Dokąd idą

Przyszedł do mnie ksiądz i zapytał: - Czy mam mieć wyrzuty sumienia, że robię coś więcej poza odprawianiem Mszy? Czy nie powinienem szukać młodych tam, gdzie oni żyją, tylko czekać na nich w konfesjonale?
Czyta się kilka minut

Okazało się, że chodzi mu o recenzje kalendarza „Powołani 2011”, który wydała Fundacja „Opoka”. Recenzje negatywne, krytykujące i samą ideę, i księży, którzy do tego kalendarza zostali sfotografowani.

Kalendarz jak kalendarz, widziałam gorsze. Na straganach w Rzymie zwijaliśmy się ze śmiechu, oglądając tamtejsze wersje podobnych wydawnictw. Ale włoscy księża, upozowani jak modele, prezentowali co najwyżej swoje wygłaskane buzie i garnitury. Tu zaś celem było pokazanie postaw księży, którzy w duszpasterstwie wykorzystują swoje pasje. I przy okazji robią wiele naprawdę dobrej roboty ewangelizacyjnej.

O co zatem chodzi tym, którzy stawiają zarzuty?

O to, że nie wszyscy księża są jak Jan Maria Vianney? Nie są i oby nigdy nie byli; są różni, bo i ludzie są różni i różne przekazy do nich trafiają.

O to, że pokazuje się księży jako normalnych ludzi, a wystarczy przyjść do duszpasterstwa, żeby się o tym przekonać? Wielu młodych nie przyjdzie, dopóki im ktoś nie złamie stereotypu księdza. Taka jest kolejność. Możemy się na nią nie zgadzać, ale tym jej nie zmienimy.

O to, że ks. Jacek Stryczek, który prowadzi akcję „Szlachetnej Paczki” jest  na zdjęciu „zmysłowo przytulony do konfesjonału”? Cóż, ja widzę, że on się tego konfesjonału mocno trzyma, co może mieć swoją głęboką teologię. Wszystko zależy od tego, w którą stronę pozwolimy powieść się naszej wyobraźni…

A może po prostu chodzi o to, że kalendarz przygotowały kobiety, związane na co dzień z „Super Expressem”...? Że oto ktoś z zewnątrz ośmielił się wejść na nasz kościelny grunt i zrobić coś, co mogliśmy zrobić sami, gdybyśmy na to wpadli?

Powiedziałam księdzu, który przyszedł i pytał, że wprawdzie nie jestem wyrocznią, ale chyba niech robi dalej swoje...

Moja mama zaś, przeczytawszy złośliwe recenzje, poprosiła, żebym zamówiła jej ten kalendarz, ona go powiesi na ścianie w kuchni. Bo zawsze mieć dobrze przed oczami ludzi, którzy nie rozstają się z Jezusem na progu kościoła, ale zabierają Go w swoje życie, dokądkolwiek idą.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 49/2010