Jezus oczekiwanym Mesjaszem

Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (J 10, 27-28).
Czyta się kilka minut

 

„Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (J 10, 27-28). Te słowa Pan Jezus wygłosił w Jerozolimie w Uroczystość Poświęcenia Świątyni. Były one odpowiedzią na pytanie Żydów: „Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie” (J 10, 24).

Pytanie o Mesjasza było pytaniem o wypełnienie się oczekiwań Izraela na zbawienie. Można powiedzieć, że biblijna Historia Zbawienia była nieustannym pielęgnowaniem nadziei, że Bóg wyzwoli swój lud od różnego rodzaju nieszczęść. Jakkolwiek opiekę Boga nad narodem izraelskim gwarantowało przymierze, to jednak z biegiem czasu coraz bardziej zdawano sobie sprawę, że jest ono nieskuteczne. Wprawdzie Bóg zawierający przymierze ze swoim ludem jest zawsze wierny, ale człowiek nie potrafi wypełnić wszystkich warunków tego przymierza. Dlatego jedynym ratunkiem dla człowieka była nadzieja, że Pan Bóg wzbudzi z pokoleń Izraela kogoś, kto wyprowadzi ludzi z tej beznadziejnej sytuacji. Stąd Żydzi zapytali Pana Jezusa, czy to On właśnie jest tym oczekiwanym Mesjaszem.

Odpowiedź Pana Jezusa wychodzi ponad dotychczasowe oczekiwania i wyobrażenia o mesjaszu. Spodziewano się, że mesjasz wybawi swój lud od konkretnych nieszczęść, jak: wojny, niewola, choroby, cierpienia... Tymczasem Pan Jezus mówi o tych, którzy Mu uwierzą i pójdą za Nim: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (J 10, 27-28).

Obietnica Jezusa - Mesjasza przekracza wszystko: On daje życie wieczne. Jego opieka jest tak skuteczna, że wierzących w Chrystusa nikt nie wyrwie z Jego ręki.

Z proroctwami mesjańskimi wiązał się też problem: kim będzie oczekiwany Mesjasz? Czy królem, czy księciem, czy pasterzem lub nauczycielem, albo cierpiącym Sługą Jahwe? A może tajemniczym Synem Człowieczym? Pan Jezus odpowiada: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10, 30). W świetle Ewangelii na IV Niedzielę Wielkanocy Mesjasz stanowi jedno z Ojcem, chociaż został posłany na świat przyjąwszy naturę ludzką, jak czytamy: „Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4, 15). Odpowiedzią na to wyznanie była próba ukamienowania Jezusa...

W świetle zmartwychwstania Pana Jezusa nauka o życiu wiecznym oraz o Jego bóstwie jest całkowicie zrozumiała. I taka jest myśl Kościoła, który właśnie po uroczystości Zmartwychwstania Pana Jezusa przypomina nam fundamentalne prawdy naszej wiary: Wierzę (...) w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego... Wierzę w ciała zmartwychwstanie...

Ta wiara ma swój fundament w wyznaniu: Jezus umarł i zmartwychwstał.

 

 

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2010