Logo Przewdonik Katolicki

"Zaginacze" i "psuje"

PK
Fot.

8 maja obchodzimy Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Właściwie każdy, kto ma w domu regał z książkami, może uznać, że to jego święto.

 

To, co jednak charakteryzuje biblioteki to szacunek do książek. Niestety niejednemu czytelnikowi go brakuje, a odczuwamy to często, pożyczając komuś swoje literackie zasoby. Wśród bibliofili aż huczy od ostrzeżeń przed pewnymi typami „pożyczalskich”. Na niektórych z nich wymyślono nawet ksywki. I tak można wyróżnić np. „zaginaczy”, czyli osoby, które permanentnie zamiast używać zakładek do książek zaginają narożniki stron, na których skończyli właśnie czytać. Prócz tego domowi bibliotekarze stanowczo sprzeciwiają się „zapominalskim”. Na to miano zasługują wszyscy, w nieskończoność przetrzymujący pożyczone lektury. Zmorą okazują się również „psuje” – osoby pozbawione literackiej wrażliwości, które z premedytacją dotykają tłustymi rękami pachnących jeszcze drukiem kartek lub brutalnie miażdżą kubkiem gorącej kawy dorobek pisarza.

Oczywiście niektórzy stwierdzą, że po prostu nie warto pożyczać książek. Są jednak i tacy, którzy nie potrafią odmówić. Stąd też kilka rad, jak zapobiec nieprzyjemnym sytuacjom.

Najważniejsze, by wprost powiedzieć o swoich oczekiwaniach. Jeśli pożyczamy komuś książkę, najlepiej od razu zastrzec, że oddajemy ją tylko pod warunkiem zwrotu jej w takim samym stanie. Można również delikatnie zasygnalizować, kiedy mniej więcej oczekujemy jej z powrotem. W internecie pojawiły się karty biblioteczne, które można zakupić do swojej domowej biblioteczki. Ich używanie może jednak być odbierane przez pożyczającego jako brak zaufania do jego osoby. Mniej krępujące będzie oznaczenie swoich książek ekslibrisem, czyli znakiem własności posiadacza księgozbioru. Pozwoli to przypomnieć czytającemu, że właściciel danego tytułu udostępnił go tylko czasowo.

Często zdarza się, że sam bibliotekarz zapomina, komu pożyczył daną książkę. Warto więc zanotować sobie w kalendarzu bądź w komputerze (np. korzystając z Excela) imię, nazwisko, tytuł i datę przekazania książki. W razie czego można się potem o nią subtelnie upomnieć. Natomiast jeśli ktoś martwi się o to, że ktoś zniszczy okładkę książki, lepiej uprzednio owinąć ją papierem lub gotową obwolutą.

Dla miłośników czytelnictwa powstały też serwisy, w których można między innymi prowadzić spis wszystkich przeczytanych książek i wymieniać się recenzjami na ich temat. Szczegóły na stronach internetowych:  www.biblionetka.pl oraz http://lubimyczytac.pl.

ter

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki