Cudowna pasyjka

Krzyże. Widujemy je na co dzień w naszych kościołach, kaplicach, przy drogach. Wiele z nich ma ciekawą, często nieznaną historię. O niektórych opowiemy w kolejnych wielkopostnych numerach Przewodnika Katolickiego. Na początek cudowny krucyfiks z gnieźnieńskiej katedry.
Czyta się kilka minut

Krzyże. Widujemy je na co dzień w naszych kościołach, kaplicach, przy drogach. Wiele z nich ma ciekawą, często nieznaną historię. O niektórych opowiemy w kolejnych wielkopostnych numerach „Przewodnika Katolickiego”. Na początek cudowny krucyfiks z gnieźnieńskiej katedry.

 

Był lipiec 1655 r. Czterdziestotysięczna armia szwedzka pod wodzą Karola Gustawa wkroczyła do osłabionej wojną z Rosją i szarpanej wewnętrznymi konfliktami Polski. Jako pierwsi ciężar najazdu odczuli mieszkańcy Wielkopolski. We wrześniu poddała się Warszawa, w październiku padł Kraków. Do grudnia broniła się dzielnie i zwycięsko Jasna Góra. Nowy rok przyniósł zwrot. Wiosną kraj ogarnęło pospolite ruszenie. Sił do walki dodawały kolejne zwycięstwa hetmana Stefana Czarnieckiego i marszałka koronnego Jerzego Lubomirskiego. W kwietniu wojska polskie wyparły Szwedów z Bydgoszczy i Nakła, a później odcięły im drogę do Bałtyku. Pod koniec miesiąca obie dywizje spotkały się pod Piłą, gdzie przygotowywały się do dalszego marszu na południe. Wcześniej jednak, 29 kwietnia, ich wodzowie zjechali do Gniezna, by u grobu św. Wojciecha prosić Boga o pomoc i zwycięstwo.

Cud podczas podniesienia

Katedra była wypełniona po brzegi. Wraz z rycerstwem modlili się duchowni i mieszkańcy Gniezna. Na oczach wszystkich w momencie podniesienia Hostii świętej i Kielicha na niewielkim gotyckim wizerunku Chrystusa Ukrzyżowanego pojawiły się krwawe krople, które spływały na rozparty poniżej korporał. Jeden z uczestniczących w Eucharystii szlachciców, poeta Wespazjan Kochowski, wspomina to tak: ,,Pod Gnieznem, w kościele katedralnym tamtecznym, dwiema dniami krew ciekła z pasyjej Chrystusa Pana na ołtarzu ku północnej stronie, co prawie wszyscy widzieli. W sobotę ciec przestała”. Wydarzenie to uznano za jawny cud. Od tego czasu przed pasyjką zaczęli się gorliwie modlić wierni doznając łask i pociechy. O cudzie dowiedział się także król Jan Kazimierz, który po przegranej bitwie pod Kłeckiem (7 maja) i kolejnych niepowodzeniach rozpoczął starania u ówczesnego prymasa abp. Andrzeja Leszczyńskiego o wypożyczenie pasyjki do swojego ołtarza polowego. Kapituła Prymasowska wyraziła na to zgodę w czerwcu 1657 r.

Przetrwał stulecia

Krucyfiks towarzyszył Janowi Kazimierzowi do końca wojny ze Szwedami. Wrócił do Gniezna po podpisaniu pokoju oliwskiego w 1660 r. Kapituła gnieźnieńska dziękując Bogu za szczególną opiekę nad Polską umieściła krucyfiks w XIV-wiecznej kaplicy pw. św. Michała, która od tej pory nazywana jest kaplicą Pana Jezusa lub rzadziej kaplicą królewską. W stulecie pamiętnych wydarzeń kaplicę wyremontowano, a cudowną figurkę Chrystusa Ukrzyżowanego umieszczono w późnobarokowym ołtarzu na tle srebrnej wici roślinnej. W tej postaci krucyfiks przetrwał do naszych czasów i można go oglądać we wspomnianej kaplicy Pana Jezusa. Na ołtarzu tej kaplicy w czasie uroczystości Znalezienia i Podwyższenia Krzyża Świętego przez długi czas wystawiano także korporał, na który spływała krew z pasyjki. W pierwszej połowie XVIII w. sufragan gnieźnieński bp Franciszek Kaszkowski ofiarował także legat na odprawianie co piątek Mszy św. o Męce Pańskiej oraz na śpiewanie pieśni Zawitaj Ukrzyżowany, Jezu Chryste przez Twe rany, prosimy Ciebie, w każdej potrzebie, daj nam pokój pożądany.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2011