Logo Przewdonik Katolicki

Potrzebna Ukraina

Maria Przełomiec
Fot.

Ostatnie ukraińskie wybory wywołały, przede wszystkim na Zachodzie, ale także w Polsce, wiele emocji. Pojawiły się komentarze, iż Kijów odwraca się od Europy. Wszystko dlatego, że nowym prezydentem został Wiktor Janukowicz, ten sam, który pięć lat temu próbował zdobyć fotel prezydencki za pomocą fałszerstw i rosyjskiego wsparcia. Teraz Janukowicz zwyciężył, gdyż pomarańczowi liderzy Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko zamiast zgodnie wprowadzać konieczne reformy, skłócili się na śmierć i życie. Jak wszyscy, którzy pięć lat temu uczestniczyli w wydarzeniach na kijowskiem Majdanie Niezałeżnosti, przyglądałam się temu z żalem, rozczarowaniem i pewnym poczuciem klęski.

 

Powód jest prosty - jak napisał kilkanaście lat temu znany amerykański politolog prof. Zbigniew Brzeziński „...nawet bez państw bałtyckich i Polski Rosja, która utrzymałaby kontrolę nad Ukrainą, mogłaby dążyć ciągle jeszcze do przywództwa samodzielnego, euroazjatyckiego mocarstwa..." . W 2005 r., po Pomarańczowej Rewolucji Brzeziński, dodał: „...Ukraina upodobniając się do Zachodu, przyspieszy demokratyzację Rosji...".

 

Wybory prezydenckie

Ostatnie ukraińskie wybory wywołały, przede wszystkim na Zachodzie, ale także w Polsce, wiele emocji. Pojawiły się komentarze, iż Kijów odwraca się od Europy. Wszystko dlatego, że nowym prezydentem został Wiktor Janukowicz, ten sam, który pięć lat temu próbował zdobyć fotel prezydencki za pomocą fałszerstw i rosyjskiego wsparcia. Teraz Janukowicz zwyciężył, gdyż pomarańczowi liderzy Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko zamiast zgodnie wprowadzać konieczne reformy, skłócili się na śmierć i życie. Jak wszyscy, którzy pięć lat temu uczestniczyli w wydarzeniach na kijowskiem „Majdanie Niezałeżnosti", przyglądałam się temu z żalem, rozczarowaniem i pewnym poczuciem klęski.

Tymczasem najważniejsza zdobycz Pomarańczowej Rewolucji przetrwała. Zakończone właśnie wybory zagraniczni obserwatorzy uznali za demokratyczne i odpowiadające zachodnim standardom. Na postradzieckiej przestrzeni to wyjątek, dobrze Ukrainie rokujący.

Co prawda, przegrana Julia Tymoszenko zapowiada oprotestowanie wyników, ale jedyne, co jest w stanie zrobić, to złożenie skarg w sądzie, które co najwyżej odwlecze, ale nie uniemożliwi inauguracji nowego prezydenta. Wobec tego, że gabinet Tymoszenko stracił parlamentarną większość, pomarańczowa księżniczka najprawdopodobniej będzie musiała podać się do dymisji i przejść do opozycji, do czego nb. już wezwał ją Janukowicz.

Co będzie dalej?

 Zobaczymy! Albo Partii Regionów uda się wyłonić własny gabinet, albo Ukrainę czekają kolejne wybory. Tym razem parlamentarne.

Miejmy nadzieję, że będzie to ostatnie zawirowanie nad Dnieprem, gdyż dalszej politycznej destabilizacji Ukraina może po prostu nie wytrzymać. Kryzys ekonomiczny uderzył naszego wschodniego sąsiada szczególnie boleśnie, konieczna jest międzynarodowa pomoc finansowa, a tę uzyska tylko stabilny, reformujący gospodarkę rząd.

Myślę zresztą, że układ Wiktor Janukowicz – prezydent, Julia Tymoszenko – lider silnej opozycji, jest w tej chwili najlepszym dla Kijowa scenariuszem. Żelazna Julia raczej nie będzie się ścigała w zdobywaniu sympatii Moskwy, natomiast może mocno punktować wszelkie błędy i antyzachodnie poczynania nowych władz.

O ile oczywiście takie zachowania będą, wbrew bowiem panującej opinii Wiktor Janukowicz nie jest specjalnym wielbicielem wschodniego sąsiada. Prawda, że po rosyjsku mówi chętniej i lepiej niż po ukraińsku, ale to wynik wychowania na Wschodzie, gdzie językiem codziennym jest rosyjski. Nowy prezydent ukraińskiego nauczył się stosunkowo niedawno, podobnie zresztą jak Julia Tymoszenko.

Pewne zmiany naturalnie nastąpią, np. skończy się prozachodnia retoryka, przynajmniej ta mówiąca o członkostwie w NATO. Janukowicz nie ukrywa swego dystansu do ewentualnego członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim, deklaruje natomiast chęć integracji z Unią Europejską. Z Zachodem chcą robić interesy stanowiący zaplecze Janukowicza wschodnioukraińscy oligarchowie. Rosja na europejskich rynkach jest dla nich konkurencją, a nie partnerem. Chociaż oczywiście potrzebują do produkcji rosyjskiej ropy i gazu.

Z zachodniej perspektywy

Jaki teraz będzie kierunek ukraińskiej polityki, w dużej mierze zależy do zachowania Zachodu, w tym Polski. Od tego, na ile Bruksela i Warszawa są gotowe do współpracy z nowymi ukraińskimi władzami.

W tym kontekście dosyć niepokojąco brzmią pierwsze komentarze zachodniej prasy oraz wypowiedź unijnej minister spraw zagranicznych pani Ashton, która plan dla Ukrainy uzależniła od wyniku prezydenckich wyborów. Miejmy nadzieję, że to tylko kolejny lapsus nieszczęsnej baronessy. Im większy jednak będzie dystans Zachodu, tym ważniejsza może okazać się rola Warszawy.

Na szczęście polscy politycy i eksperci wynik ukraińskich wyborów przyjęli bardzo dobrze. Prezydent Kaczyński zaprosił Wiktora Janukowicza do złożenia wizyty. W komentarzach przypomniano, że w czasie premierowania Janukowicza w 2004 r., właśnie Warszawa była miastem, które obecny ukraiński prezydent wybrał za cel swojej pierwszej, zagranicznej podróży.

Wiktor Janukowicz może mieć żal do Polaków za ich zaangażowanie w Pomarańczową Rewolucję, ale na stosunkach dwustronnych to się odbić nie powinno, tym bardziej że cokolwiek by nie mówić, polskiemu zaangażowaniu w wydarzenia 2004 r. Wiktor Janukowicz zawdzięcza to, że zamiast być narzuconym przez Moskwę figurantem, jest demokratycznie wybranym prezydentem „wilnej, samostijnej".

Fakt, iż nowy prezydent nie będzie idealizował kontrowersyjnych postaci ukraińskiej historii w rodzaju Bandery czy OUN-UPA, też ułatwi wzajemne stosunki, Wspomagający Kijów polscy politycy nie będą już bowiem narażeni na krytykę ze strony własnych obywateli.

Sytuacja przedstawia się więc nie najgorzej. Więcej będzie można powiedzieć dopiero za kilka tygodni, gdy zapadną pierwsze decyzje personalne. Polityczne zaplecze Janukowicza Partia Regionów nie jest bowiem ugrupowaniem jednorodnym, ma swoje prozachodnie i prorosyjskie skrzydło. Zobaczymy, przedstawiciele którego z nich dostaną takie stanowiska, jak sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego czy szef Kancelarii Prezydenta. Jeżeli sprawdzą się informacje, że tym ostatnim miałaby zostać Hanna Herman - bliska współpracowniczka Janukowicza, ongiś szefowa Ukraińskiej Sekcji Radia Swaboda – to będzie dobry znak, także dlatego, że Herman jako korespondent osiem lat spędziła w Polsce.

Potrzebna pomoc

Jak jednak napisałam wyżej, Ukraina nie da sobie rady bez pomocy z zewnątrz. Bez dodatkowych pieniędzy nie zapłaci za rosyjskie surowce. Międzynarodowy Fundusz Walutowy na razie zawiesił przyznaną wcześniej pożyczkę. Zostanie przywrócona, jeżeli władze w Kijowie wprowadzą postulowane reformy. Z prezydentem Janukowiczem jest to bardziej prawdopodobne niż z Julią Tymoszenko. Powołanie nowego gabinetu jednak potrwa, a jeżeli skończy się na przyspieszonych wyborach parlamentarnych, rozpoczęcie reform możliwe pewnie będzie dopiero jesienią.

Oczywiście zawsze chętnie pożyczki udzieli Rosja, tyle że nie uczyni tego za darmo, a warunkiem dostarczenia pieniędzy na pewno nie stanie się reformowanie ukraińskiej gospodarki.

Unijny plan dla Ukrainy, o który pytano baronessę Ashton, jest więc palącą koniecznością i polscy politycy powinni o tym nieustannie Brukseli przypominać. Słychać, co prawda, nad Wisłą głosy, że dosyć już zrobiliśmy dla naszych wschodnich sąsiadów i że Polska, członek europejskiej wspólnoty, powinna mieć inne priorytety. Nieprawda, to Ukraina ma dla nas znaczenie strategiczne. Dlaczego – napisałam na wstępie.

A poza tym „last but not least” nie zapominajmy, że razem organizujemy mistrzostwa Euro 2012. Mam nadzieję, że staną się one świetną okazją zarówno do zaprezentowania Ukrainy na europejskich salonach, jak i europejskich salonów na Ukrainie. Polska może na tym tylko skorzystać.

     

 

    

                   

     

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki