Logo Przewdonik Katolicki

Sentyment do ruin

Natalia Budzyńska
Fot.

Romantyczny ogród w Arkadii to jedyne miejsce w Polsce, gdzie możemy podziwiać pierwotną koncepcję ogrodniczą z końca XVIII w. Oświeceniowy powrót do natury w ogrodach angielskich był w rzeczywistości przemyślaną realizacją filozoficznych założeń.


 

Arkadia niedaleko Łowicza to wprawdzie zaledwie 14-hektarowy obszar, ale imponujący i niezwykle malowniczy. Helenie Radziwiłłowej udało się stworzyć polski odpowiednik angielskiego parku sentymentalnego, który przetrwał do dziś i jest unikatowym zabytkiem klasy „0”.  Arkadia była odpowiedzią na pełny sztuczności i regularności ogród barokowy, ale miała także przyćmić inne powstające w Polsce ogrody romantyczne. Helena Radziwiłłowa chciała być lepsza od Izabeli Czartoryskiej, która jako pierwsza ufundowała parki angielskie na Powązkach w Warszawie i w Puławach. Arkadia, choć nie może się równać z najsłynniejszymi parkami romantycznymi w Anglii, to jednak w Polsce jest jedynym takim założeniem. I wciąż urzeka – o każdej porze roku.

 

Ogród filozoficzny

Czy Helena Radziwiłłowa czytała szesnastowieczną powieść autorstwa Jacopo Sannazaro pod tytułem Arkadia, skoro tak właśnie nazwała wieś położoną nad rzeczką Skierniewką? Sannazaro, w czasach gdy panowała jeszcze moda na ogród ściśle uporządkowany i geometryczny, zachwalał ogród krajobrazowy – całkowicie naturalny. Jego powieść była bardzo popularna, a Helena marzyła o takim właśnie parku, nieujarzmionym i dzikim. Romantycznym i sentymentalnym. Takie właśnie były ogrody angielskie, które powstawały na przekór osiowym, symetrycznym i geometrycznym barokowym założeniom parkowym. W Anglii tworzyli je najpierw projektanci, którzy znaleźli się pod wpływem malarstwa pejzażowego takich artystów jak Nicolas Poussin czy Claude Lorrain. Takie podejście do sztuki ogrodu było w połowie XVIII w. zaskakujące i nowatorskie. Wywrócone do góry nogami zostały wszystkie dotychczasowe zasady kompozycyjne. Miało to ścisły związek ze zmianą sposobu widzenia świata i oświeceniowymi ideami powrotu do natury, które zbudowały mit „szlachetnego dzikusa” Jana Jakuba Rousseau. Ogrody angielskie powstawały także pod wpływem klasycystycznej fascynacji antykiem i włoskimi pejzażami, a później także literackimi wątkami romantycznymi. Istnieje kilka typów ogrodów angielskich, ale za najbardziej charakterystyczne uważa się ogrody „malownicze” i romantyczne.

Styl „malowniczy” promowany był przez Williama Gilpina, który postulował wierne naśladownictwo natury w jej dzikim wydaniu. W ramach „malowniczości” kompozycja krajobrazowa powinna być pełna niespodzianek i tajemniczości. Aby to osiągnąć Gilpin, sugerował włączenie w założenia parkowe sztucznych ruin i niezwykłych obiektów architektonicznych. Jednak przede wszystkim chodziło mu o kult dzikiej nieujarzmionej przyrody jako wzorca pierwotnej, moralnie czystej siły. Niektórzy teoretycy sprzeciwiali się takiemu podejściu do sztuki ogrodowej – dla nich kompozycja ogrodowa była dziełem sztuki i jako taka powinna zostać ujarzmiona. Właśnie takie uporządkowanie sprawia, że ogród różni się od dzikiej natury. Według nich ogród powinien tworzyć nową i odrębną jakość. Tymczasem nadszedł wiek XIX i czas ogrodów romantycznych – jeszcze więcej ruin, dzikiej natury i modnego w Anglii gotyku.

 

Romantyczne ekstrawagancje

Niektórzy posiadacze ziemscy przesadzali w tych romantycznych zapędach. Pewien angielski szlachcic, twórca parku krajobrazowego Painshill, który można zwiedzać do dziś, opublikował w prasie ogłoszenie. Poszukiwał osoby, która za bardzo wysokie wynagrodzenie chciałaby przez kilka lat mieszkać w jego ogrodzie, odgrywając rolę pustelnika. Miałaby do dyspozycji Biblię, okulary, matę do spania, worek siana pod głowę, wodę do picia i zegar w postaci klepsydry. Oczywiście musiałaby nosić tylko wełnianą lub lnianą szatę, nie golić brody, nie obcinać włosów i paznokci! Osoba chętna do wcielenia się w eremitę nie mogłaby wychodzić poza park i rozmawiać z kimkolwiek, a jej obecność miała przydawać parkowi więcej… autentyzmu.

