Logo Przewdonik Katolicki

Odwaga świętości od zaraz

Barbara Buk
Fot.

Pontyfikat Jana Pawła II od samego początku był naznaczony świętością. Świętością modlitwy, pracy, pokory, służby - świętością od zaraz.

 

 


 

 

Była to świętość, której nie trzeba było nikomu udowadniać, ale jej przypieczętowania zaczęto się domagać, gdy Jan Paweł II odchodził do domu Ojca. Wówczas na transparentach znalazły się znamienne słowa: „Santo subito” – święty natychmiast, od zaraz. Ta włoska prośba ostatecznie podsumowała posługę Piotrową Jana Pawła II, otwierając równocześnie nowy rozdział w dziejach świętych i błogosławionych Kościoła.

 

Święci nie przemijają

Bez wątpienia pontyfikat Jana Pawła II był czasem, w którym na ołtarze Kościoła do godności świętych i błogosławionych wyniesiono najwięcej osób różnych narodowości, stanów i charyzmatów. Ojciec Święty ogłosił błogosławionymi 1338 osób, a kanonizował 482. Papież Polak stał się swoistym promotorem świętości, który systematycznie poszerzał grono ludzi wskazywanych jako przykłady życia dla innych.

Szczególne miejsce w mapie kanonizacyjnej Jana Pawła II zajmują ludzie świeccy, którzy – jak pisał w Novo millenio ineunte – „uświęcili się w najzwyklejszych okolicznościach życia” (n. 31). Inspiracją do napisania tych słów stały się z pewnością wcześniejsze przemyślenia na temat obecności ludzi świętych w przestrzeni codzienności, którymi papież dzielił się z młodymi z Lukki: „Święci - mówił - którzy w każdej epoce historii ukazywali światu blask światłości Bożej, są widzialnymi świadkami tajemniczej świętości Kościoła. (...) Aby zrozumieć głębię Kościoła, musicie spojrzeć na nich! Lecz nie tylko na tych świętych, którzy zostali kanonizowani, lecz także na wszystkich świętych ukrytych, anonimowych, którzy starali się żyć Ewangelią pośród zwykłych, codziennych obowiązków. To oni ukazują, czym jest Kościół w swej najgłębszej istocie, a jednocześnie chronią go przed miernością, kształtują od środka, pobudzają do tego, by był oblubienicą Chrystusa bez skazy i zmarszczki (por. Ef 5, 27)” (Lukka, 23.09.1989).

Wszyscy widzieliśmy, jak bardzo rozumiał te słowa ich autor. Całym sobą pokazywał nam, że jedynym i ostatecznym celem każdego człowieka jest powołanie do świętości, które ma swoje źródło i zwieńczenie w Chrystusie.

 

Święci żyją świętymi

Jan Paweł II poruszał temat świętości podczas pobytu w naszym kraju. W 1999 r. podczas VII pielgrzymki do Ojczyzny, papież koncentrował swoje przemówienia i homilie wokół ośmiu błogosławieństw. Na mapie papieskiej wizyty znalazł się Stary Sącz, w którym Ojciec Święty miał dokonać kanonizacji bł. Kingi. Niestety, stan zdrowia nie pozwolił papieżowi na osobisty przyjazd do tego miasta. Treść papieskiej homilii odczytał metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski. Papież zwracał w niej uwagę: „Jeżeli dziś mówimy o świętości, o jej pragnieniu i zdobywaniu, to trzeba pytać, w jaki sposób tworzyć właśnie takie środowiska, które sprzyjałyby dążeniu do niej. Co zrobić, aby dom rodzinny, szkoła, zakład pracy, biuro, wioski i miasta, w końcu cały kraj stawały się mieszkaniem ludzi świętych, którzy oddziaływają dobrocią, wiernością nauce Chrystusa, świadectwem codziennego życia, sprawiając duchowy wzrost każdego człowieka? (…) Święta Kinga i wszyscy święci i błogosławieni XIII w. dają odpowiedź: potrzeba świadectwa” (Stary Sącz, 16.06.1999).

 

Święci pragną świętości

Swoją homilię w Starym Sączu Jan Paweł II zakończył słowami: „«Święci nie przemijają». Święci żyją świętymi i pragną świętości”.

Raz jeszcze powtórzył nam słowa o świętości u kresu swego życia. Raz jeszcze - i po raz ostatni –  bez słów skierował do nas to przesłanie, kiedy odchodził do domu Ojca. A odchodził jak święty: odważnie oddał się w ramiona Pana Wieczności. On – Nauczyciel Świętości. Święty od zaraz.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki