z Kingą Małecką-Prybyło i Mariuszem Dzierżawskim z Fundacji Pro – Prawo do Życia rozmawia Łukasz Kaźmierczak
Na dzień dobry rzucam granat zaczepny: tzw. kompromis aborcyjny…
Kinga Małecka-Prybyło: – To żaden kompromis. W sprawie życia nie ma kompromisów. A już na pewno nie wtedy, gdy ten kompromis nie obejmuje wszystkich stron umowy. Bo czy zabijane dziecko ma jakikolwiek realny wybór?
Mariusz Dzierżawski: – I nie jest to tylko nasze zdanie. Kościół w Polsce wypowiada się w tej kwestii jasno i wyraźnie: w sprawach moralnych kompromisów nie ma. Tak więc na pewno nie jesteśmy bardziej papiescy od papieża.
Ile dzieci ginie rocznie w imię owego „kompromisu” aborcyjnego?
MD: – W Polsce w 2010 r. – i to jest ostatni rok, za który mamy dane pochodzące ze sprawozdania Rady Ministrów – było 641 legalnych aborcji, z tego 614, a więc ponad 95 proc., to aborcje eugeniczne, wynikające z podejrzenia choroby dziecka.
KMP: – Ale przecież istnienie takiego zapisu w ustawie nie oznacza automatycznie, że chorych ludzi można ot tak po prostu zabijać.
MD: – To jest nie tylko absurdalne z punktu widzenia godności osoby ludzkiej, ale także niesie złe skojarzenia historyczne. Bo przecież zabijanie osób chorych, niepotrzebnych i zbędnych w społeczeństwie jest czymś, od czego zaczynał kiedyś Hitler.
Ale wielu polityków – także tych z katolicyzmem na partyjnych sztandarach – uważa, że „nie można zmuszać kobiety do heroizmu”.
MD: – Tak, te argumenty o zmuszaniu do heroizmu słyszeliśmy już wielokrotnie.
KMP: – To dyżurne hasła, które pojawiają się wtedy, kiedy mowa jest o zagrożeniu życia kobiety. Tyle tylko, że przy obecnym rozwoju medycyny ciąża praktycznie nie powoduje takowego zagrożenia. Owszem, czasami pojawia się pytanie, czy można podjąć leczenie, które równocześnie mogłoby zaszkodzić dziecku – i to jest na pewno poważny dylemat. Ale projekt naszej ustawy o pełnej ochronie życia ludzkiego nie zakazuje nikomu się leczyć – co usiłowano niekiedy nam sugerować – bo to byłby przecież kompletny absurd.
MD: – O „zmuszaniu do heroizmu” mówi się także często w kontekście wychowywania dziecka niepełnosprawnego, np. z zespołem Downa. W takim duchu przed kilkoma laty wypowiadał się choćby Jarosław Gowin. Ale to jest postawienie sprawy na głowie. No bo czy opiekowanie się chorym członkiem rodziny jest czymś niewyobrażalnym? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu było to uważane za coś zupełnie normalnego i naturalnego. I niestety, takie rozmywające wypowiedzi prominentnych polityków sprawiają, że zaczynamy zmierzać do społeczeństwa egoistów, dla którego normą staje się pozbycie chorego i słabego, jako niepotrzebnego balastu.
Aha, no to poprawiam drugim granatem, tym razem przeciwpancernym: Federa i jej działalność.
MD: – Poczynania Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przynoszą jeden dobry rezultat: dzięki nim wiemy wreszcie dokładnie, o co w tym wszystkim chodzi. Wiemy, że Federa jest finansowana przez koncerny aborcyjne, które są bezpośrednio zainteresowane legalizacją aborcji oraz jak najszerszą dostępnością środków wczesnoporonnych i środków antykoncepcyjnych o charakterze poronnym. To jest ogromny rynek zbytu. A działacze proaborcyjni to ludzie, którzy czerpią korzyści materialne z nawoływania do mordowania innych ludzi. Pokazał to dobitnie proces, jaki szefowa Federacji, Wanda Nowicka, wytoczyła publicystce Joannie Najfeld.
I w to gra Federa?
- (,...)
Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