Helena Radziwiłłowa na tak ekstrawaganckie pomysły nie wpadała. Jednak przechadzając się po niewielkim parku w Arkadii, z łatwością dostrzeżemy, że owa osławiona „naturalność” jest równie sztuczna i wydumana jak uporządkowanie w krytykowanych ogrodach barokowych. Nie dość, że projektanci musieli się napracować, by park wyglądał niczym dzika połać przyrody, to jeszcze wymagano od nich stawiania wśród drzew obiektów architektonicznych, które miały udawać starocie. Oprócz „gotyckich domków”, „starożytnych” budowli świątynnych czy nawet „antycznych” akweduktów, rzeźb i obelisków, budowano… ruiny.

Helena z Przeździeckich, żona Michała Hieronima Radziwiłła, właściciela Nieborowa, dokładnie wiedziała, czego chce. Można śmiało o niej powiedzieć, że była snobką i to dość przebiegłą. Otaczała się pięknymi przedmiotami, wiele z nich dostała w prezencie od carycy Katarzyny II, inne kupowała od znanych kolekcjonerów. Miała liczne kontakty, władała biegle francuskim i angielskim, była osobą niezwykle towarzyską. Jej celem było zdobyć więcej dzieł sztuki niż inni ówcześni „celebryci”, móc chwalić się najlepszymi zbiorami. Niestety, zdarzało się, że dla zdobycia czegoś do swej kolekcji oszukiwała, wyłudzała, a nawet kradła. Arkadia nie była jej oryginalnym pomysłem. Polscy magnaci zaczęli wcześniej zakładać parki w stylu angielskim, a Madame Radziwiłłowa chciała ich po prostu prześcignąć.

 

Arkadia nad Skierniewką

Niewielka wieś Łupia, niedaleko Nieborowa, nadawała się do tego idealnie. Helena kupiła ją w roku 1777 i kilkanaście miesięcy później przystąpiła do komponowania swojego ogrodu. Zatrudniła najlepszych artystów. Głównym projektantem był Szymon Bogumił Zug, a część koncepcji stworzyli między innymi Jan Piotr Norblin i Aleksander Orłowski. Prace malarskie były dziełami Norblina i jego uczniów, a elementy rzeźbiarskie wyszły spod dłuta Włocha, Gioacchina Staggi. Księżna brała czynny udział w projektowaniu ogrodu do końca swego życia. Pierwszymi budowlami były (proszę zwrócić uwagę na nazewnictwo): Chata przy Wodospadzie, Przybytek Arcykapłana, Świątynia Diany, Akwedukt, Nagrobek Księżnej, Grota Sybilli, Łuk Kamienny, Zakątek Melancholii, Brama Czasu, Dom Murgrabiego i Domek Gotycki. Wraz z nastaniem nowego wieku, księżna Radziwiłłowa postanawia „otworzyć” ogród. Musiała znać najnowsze trendy „parkowe” z Wysp. To właśnie w Anglii po raz pierwszy zrezygnowano ze sztucznych ogrodzeń, płotów i parkanów. Arkadia powiększyła się o okoliczne pola leżące za rzeczką Skierniewką, a nowe budowle idealnie wkomponowały się w rozległe krajobrazy. Zatrudniony w 1800 r. młody architekt Henryk Ittar, zaaranżował Grobowiec Złudzeń, Pola Elizejskie, Cyrk Rzymski, Amfiteatr, Domek Szwajcarski i arkadyjską wieś.

Arkadia to nazwa mitycznej krainy wiecznej szczęśliwości i miłości zamieszkanej przez pasterzy. Cieniem na życie Heleny kładła się śmierć jej trzech córek. Koncepcja Radziwiłłowej Arkadii od początku miała silnie wkomponowany zamysł wzbogacenia greckiego sielskiego mitu o motyw nieuchronności śmierci.

Pierwsza właścicielka Arkadii zmarła w 1821 r. Park dość szybko podupadł, niektóre budowle zostały wręcz rozebrane. Pod koniec XIX w. prawnuk księżnej udostępnił park publiczności, a od roku 1945 jest on oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki