Logo Przewdonik Katolicki

Niewidzialny klasztor

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Kiedy w Rzymie dobiegły końca uroczystości związane z pogrzebem papieża Jana Pawła II, przedstawiciele świata polityki, wszystkich sfer życia publicznego, koronowane głowy, dyplomaci i duchowni wracali do swoich państw i obowiązków, w niewielkiej prowansalskiej miejscowości La Garde Freinet na modlitwie trwał świecki diakon Martial Codou.

 

 

Nie było to zresztą nic nadzwyczajnego, bowiem od kilku lat modlił się nocą przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, w założonym przez siebie oratorium „Przyjścia Pana”, zaadaptowanym na strychu kamienicy, w której mieszka. Niezwykłe było jednak natchnienie, które wówczas, 8 kwietnia 2005 r., odczytał. Było to wezwanie do powołania Niewidzialnego Klasztoru Jana Pawła II.
 
Arystokracja Jezusa
Martial Codou, 57-letni obecnie piekarz z francuskiej miejscowości La Garde Freinet, przeżył nawrócenie podczas pielgrzymki do Medjugorie. Od tego czasu wiele się w jego życiu zmieniło...
„Zrozumiałem, że prawdziwie wszystko, co czynimy, oddziałuje na innych...” – zwierza się. Obojętność religijna przerodziła się w pragnienie służenia najbardziej opuszczonym i samotnym, chorym i niepełnosprawnym. Razem z żoną Chantal otworzył w miasteczku ognisko chrześcijańskie, organizował święta pokoju, zapraszał duchownych. W 1999 r. przyjął święcenia diakonatu, a sześć lat później założył Niewidzialny Klasztor.
Jego członkowie to, posługując się sformułowaniem ks. Janusza Pasierba, prawdziwa „arystokracja Jezusa”, której Jan Paweł II poświęcał wiele miejsca w swoim nauczaniu, o których godność upominał się, w imieniu których wielokrotnie przemawiał.
„Wy wszyscy, opuszczeni i zepchnięci na margines naszego konsumpcyjnego społeczeństwa, chorzy, ułomni, głodni, emigranci, uchodźcy i więźniowie, bezrobotni, starcy, dzieci opuszczone i osoby samotne [...] Kościół uczestniczy w waszym cierpieniu prowadzącym do Pana, który włącza was w swoją odkupieńczą Mękę i pozwala wam żyć w świetle swojego Zmartwychwstania” – pisał w adhortacji apostolskiej Christifidelis laici Jan Paweł II.
Ci wszyscy, którzy zepchnięci są na margines, zapomniani, odrzuceni, osamotnieni, cierpiący, ludzie najsłabsi, w podeszłym wieku, przebywający w szpitalach, domach opieki czy w więzieniach, kiedy się modlą, stanowią ów „niewidzialny klasztor” (wyrażenie ukuł sam Jan Paweł II), „dopełniając we własnym ciele tego, czego brakuje Męce Chrystusa”.Wszyscy oni są powołani do misji wstawiania się za światem. Osoby cierpiące i niepełnosprawne, co wiele razy podkreślał Jan Paweł II, mogą wziąć udział w budowaniu duchowych dóbr Kościoła, jeśli tylko złączą swoje cierpienia z ofiarą Chrystusa.
 
