Logo Przewdonik Katolicki

Samorządni 2010

Adam Gajewski
Fot.

21 listopada wybierzemy ponad 46 tys. członków rad gminnych, powiatowych, przedstawicieli do sejmików wojewódzkich. Zdecydują się również losy prezydentów miast, burmistrzów i wójtów.

 

 

 

 

Wybory to nie polityczna wojna – to święto. Święto demokracji. Kampania nabiera tempa. Pod koniec października kandydaci, dowiadując się o wynikach losowania Państwowej Komisji Wyborczej, każdorazowo przyznającej numery list wyborczych poszczególnym komitetom, mogli uzupełnić dane na swoich ulotkach, plakatach i „na poważnie” rozpoczęli agitację. Ulice miast, miasteczek, wsi, prasę, radio, telewizję, internet na kilka tygodni zdominuje jeden temat – wybory.

 

Istny kalejdoskop twarzy, nazwisk, numerów list i kandydatur oraz lawina… obietnic. „Jak zawsze, jak zwykle…” – ocenią niereformowalni kontestatorzy. Ale czy potrafimy wyobrazić sobie nasz kraj bez samorządów, upodmiotowienia obywateli? Do wyborów samorządowych pójdziemy po raz szósty od roku 1990. W rękach samorządów znajdują się dziś: edukacja publiczna, pomoc społeczna, ochrona środowiska, opieka zdrowotna, transport i drogi, instytucje kultury, opieka nad zabytkami, rynek pracy i wiele, wiele innych sfer życia publicznego…

To wybory samorządowe sprowadzają demokrację na lokalny, bliski każdemu grunt. Zatem dlaczego frekwencja w ostatnich wyborach, w roku 2006, wyniosła 45,99 proc.? Jesteśmy w „połowie z okładem” społeczeństwem obojętnym na to, kto nami rządzi? Naprawdę? Trudno uwierzyć, słuchając powszechnych utyskiwań, pretensji, uwag…   

W kampanii przed pierwszymi wyborami parlamentarnymi po ustrojowej transformacji hitem był prosty spot: wściekle dzwoniący budzik próbował wyrwać z letargu chrapiącego śpiocha. „Nie śpij, bo cię przegłosują”! – ostrzegał głos z offu. Hasło aktualne do dziś!    

 

Wyborczy kalendarz i abecadło

 

Cisza wyborcza zapadnie 19 listopada o północy. Głosujemy 21 listopada w wielu tysiącach lokali wyborczych, otwartych od godziny 8  do 22. Właściwy lokal wskazuje miejsce naszego zamieszkania; jeśli jesteśmy zameldowani w innym miejscu, niż mieszkamy, do 19 listopada w urzędzie gminy, której radnych chcemy wybierać, możemy dopisać się do rejestru. Na głosowanie zabieramy oczywiście dowód tożsamości.

Uważnie czytajmy instrukcje na kartach wyborczych, których otrzymamy aż cztery; głosujemy przecież na kandydatów do rady gminy, powiatu, sejmiku wojewódzkiego, na wójtów, burmistrzów bądź też prezydentów miast. W większości przypadków przysługuje nam tylko jeden głos na daną kartę wyborczą – wyjątek będzie stanowiło głosowanie mieszkańców w małych gminach, do 20 tys. mieszkańców.

Znakiem naszego poparcia jest wyłącznie „krzyżyk” postawiony w kratce obok nazwiska kandydata. Nie można się pomylić.

Tam, gdzie wójtów, burmistrzów, prezydentów miasta nie wyłoni pierwsza tura plebiscytu, odbędzie się wyborcza „dogrywka” – 5 grudnia 2010 r.               

 

Kroki w dobrą stronę

 

Kampania samorządowa  to nie tylko plakaty, tysiąckrotnie powielane portrety, sloganowe programy. Niekiedy kandydaci, potencjalni radni, stawiają na oryginalne pomysły, dodając wyborom kolorytu. Moja znajoma, obyta z polityczną działalnością w młodzieżowej przybudówce jednej z rodzimych partii gigantów, sprawiła sobie niedawno… krokomierz. – Małe, elektroniczne pudełeczko zakładam na biodro, ilekroć przemierzam swoją okolicę w sprawach wyborców, dla wypatrzenia miejsc wymagających naprawy, na przykład dziur drogowych. Moje kroki są liczone. W ten sposób bardzo wymiernie będzie widać, ile wysiłku włożę w dotarcie do ludzi i ich spraw. Ten krokomierz to również trochę symboliczny gadżet, element happeningu… - tłumaczy Monika.

Nim kampania na dobre się rozpoczęła, licznik wskazywał kilkanaście tysięcy przemierzonych kroków. Każdego dnia kroków przybywa, a na stronie internetowej, w postaci blogu-sprawozdania, pojawiają się opisy osiedlowych wydarzeń, postulaty mieszkańców, własne wnioski i obserwacje. Już dziś udało się Monice to i owo załatwić pomyślnie dla osiedla, ale te spacery służą również propagowaniu samej idei wyborów. Niepełnosprawni dowiadują się, że w przypadku barier architektonicznych mogą do 16 listopada zażądać w urzędzie gminy przepisania do „przyjaznego” inwalidom lokalu wyborczego. Dla ciężko chorych i osób w podeszłym wieku przewidziano możliwość wyznaczenia pełnomocnika (zgłaszanie do 12 listopada).   

Tysiące kroków. Tysiące kroków do bardziej świadomego, bardziej obywatelskiego społeczeństwa.

 


 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki