Ginekolog - katolik?

Okazuje się, że bycie lekarzem ginekologiem położnikiem, a zarazem wykonywanie pracy w zgodzie nauką Kościoła sprowadza niezrozumienie pacjentów, a czasami współpracowników. Świadectwem dzieli się z nami dr Barbara Kwiecińska-Czaplińska.
Czyta się kilka minut

Okazuje się, że bycie lekarzem ginekologiem położnikiem, a zarazem wykonywanie pracy w zgodzie nauką Kościoła sprowadza niezrozumienie pacjentów, a czasami współpracowników.  Świadectwem dzieli się z nami dr Barbara Kwiecińska-Czaplińska.

 

Codziennie spotykam się z ludźmi, ich problemami, trudnościami. Proszą o pomoc, radę, wsparcie. Spotykam się też z osobami o „nowoczesnym”, „neutralnym” światopoglądzie.

 

Płodność – oznaka zdrowia

 Mam niejednokrotnie wrażenie, że mój katolicki jest dla nich niezrozumiały. To smutne, bo ludzie ci mienią się katolikami. Nie pozostaję jednak obojętna wobec problemu tej nowoczesności ukierunkowanej na używanie. Spotykam się z problemem niepłodnych małżeństw pokładających nadzieje w technikach wspomaganego rozrodu, a z drugiej strony z problemem wszechobecnej promocji antykoncepcji, też tej po współżyciu. Tabletki antykoncepcyjne to leki hormonalne i mogą być stosowane w przypadku leczenia niektórych chorób i zaburzeń. Ważne jest, aby poinformować pacjentki o możliwych działaniach ubocznych i skutkach włącznie z ich działaniem wczesnoporonnym. Płodność nie jest chorobą tylko oznaką zdrowia i z pewnością nie należy jej leczyć ani ograniczać.

 

Nie wypisuję tabletek

 Edukacja seksualna młodzieży jest sprowadzona głównie do zdobywania wiedzy na temat antykoncepcji. Na spotkaniach w gimnazjum najciekawszym tematem jest antykoncepcja, a nie koncepcja osoby ludzkiej, koncepcja dziewczyny, małżonki, przyszłej matki. Młode kobiety wręcz wstydzą się przyznać, że jeszcze nie współżyły. Równie wstydliwe jest zachowanie czystości przedmałżeńskiej. Stereotypy wspólnego życia przed ślubem nie sprzyjają zachowaniu czystości i wierności. Dramatem tych sytuacji jest to, że panuje obecnie przyzwolenie na takie zachowania. Staram się tłumaczyć i mówić o skutkach antykoncepcji, ale spotykam się z niezrozumieniem, zdziwieniem, czasem wręcz agresją ze strony pacjentek, które uważają mnie za konserwatystkę i dziwoląga, zwłaszcza gdy odmawiam wypisywania tabletek „po stosunku”. One wiedzą dużo na temat antykoncepcji, a nie znają własnego organizmu. Czasami uda mi się je zainteresować naturalnymi metodami planowania rodziny. Nigdy nie mówię o wierze, religii, światopoglądzie. Zwracam uwagę na jej pozytywne skutki, bezpieczeństwo, aspekt ekologiczny i ekonomiczny.

 

„Zabezpieczona” na kolonie

Każdy ma prawo wyboru, niech więc wybiera, a ja mogę służyć pomocą i radą jako kobieta, żona, matka i lekarz. Stosowanie metod naturalnych to styl życia. To sposób wymagający od obojga, ale to co kosztuje jest więcej warte. Wspieram kobiety w ich wyborach, szczególnie, gdy dar macierzyństwa jest dla nich darem trudnym, niespodziewanym lub gdy u wyczekiwanego dziecka wykryto chorobę, niepełnosprawność lub gdy odchodzi. Czasem po ludzku brakuje słów, ale zawsze pozostaje modlitwa. W takich sytuacjach spotkałam wielu cichych bohaterów, gdy patrzyłam jak walczyli o swoje dzieci i o zachowanie ich godności. Zdarzają się i takie sytuacje, że przychodzi do mnie matka z nastoletnią córką i prosi o „zabezpieczenie” jej przed wyjazdem na kolonie. Staram się tłumaczyć, dużo rozmawiam o wzajemnym zaufaniu, o tym, że jak te młode dziewczęta nie będą się same szanowały to inni ich też nie uszanują, bo przykład idzie z góry. Trzeba słuchać, prawie dotykać tych zranień i wierzyć, że uleczenie ich jest możliwe. Najczęściej nie jestem dobrze rozumiana. Codziennie dokonuję wyborów pomiędzy własnym sumieniem, prawdą, a popularnością, lękiem przed wyśmianiem, czy niezrozumieniem także we własnym środowisku. Na szczęście mogę powoływać się na klauzulę sumienia.

Ważne, że są też inni ginekolodzy, podobnie myślący i odbierający rzeczywistość, którzy przeżyli wiele upokorzeń i krzywd w związku ze swoimi poglądami. Razem się spotykamy, modlimy i wspieramy.

 

 

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2010