Belka życia
Co ciekawe, Niewidzialny Klasztor ma swoje plastyczne wyobrażenie, i każdy może znaleźć w nim swoje miejsce. Obraz ten jest nie tylko bardzo wymowny, ale i symboliczny.
W jego centrum znajduje się krzyż, który tworzą belka życia doczesnego i część wertykalna symbolicznie przechodząca przez Kościół.
Belkę życia doczesnego zajmują osoby młode, zdrowe, aktywne życiowo, choć często znajdują się zabiegane, zestresowane – ludzie, niemający na nic czasu, rozdarci między dobrem a złem. Belkę, na których końcach wypisane są Alfa i Omega,  w równowadze podtrzymują dwa filary. Lewy tworzą małe dzieci, w tym niewinne ofiary aborcji – męczennicy, którzy mogą nam otworzyć bramy nieba, a prawą – wspólnota osób „klauzurowych” – wyizolowanych przez społeczeństwo z powodu choroby, starości, niedołężności, uwięzienia. Choć wydają się dzisiaj społecznie bezwartościowi, przez swoją ofiarę i cierpienia uczestniczą w odkupieńczej i wstawienniczej misji Chrystusa i utrzymują w równowadze świat ludzi pełnosprawnych. Oba filary spoczywają w rękach Maryi, opiekunki całego Niewidzialnego Klasztoru, która wstawia się do Boga o zbawienie ludzi. Jest to Maryja Niepokalana Królowa Wszechświata. Po Jej lewej stronie widoczna jest sylwetka Jana Pawła II, patrona Niewidzialnego Klasztoru.
Na drugim planie znajduje się hostia zaświadczająca, że Niewidzialny Klasztor jest rzeczywistością „eucharystyczną”.
W Niewidzialnym Klasztorze dokonuje się „wzajemna wymiana miłości”. „My sami z siebie nie możemy zrobić nic dobrego, jednak Jezus, który może wszystko, będzie do siebie przyciągał dusze. W ten sposób staniemy się znakami Jego obecności w świecie” – stwierdza Codou. Niewidzialny Klasztor Jana Pawła II to stowarzyszenie prawne i kanoniczne, zatwierdzone przez bp. Dominika Reya, biskupa diecezji Frejus-Toulon.
 
Pierwsza była Marcela
„Poświęcając się w Niewidzialnym Klasztorze Jana Pawła II, wiele osób odnalazło radość życia [...] Musimy czynną miłością wspierać ludzi cierpiących, naszych niepełnosprawnych braci, ludzi żyjących w nędzy czy też więźniów. Musimy kochać ich z całego serca, by cywilizacja miłości ogarnęła cały świat!”– zauważa jego założyciel.
Pierwszą osobą, która wypowiedziała modlitwę poświęcenia się Niewidzialnemu Klasztorowi Jana Pawła II, była 86-letnia Marcela, którą Codou podczas swojej posługi diakona spotkał w szpitalu. Była pełna żalu i zrezygnowania. Czuła się zupełnie opuszczona i samotna. „W młodości byłam bardzo zaangażowana duchowo, nigdy nie opuszczałam Mszy św., opiekowałam się chorymi... a teraz jestem samotna, całkowicie niepotrzebna, bez żadnej pomocy ze strony Kościoła. Nic mnie nie trzyma przy życiu...”. Martial przedstawił jej ideę Niewidzialnego Klasztoru i zaprosił do wspólnoty, by ofiarowała swoje cierpienia w intencji innych ludzi i Kościoła. W ten sposób Marcela w jedności z ukrzyżowanym Jezusem stała się „lekarką dusz ludzkich”.
Trzeba wspomnieć, że Martial Codou posługuje przede wszystkim wśród chorych przebywających w szpitalach i w swoich domach. Propaguje ideę założonego przez siebie ruchu, tak by mógł on rozprzestrzenić się na cały świat. Martial Codou nie wynosi cierpienia na piedestał, nie próbuje go eliminować, ale zachęca, by łączyć je z tajemnicą miłości Chrystusa. „Człowiek cierpiący nie tylko jest użyteczny dla innych, ale wypełnia niezastąpioną służbę” – pisał Jan Paweł II.
Być może idea Niewidzialnego Klasztoru obudzi też pogrążoną jakby we śnie „najstarszą córkę Kościoła”, jak o Francji z czułością mówił Jan Paweł II.
 
 
Wykorzystano książkę M. Codou, Niewidzialny Klasztor Jana Pawła II, Poznań 2010
 
 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki