Na glinianej tabliczce sprzed sześciu tysięcy lat znaleziono uwiecznione pismem klinowym utyskiwanie, że miejscowi młodzieńcy nie szanują starszych i marnotrawią czas, zamiast robić coś pożytecznego. A więc z problemem wychowania borykają się kolejne pokolenia i wszystkie kultury, niezależnie od czasu oraz miejsca ich życia. Rzecz zatem nie w tym, że problem istnieje, lecz w tym, jak go rozwiązujemy. A rozwiązanie niewątpliwie znajduje się w rękach wychowawców. I tu zadam zaskakujące pytanie: czy na pewno wiemy, kogo można zaliczyć do grona wychowawców dzieci i młodzieży?
Kimkolwiek jestem
Wychowawca to osoba, która towarzyszy wychowankowi na drodze stawania się coraz pełniejszym człowiekiem. Wychowawca to mistrz, z bogactwa którego wychowanek czerpie, na którym się wzoruje, który jest dla niego punktem odniesienia. Twierdzę, że wychowawcą jest każdy, kto wywiera jakikolwiek wpływ na formowanie osobowości młodego człowieka. Takich ludzi jest bardzo wielu. Nie tylko rodzice, nauczyciele i kapłani, choć ci oczywiście są najważniejsi. Wychowawcą jest ciocia, wujek, babcia, dziadek, sprzedawczyni w sklepie, lekarka w przychodni, listonosz, pani na przystanku tramwajowym, sąsiad w kamienicy, konduktor w pociągu, policjant, prezenter w telewizji, pisarz, dziennikarz i kasjerka − po prostu każdy z nas, także wtedy, gdy nie mamy własnych dzieci lub wnuków. Zawsze, na każdym kroku, w każdej chwili swego życia oddziałujemy jakoś na drugiego człowieka. Moja postawa, moje poglądy, moje świadectwo życia – to przecież także wychowanie drugiego człowieka spotkanego w konkretnych życiowych okolicznych. Kimkolwiek jestem, nawet jako ta zwyczajna starsza pani, która właśnie jedzie autobusem na działkę – zawsze muszę mieć świadomość, że to, co mówię, jak się zachowuję, w bardzo konkretny sposób świadczy o moim systemie wartości i zaraża − dobrem lub złem.
Gdzie leży istota wychowania?
Nie wolno nam bagatelizować wpływu, jaki wywieramy na świat wartości drugiego człowieka, nawet jeśli jest to tylko wpływ pośredni. Gdzie młodzież bywa poza domem i szkołą? Kogo spotyka? Trenera w klubie sportowym, lektora języków obcych, korepetytora, kasjerkę i biletera w kinie, didżeja w dyskotece. Nierzadko spotka też właściciela firmy, która chce się zareklamować, więc zatrudni młodego do rozdawania ulotek. To również jest spotkanie formacyjne. Spotkaniem formacyjnym jest kontakt z promotorem pracy dyplomowej – wymagającym lub wręcz przeciwnie, nawet nie do końca kompetentnym. Spotkaniem formacyjnym jest też spacer po zaśmieconym przez kogoś lesie, konieczność słuchania wulgaryzmów w codziennym języku słyszanym od przypadkowych przechodniów. A cóż powiedzieć o języku polityków, o ich sposobie przekazywania tego, co uważają za „język miłości” lub „mowę nienawiści”? A co z etycznym buszem, jakim stały się tak zwane media?
„Wychowawca powinien być żyjącym wzorem tego czego uczy – ale na to trzeba, aby pracę zaczął od samego siebie… Chcąc uczyć prawdy, pracowitości, przyzwoitości, uprzejmości − trzeba być prawdomównym, pracowitym, przyzwoitym, uprzejmym” − napisała Jadwiga z Działyńskich Generałowa Zamoyska ( O wychowaniu, Lublin 2002). Myślę, że tutaj leży istota wychowania.
Szansa dla młodego pokolenia
Nie jest prawdą, że kryzys rodziny to jedyne źródło problemów z systemem wartości wśród ludzi młodych. Świat otaczający człowieka to przecież środowisko znacznie szersze niż rodzina. Dzisiaj rodzina jest zaledwie punktem wyjścia. Owszem, powinna być punktem odniesienia, zwierciadłem, w którym odbija się wszystko to, co do świadomości młodego człowieka wnosi współczesny świat przez środki przekazu i za pośrednictwem ludzi. Nierzadko wpływ środowiska potrafi jednak przeważyć nad oddziaływaniem rodziny, nawet jeśli jest ona prawidłowa. Każdy z nas musi zdawać sobie sprawę z tego, że my też jesteśmy cząstką owego środowiska, które na innych oddziałuje. Mamy wpływ na to, czego drugi człowiek nauczy się od nas, ode mnie, od ciebie. Może tym drugim człowiekiem w danym momencie wcale nie będzie dziecko. Może to będzie jego rodzic lub całkiem przypadkowy człowiek, który „zarażony” dobrem lub złem, kiedyś przekaże je dalej. I dlatego szansa młodego pokolenia tkwi w naszej – twojej i mojej wiarygodności.
Wiarygodny człowiek to człowiek sumienia. Jak uformowaliśmy swoje sumienie? Jestem za życiem, więc też za in vitro – tak? W sprawie etyki małżeńskiej Kościół ma przestarzałe poglądy – czyż nie? Uczciwość uczciwością, ale trzeba sobie jakoś radzić – prawda? Jak realizujemy Dekalog w swoim codziennym życiu? Czego uczymy młodych swoją postawą?
Musicie od siebie wymagać!
Dzieciom potrzebne są autorytety. Podważanie autorytetu nauczycieli, kapłanów, czasem nawet współmałżonka jest wielką krzywdą wyrządzoną nie tylko pomówionej osobie, ale przede wszystkim dzieciom. One mają prawo do poruszania się w świecie bezpiecznym, w którym wiadomo, na kim można się oprzeć. Jakże brutalnymi i bezwzględnymi burzycielami autorytetów bywają dziennikarze. Jak ciężką winę biorą na swoje sumienie politycy, którzy oczerniają swych konkurentów, aby zniechęcić do nich potencjalnych wyborców. Kogo z nas stać na to, aby stanąć w obronie oczernionego lub znieważonego człowieka?
Błogosławiony Jan Paweł II mówił do młodych: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Odczytujmy te słowa ciągle na nowo. Musimy być tymi, którzy wiele wymagają od siebie i równocześnie nie cofają się przed stawianiem wysokich wymagań dzieciom i młodzieży. Wymagajmy nade wszystko prawości, szacunku, odpowiedzialności, rzetelności. Uczmy własnym przykładem: uczciwości, prawdomówności, wrażliwości na dobro i zło, jednoznacznej postawy życiowej, bezkompromisowości wobec zła, męstwa w obronie wartości. Dawajmy również przykład religijności. Nie wstydźmy się tego, że się modlimy. Miejmy odwagę dawać świadectwo!
Zanim wypuścimy młodzież w świat
Bądźmy dojrzałymi obywatelami swej ojczyzny. Dojrzały Polak stara się znać swoją historię, znać rodzimą tradycję, ma poczucie godności narodowej i gdy trzeba, ma odwagę tej godności bronić. Dojrzały Polak wie, na czym polega jego polskość, europejskość i człowieczeństwo. Uczenie patriotyzmu jest dziś trudną sztuką − i jest wielkim zadaniem dla nas, jeśli chcemy być dobrymi wychowawcami. Jak przekonać młodych do gotowości służenia ojczyźnie, jak pomóc zrozumieć, na czym ta służba naprawdę polega? A przecież trzeba uczyć szacunku dla kultury ojczystej, uświadamiać obowiązki wobec ojczyzny, wychowywać w poczuciu godności jako Polaków. Dopiero wtedy tak naprawdę możemy spokojnie wypuścić naszą młodzież w szeroki świat.
Wychowywać do miłości
A jak wychowywać do życia w społeczeństwie? Jak uczyć rozumienia demokracji, umiejętności życia w wolności, umiejętności współdziałania, odpowiedzialności za siebie i innych, tolerancji? Jak uczyć odróżniania tego, co jest tolerancją, od tego, co jest obojętnością lub przyzwoleniem na zło? A co z kulturą osobistą, odpowiedzialnością za słowa i czyny oraz ich skutki. I jak to się ma do tak modnej dzisiaj asertywności? A powinniśmy jeszcze uczyć odpowiedzialności za dobro wspólne, szacunku dla drugiego człowieka, rozumienia solidarności, lojalności.
Nie wolno nam też zapomnieć o etosie pracy, a więc o obowiązkowości, sumienności, fachowości, rzetelności. Naszym obowiązkiem jest również dawać przykład właściwego stosunku do wartości materialnych. Z jednej strony bronić przed absolutyzowaniem tych wartości, a z drugiej, uczyć gospodarności, szacunku dla wytworów ludzkiej pracy, mądrego używania, bez nadużywania i rozrzutności, a także oszczędności, ale bez skąpstwa.
Wreszcie całą swoją postawą mamy wychowywać do miłości − a więc gotowości służenia, ofiarności, odpowiedzialności, umiejętności dawania, ale i przyjmowania, wdzięczności, bezinteresowności, umiejętności przebaczania.
Zdamy sprawę przed Bogiem...
Czy tego wszystkiego można uczyć we współczesnym świecie? Nie pytajmy, czy można, skoro trzeba. To kosztuje i będzie kosztowało, ale cena autentycznego dobra zawsze jest wysoka. Myślę, że szczególnie dzisiaj naszym zadaniem jest takie formowanie własnego człowieczeństwa, by być świadkiem i przykładem dla młodych, dla każdego. Nie waham się powiedzieć, że zdamy z tego sprawę przed Panem Bogiem. Pan Bóg nie zapyta każdego z nas o to, jakich nauczycieli miała nasza młodzież, lecz o to, jakimi my byliśmy dla niej wychowawcami.
I jeszcze jedno. Nie daj Boże, abyśmy apel biskupów: „Wszyscy zacznijmy wychowywać” potraktowali jako zachętę do karcenia, narzekania, pohukiwania i tak bardzo odrzucanego przez młodych „smędzenia” − bo wtedy przegramy. Jeśli sprawa wychowania dzieci i młodzieży jest nam naprawdę droga, musimy wziąć się za bary z tym trudnym wyzwaniem. Od tego zależy wszystko. Od tego zależy świat, który po nas zostanie.
Anna Lipczyńska – nauczycielka historii w kilku poznańskich szkołach, obecnie na emeryturze. W 1992 r. zorganizowała XXV LO im. Generałowej Jadwigi Zamoyskiej w Poznaniu i jako pierwszy dyrektor tej placówki zainicjowała jej autorski program wychowawczy, jednoznacznie akcentujący wartości chrześcijańskie. Autorka cotygodniowych felietonów zatytułowanych „Wszyscy jesteśmy wychowawcami”, emitowanych od kilku lat przez poznańską rozgłośnię katolicką Radio Emaus. W tym roku ukazała się książka będąca zbiorem wybranych felietonów Autorki pod tym samym tytułem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










