Egzorcysta opowiada

Prezentujemy piątą już część wystąpienia ks. Macieja Chmielewskiego, egzorcysty z diecezji bydgoskiej, wygłoszonego pod koniec ubiegłego roku podczas konferencji w PWSD w Gnieźnie.
Czyta się kilka minut

 

Mieszkam w parafii, nad którą samoloty schodzą do lądowania. Bardzo lubię samoloty, więc kiedy któryś leci, to przerywam wszystko i biegnę do okna. Kiedyś podchodził do lądowania samolot z Londynu - też pobiegłem na niego popatrzeć. Za półtorej godziny – dzwonek do drzwi. W drzwiach stają młodzi ludzie. On, załzawiony i przestraszony, mówi: - Księże, czy to za mną przyleci?

 

W kącie stoi pan!

Odpowiadam, że najpierw musi wejść i spokojnie opowiedzieć całą historię. Mężczyzna mówił sam o sobie: - Ja nie chodzę do kościoła. Pojechałem do brata do Londynu. On żyje w niesakramentalnym małżeństwie, mają czteroletnią córeczkę, nieochrzczoną. Kiedy się wprowadzili do tamtejszego mieszkania, całe wymalowane było na czarno. Kto maluje ściany na czarno? Ich córeczka co noc mówiła rodzicom: „O, w kącie stoi pan!” Najpierw myśleli, że jej się przewidziało i machnęli na to ręką. Potem zaczęli się z dziecka naśmiewać, dopytując, co ów pan robi. Przyleciałem do Londynu, mała ma pokoik na pierwszym piętrze, wchodzę po schodach, ona jak aniołek siedzi sobie na łóżku, więc mówię: „chodź do wujka, wujek tak dawno cię nie widział!” Nachylam się, biorę ją na ręce, podnoszę, żeby ją przytulić i nagle – aaa! Poczułem, jakby ktoś otwarty ogień z palnika przyłożył mi do ramienia. Odrzuciłem dzieciaka, mała poleciała na łóżeczko, ja wyskoczyłem z butów, przeleciałem nad tapczanem i spadłem po drugiej stronie. Na oczach wszystkich.

 

Łaska nie opuszcza

Ów mężczyzna podniósł rękaw i pokazał mi, co miał na ręku: od barku po łokieć ranę jak po szarpnięciu szponem koguta, ale wypaloną, zabliźniającą się powoli. Jakby kto znaczył konia albo krowę, przykładając jej do skóry rozżarzone żelazo. Wtedy, jeszcze w nocy, wzięli dziecko i pobiegli do księdza. Kiedy powiedzieli, co się stało, ksiądz się wystraszył. Nie pojechał z nimi. Mam do niego o to żal, bo to diabeł księży się boi, a nie ksiądz diabła powinien się bać. Każdy kapłan działa in persona Christi, Chrystus w nich działa. Ja to jestem nikt. Diabeł mi krzyczał: „Ty jesteś Nim, a On jest tobą!” Diabeł nie boi się mnie, Macieja Chmielewskiego, bo ja jestem nikim. On boi się Tego, który za mną stoi, który daje mi łaskę, który działa tu i teraz. Ale w kapłańskim życiu jest tak, że łaska Ducha Świętego nie opuszcza nawet tego księdza, który powinien być, a zdezerterował. Tamten ksiądz dał im wodę święconą w słoiczku i kazał poświęcić mieszkanie. Pojechali, leją wodą po całym tym pokoju i ich mała córeczka mówi: – O, pan stoi za oknem!

Tak – diabeł boi się święconej wody. To nie był problem tej rodziny, ale problem tego miejsca. Kto tam czynił takie czyny, które były bałwochwalstwem, które zaprosiły demony do tego pokoju?

 

Moda na egzorcystów

Prosiłbym, żebyście mieli to na uwadze: egzorcysta jest tylko do pomocy, aby pomóc tym biednym ludziom w dostaniu się do ołtarza. Przecenia się dziś działalność egzorcysty. Sakramenty są poniżane, a gloryfikowany jest egzorcyzm jako sakramentalium, a to jest nieporozumienie. Fundamentem i sercem Kościoła jest Msza św. i Komunia Święta. I proszę zapamiętać do końca życia, jeśli będziecie kiedykolwiek mieli do czynienia z ludźmi, którzy będą mieli symptomy opętań czy demonicznych nawiedzeń: nie trzeba odsyłać ich od razu do egzorcysty, ale najpierw prosić ich o spowiedź z całego życia, tzw. spowiedź generalną. Spowiedź ta powinna uwzględniać przede wszystkim grzechy bałwochwalstwa, a zaraz po niej należy przyjąć Komunię św. Możemy dziś wylać dziecko z kąpielą. Ja sam jestem tym zaniepokojony, że przyszła moda na egzorcystów. I o tym wszyscy mówią, wszyscy trąbią o egzorcyzmach. A sakramenty gdzieś z boku stoją! A tymczasem każdy egzorcysta wam powie: sercem Kościoła są sakramenty! A moja posługa jest tylko w tym, żeby tych biednych ludzi do ołtarza móc doprowadzić. Żeby uwolnić ich nogi, ich ciało, od złego ducha. Żeby oni w wolności dzieci Bożych mogli z radością przyjąć Komunię św., przyjąć Pana Jezusa w sakramencie pokuty.

 

Ważna spowiedź

Czego diabeł z tymi ludźmi nie robi, żeby oni nie weszli do spowiedzi! Oni już w nocy się modlą, żeby móc podejść do konfesjonału. Kiedy podchodzą do spowiedzi, pamiętając o wszystkich grzechach w domu, nie pamiętają już nic przy kratkach konfesjonału. Pralka z głowy im się robi, wszystko im się miesza. Wtedy proszę, żeby jeszcze w domu spisywali grzechy na kartce, i przynosili, żebym ją przeczytał, bo to też jest wyznanie. Diabeł do tego stopnia jest perfidny, chcąc uniemożliwić ważność sakramentu, że namawia, by zatajać grzechy... „Nie mów tego, cicho bądź, on tego nie zrozumie!” Strzeżcie się świętokradczej spowiedzi…

 

Grzechy zatajone

Klerycy, do was mówię dzisiaj… Tydzień temu miałem opętaną osobę, która mówiła grzechy pewnego księdza z taką dokładnością, że co do godziny, miejsca i z kim. A mówiła to tylko dlatego, że on zatajał je na spowiedzi. I nie chciał się od nich odwrócić. Co więcej – ów zły duch powiedział też prawdę o mnie. Dziewczyna, która mnie widziała po raz pierwszy w życiu mówiła, jak ma na imię moja siostra i kim powinna być dzisiaj, powiedziała: „Co, miała być siostrą zakonną, nie?” Powiedziała imiona trojga ich dzieci, z charakteru ich określiła,  powiedziała jeszcze o jednym dziecku: „jest jeszcze jedno, nie? Nosi imię tej zakonnicy” Myślę – jakie dziecko? I wtedy przypomniałem sobie, że to pierwsze było poronione, a moja siostra zwraca się do tego dziecka „Tereska”. To powiedział o mnie. A ja co tydzień chodzę do spowiedzi. Więc nie mogąc się zatrzymać na mnie, zatrzymał się przy mojej rodzinie. Mówił grzechy również mojego kolegi obok stojącego… Kolega był załamany. A tyle razy mu mówiłem: nie wolno ci podchodzić do tych rzeczy bez spowiedzi! Myślisz, że ja to mówię na zasadzie skryptowej? Cztery lata w tym siedzę! I jestem jeszcze żółtodziób w porównaniu z tymi kapłanami, którzy pięćdziesiąt lat już egzorcyzmują! Czy wy myślicie, że ja nie wierzę we wróżki, wróżby, czarownice? Ja wiem, że oni są, ale ja nie pójdę do wróżki! Wróżka mnie szerokim kołem omija, mogę iść w spodenkach na plaży, a ona będzie wyczuwała, kim ja jestem! Ona nie usiądzie ze mną przy stole, bo będzie wiedziała, że mam sakrament kapłaństwa. I to jest ta tajemnica, która nas przekracza.

 

Przymus szkodzenia

Wy również z działaniami złego ducha możecie się spotykać. Mówię teraz do katechetów i katechetek: proszę zwracać uwagę nie tylko na somatyczne zachowanie uczniów. To nie jest tak, jak myślicie, że jak wam ktoś pluje na katechezie albo was wyzywa od nawiedzonych, to ma problem w rodzinie. On może mieć problem sam ze sobą.

Pół roku zgłosił się do mnie licealista, którego ja nie uczę. Lektor, stojący co niedzielę przy ołtarzu i czytający Pismo Święte. Przyszedł i mówi – proszę księdza, proszę mi pomóc. Mam wewnętrzny przymus szkodzenia na katechezie. Słucham muzyki satanistycznej, ja wiem, że to jest niedobre, ale lubię te rytmy, pociąga mnie to…

Mówię: - Bracie, tu nie o rytmy chodzi. Tu chodzi o przekazanie treści, tam są bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu, a wiesz, że ten grzech jest nie do odpuszczenia, jeżeli ty to świadomie i dobrowolnie robisz!

Co gorsza, on dalej mówi tak: - Proszę księdza, ja mam wzorowe zachowanie, tylko na katechezie jestem jak bestia. I nikt księdzu nie chce uwierzyć. „Ten? Niemożliwe, ksiądz wymyśla, on u mnie się tak nie zachowuje!” Proszę państwa, to wcale nie musi być jakiś tam bunt „bo mama mi kazała iść na religię”.

 

Znak krzyża

Bardzo ważne jest, żeby modląc się z pokorą dziecka, mieć jednocześnie oczy wokół głowy. I spojrzeć od czasu do czasu, kto się żegna, a kto się nie żegna w czasie rozpoczynania i kończenia modlitwy. Nie zmuszać do tego, ale trzymać rękę na pulsie i wiedzieć, że kiedy mamy do czynienia z tymi rzeczywistościami, nawet podniesienie ręki, żeby zrobić znak krzyża jest problemem. I to wcale nie musi być przejaw awersji do tego, że jestem na katechezie. Ów człowiek może by i chciał się przeżegnać, ale nie może, bo nie ma siły.

Podczas katechezy warto opierać się na Piśmie św., cytować Pismo św. z wiarą i miłością: zobaczycie zachowania niektórych. Będą się zachowywać, jakby mieli owsiki. Dla mnie to już jest sygnał. Wiem, że diabeł nie chce się wam pokazywać, chce nas trzymać w błogiej nieświadomości, że go nie ma – bo który przeciwnik chciałby być odkryty? To jest partyzantka, on chce zaszkodzić, pogryźć i odpuścić, ale po to tylko, żeby zmodyfikować siły i znowu nacierać.

 

Opluwanie i słowa

Dlatego prosiłbym o rozwagę w czasie prowadzenia katechezy – nie wszyscy, którzy wam przeszkadzają, mają swoją złą wolę, ludzką. Diabeł boi się ludzi cichych i pokornych, dlatego musicie się nastawić na cierpienie. Bo będziecie wytykani palcami, będziecie różnie nazywani, będziecie opluwani, ale pamiętajcie – tak jest przy egzorcyzmach. Pewna studentka leżąc na ziemi pluje na sufit. Ślina jej jest metrowej długości. I jest biała, jak mleko. I ciągnie się jak guma do żucia. Dobrze, że mam okulary, bo w zeszłym tygodniu cała moja twarz była w ślinie. Przepraszam, to jest ohydne, ale tak jest.

Jeżeli słucham młodzieży, która tak mówi do siebie, najgorszymi wyzwiskami i obelgami – to słyszę między tą młodzieżą demony. One tak samo mówią. Takie same słowa, takie same modulacje głosowe słyszę przy egzorcyzmowaniu.

 

Zobaczyć?

Jeśli ktoś mi mówi: proszę księdza, jak chciałbym obejrzeć egzorcyzm pytam: - Co ty byś chciał zrobić? A ty chcesz spać spokojnie?

Bo wszyscy, którzy tak mówili, którzy byli mi pomocą, nawet 50-cio czy 60-ciolatkowie, panowie dojrzali, bo nie biorę dzieci, po pięciu minutach wychodzili i mówili: „Proszę księdza, ja już nigdy więcej, niech ksiądz nie prosi, bo nawet jak będę miał wolne, to ja i tak księdzu nie przyjdę”.

Proszę więc zamknąć w swoim pokoiku swoją ciekawość, że „chociaż raz chciałbym obejrzeć”… Bo proszę mi wierzyć, one lubią się popisywać. Chcą być adorowane.

 

Krew

Miałem człowieka, który miał niesamowitą władzę w rękach. W ogrodzie ścinał drzewo za pomocą ręki, a nie siekiery. Sam mi się do tego przyznał. Ale mówił mi też: „Proszę księdza, co się ze mną dzieje w nocy… One przychodzą do mnie, budzą mnie, rzucają o ścianę, muszę oddawać im pokłon, muszę pić ludzką krew…

To jest bardzo charakterystyczne: jeśli ktoś wam mówi, że sobie musi od czasu do czasu wypić setkę ludzkiej krwi – proszę trzymać się jak najdalej od tego człowieka.

 

Wszystko na wyciągnięcie rąk

Mamy z tym dzisiaj do czynienia. Mnie to nie bawi, nie śmieszy, nie interesuje. Ja ubolewam nad tym, że podnosi się krzyk: szybko egzorcystów! I mówię: nie! Nawracajcie się! To wam mówi egzorcysta. Dziś potrzeba nowej ewangelizacji, nie egzorcystów. Bo cóż z tego, że będziecie wiązać swoich uczniów i przywozić ich do mnie, jako rzucające się bestie. Czy do tego musiało dojść? Przecież Pan Jezus tego nie chce! Przecież mamy wszystko na wyciągnięcie rąk… Macie wszelkie łaski od Pana Boga, żeby to w życiu waszym i w życiu waszych bliskich się nie zdarzało!

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2010