Logo Przewdonik Katolicki

Po co modlitwa?

bp Wiesław Alojzy Mering
Fot.

Modlitwa? Ani umiem, ani chcę, ani potrzebuję się modlić. Kiedyś zwracałem się do Boga choćby w czasie burzy, niepogody, śmierci; jednak dzisiaj w dobie internetu, telewizji... Po co?

Modlitwa? Ani umiem, ani chcę, ani potrzebuję się modlić. Kiedyś zwracałem się do Boga – choćby w czasie burzy, niepogody, śmierci; jednak dzisiaj w dobie internetu, telewizji...  Po co? Ewentualnie zostawiam ją ludziom starym, bezsilnym, opuszczonym i nieobytym z nowoczesnymi mediami.

Czyż tak mniej więcej nie myślimy na temat modlitwy? Czy literacko piękny obraz Biblii przedstawiający Abrahama może nas jeszcze poruszyć? Czy uznalibyśmy prośbę „Naucz nas się modlić...” za rzecz najpilniejszą, najbardziej godną przedstawienia Panu Jezusowi? Prosimy, szukamy, kołaczemy...? Czy nie zmieniamy niczego po wysłuchaniu. Wszystko zależy od tego, kim Bóg jest dla nas: jeżeli prawdziwie kochającym Ojcem, to przecież nie trzeba przekonywać do rozmowy; kochający potrzebuje kontaktu także werbalnego z Umiłowanym. Przede wszystkim zatem należy troszczyć się o prawdziwe rozumienie Pana Boga, o Jego miejsce w naszym życiu.

Z dzisiejszej Ewangelii wynika jak wielką i ważną sprawą jest modlitwa, skoro uczy jej apostołów sam Chrystus. Nie umiem się modlić słowami? Mogę dać Panu swój czas; nic nie mówiąc, w milczeniu, trwać w adoracji, w świątyni, ze świadomością przed KIM się zatrzymałem: nie potok słów przecież jest ważny. Mogę ofiarować obecność z całą jej biedą, problemami, niepewnością ale i radością czy sukcesami: w miłości obecność jest koniecznością, a brak słów nie budzi speszenia; to wielkie szczęście znaleźć Kogoś z Kim można dobrze się czuć,  milcząc!

Mogę spróbować karmić się Słowem Pana, czytając np. fragmenty Ewangelii. Boże Słowo zawsze spełnia oczekiwania, zawsze rozjaśnia sytuację ludzkiego serca; trzeba jednak dać mu szansę dotarcia, zetknięcia się z Bogiem obecnym w swoim Słowie.

Czasami warto modlić się słowami innych:

„Ty, Wiekuista Trójco, jesteś Stwórcą,

A ja stworzeniem.

W odrodzeniu, którego dokonałeś we mnie

Przez Krew Syna Twego Jedynego,

Ujrzałam,

Że rozmiłowałeś się w piękności swojego stworzenia.

O Przepaści,

O Trójco Boska i Wieczna,

O Morze Głębokie!

Cóż mogłeś mi dać więcej nad siebie samego?

Jesteś Ogniem, który zawsze płonie

I nie gaśnie nigdy!”

(św. Katarzyna ze Sieny – „Dialog o Bożej Opatrzności”)

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki