego że organizacja p. Nowickiej skupia w sobie kilka innych podmiotów, które również pozyskują, niezależnie od siebie, pieniądze od firm, których interesy są zbieżne z celami ideologicznymi tych organizacji, propagując m.in. aborcję i antykoncepcję. O tym, że świat działań firm farmaceutycznych w zakresie wpływu na proces prawodawczy jest swego rodzaju „ośmiornicą”, przekonują nas obecnie m.in. minister zdrowia i szef NFZ przy okazji sporu o refundację leków. Te same zjawiska dotyczą producentów preparatów antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych – którymi w zasadzie są także firmy farmaceutyczne. Należy sprawdzić na przykład, czy Federacja p. Nowickiej prowadziła korespondencję z Ministerstwem Zdrowia na temat refundacji antykoncepcji, jakie były postulaty „Federy” i jakie koszty mógłby ponieść NFZ na rzecz producentów tych środków.
 
Jakie działania powinny być podjęte, by przeciwstawiać się lobby proaborcyjnemu?
– Przede wszystkim należy zbadać, jakie mechanizmy działania są przez nie podejmowane, dopiero prawda w tym zakresie pozwoli na wskazanie mechanizmów ochronnych bądź kontrolnych. Moim zdaniem ustawa o lobbingu jest prawem martwym. Najpierw trzeba by je ożywić.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2011