Logo Przewdonik Katolicki

Zimowy doping dla ducha

Weronika Stachura
Fot.

Półmetek zimowych wakacji. Bardziej zapobiegliwi z wyprzedzeniem zorganizowali już sobie wolny od nauki czy pracy czas.

 

 

Nie ma się zresztą czemu dziwić. Wolnych dni w nowym 2010 r. jest jak na lekarstwo, dlatego też chcemy w najbardziej optymalny sposób wykorzystać semestralną przerwę dzieci i młodzieży. Również ci, którzy stawiają na spontaniczność, nie mogą narzekać. Miejskich rozrywek jest w tym okresie pod dostatkiem. Nadrabianie zaległości z zakresu szeroko rozumianej kultury, w tym np. seansy kinowe, wystawy czy lektury, to doskonały sposób na spędzenie zimowych ferii. Dodatkowo wielu z nas poświęca ten czas na spotkania w gronie najbliższych i przyjaciół. Po tak spędzonych zimowych wakacjach, naładowawszy „nasze akumulatory”, ze zdwojoną energią możemy ponownie wrócić do naszych zajęć. Z pozoru możemy też być z siebie zadowoleni. Z pozoru, gdyż wzmacniając ciało, z łatwością można zaniedbać ducha. Na tej płaszczyźnie bowiem niezwykle trudno o zachowanie równowagi. Odrywając się od codziennej sztampy, trudno oprzeć się pokusie oderwania się i od rutyny duchowej, jak często zwykło się nazywać praktyki religijne. Jednym z najczęściej pojawiających się bowiem argumentów, którymi posiłkują się „wierzący niepraktykujący”, jest monotonia balansująca na granicy nudy, którą w ich opinii może jedynie zaproponować Kościół. Ten jednak szczególnie w okresie wakacji zimowych wychodzi nam na przeciw. Dysponuje szeregiem ofert spędzenia wolnego czasu poświęconego na pogłębianie autentycznego kontaktu z Bogiem, skierowanych do różnych grup wiekowych, do całych rodzin i do indywidualnych wiernych. Wystarczy wybrać odpowiednią propozycję dla siebie.

 

Dla „niedoedukowanych”

„Z których ksiąg składa się Pięcioksiąg? O czym opowiada Księga Nahuma? Co to są sigla?” – to jedynie przykładowe pytania, z którymi możemy się zetknąć nawet podczas rozmowy i to nie tylko z kapłanem. Z pewnością można „wyjść z twarzą” mówiąc, że to już szczegółowa wiedza zarezerwowana jedynie dla wybranych, osób duchownych czy teologów. Jednak prawdziwie praktykującego nie może zadowolić taki stan rzeczy, tym bardziej że jak mawiał św. Hieronim „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Spoglądając na naszych starszych braci w wierze – Żydów – możemy rzeczywiście czuć się „niedoedukowani”. Na szczęście przy odrobinie dobrej woli z łatwością można temu zaradzić. Nie brakuje rekolekcji koncentrujących się na głębszym zapoznaniu się z Pismem Świętym. Jedną z nich są rekolekcje organizowane przez siostry urszulanki Serca Jezusa Konającego. Pierwszosobotnie dni skupienia w tym roku organizowane przez zakon w sanktuarium w Pniewach odbywają się pod hasłem: „Rok ze słowem Bożym”. Najbliższe spotkanie odbędzie się 6 lutego, a wszelkie dodatkowe informacje można uzyskać na stronie www.sjk.pl.

 

Rozwinąć talenty

Rozwijanie sowich talentów może iść w parze z rozwojem duchowym. Najpierw jednak dobrze jest rozeznać, co w rzeczywistości jest naszym talentem. By to uczynić, niezbędna jest wiedza o samym sobie. Odbywające się w ostatnich dniach stycznia rekolekcje pt. „Moja osobowość w spotkaniu z Bogiem i drugim człowiekiem”, prowadzone przez jezuitę o. Zbigniewa Leczkowskiego, okażą się pomocne, gdyż „głębsze poznanie siebie prowadzi nas do głębszej wolności i sprawia, że możemy bardziej świadomie kształtować swoje życie, a zarazem umożliwia nam pełniejsze spotkanie z Bogiem i drugim człowiekiem” – jak czytany w zapowiedzi. Doskonałym uzupełnieniem są przygotowywane przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży diecezji drohiczyńskiej już od kilku lat „Ferie z Wartościami”, w ramach których dzieci i młodzież do lat 25 może wziąć udział w górskich obozach oraz w różnorodnych warsztatach: dziennikarskich, tanecznych, plastycznych czy teatralnych. Wypoczynek ten „to dobre wykorzystanie czasu pozaszkolnego w duchu chrześcijańskich wartości oraz rozwijanie zainteresowań” – jak zapewniają organizatorzy. Szczegółowa oferta znajduje się na stronie internetowej www.ksm-drohiczyn.pl.

 

Rozeznać życiową drogę

Mimo że do wiosennych egzaminów jeszcze daleka droga, to nic nie stoi na przeszkodzie, by już teraz głęboko zastanowić się i rozeznać swojej powołanie, zwłaszcza że dziś jest to nie lada trudność dla młodego człowieka. Zdają sobie z tego sprawę księża sercanie, proponując męskiej młodzieży rekolekcje zimowe „Tylko dla... prawdziwych mężczyzn”. Stanowią one połączenie górskich wypraw, nauki jazdy na nartach z refleksją nad własną przyszłością, pod hasłem: „Na nartach o... powołaniu?! – dlaczego nie...?”.  Wszyscy zainteresowani znajdą szczegóły na stronie www.powolania.scj.pl.

 

W ciszy

„Czas wakacji to także wyjątkowa okazja, by kontemplować sugestywne piękno przyrody, wspaniałą «księgę» dostępną dla wszystkich, dużych i małych. W kontakcie z przyrodą człowiek widzi siebie we właściwych proporcjach, odkrywa, że jest stworzeniem, małym a zarazem wyjątkowym, «zdolnym odkryć Boga», ponieważ jego duch otwarty jest na Nieskończoność. Przynaglany pytaniem o sens, które nurtuje ludzkie serce, dostrzega on w otaczającym go świecie ślad dobra i piękna Bożej Opatrzności, i niemal spontanicznie otwiera się na uwielbienie i modlitwę” – mówił podczas rozważania w 2005 r. Benedykt XVI. Do kontemplacji otaczającego świata konieczna jest cisza. Wbrew napływającemu potokowi informacji docierających do człowieka i usilnemu staraniu przekonania go, że oto światem rządzi hałas, coraz więcej młodych ludzi decyduje się na rekolekcje w ciszy. Są to organizowane np. przez zakon jezuitów tzw. rekolekcje ignacjańskie bądź jest to kilkudniowy pobyt w klasztorze, jak np. u benedyktynów w Tyńcu. W wielu osobach przytłoczonych tempem współczesnego życia doświadczenie takiego czasu pozostawia trwały ślad. Przekonuje o tym m.in. Anna w swoim świadectwie z ingacjańskich rekolekcji zamieszczonym na stronie www.xaverianum.pl: „To był niezwykły czas i pewnie w swoim życiu nie znajdę odpowiednich słów, by wyrazić to, czego doświadczyłam w ciągu tych pięciu dni. Najważniejszym jednak owocem tego niesamowitego spotkania z kochającym Bogiem było poznanie prawdy o samej sobie. (...) Pomimo tego, że nie rozmawiałam ze swoimi współtowarzyszami, to odczuwałam ogromną więź z tymi, tak różnymi ludźmi (...)”. W rzeczywistości nie konkretny rodzaj rekolekcji jest priorytetem. Najważniejsze, by w wolny czas wykorzystać właściwie, troszcząc się o fizyczny wypoczynek, zadbać również o wzmocnienie ducha.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki