Rozmowa – podstawa każdej międzyludzkiej relacji – to niekiedy nie lada problem, zwłaszcza gdy naprzeciw siebie stają kobieta i mężczyzna.
Wzajemne porozumiewanie się to umiejętność, którą nabywamy przez całe życie. Bez względu na wiek wciąż przysparza nam kłopotów. Wystarczy przypomnieć sobie ostatnią wizytę w jakimkolwiek urzędzie. Coraz częściej w rozmowie towarzyszy nam stres i rozdrażnienie. Spokojne i precyzyjne przedstawienie naszych racji często zastępowane jest przez chaotyczne prześciganie się, kto komu odbierze głos. A przykładów z telewizyjnych debat nam nie brakuje. Mamy szczęście, jeśli naszym interlokutorem jest przedstawiciel tej samej płci, wtedy bowiem możemy liczyć na szybsze porozumienie. Inaczej jest w kontaktach damsko-męskich.
Na dwóch planetach
Zazwyczaj zaczyna się niewinnie. Najczęściej zadawane pytania przez kobiety z serii: „A co tak naprawdę masz na myśli?”; „Nic nie mówisz, więc pewnie nie chcesz ze mną rozmawiać, prawda?” wcale nie są podszyte złymi intencjami ze strony płci pięknej. Często spotykają się jednak z powielanym przez mężczyzn schematycznym zachowaniem. Wielu z nich na tego typu wypowiedzi reaguje mechanizmem obronnym: milczeniem. Nie brakuje i takich, którzy najchętniej by się w takich chwilach unicestwili. Bez względu na to, czy jesteśmy zaledwie u progu nowego związku, czy też doświadczeni kilkunastoletnim bagażem związki małżeńskiego, to właśnie komunikowanie się przysparza wielu problemów. Bywa też i tak, że jedno sformułowanie myśli może stać się zaczynem przysłowiowej burzy w szklance wody, skąd już niedaleko do sprzeczki, konfliktu, a nawet awantury, której wynikiem są tzw. ciche dni. Utwierdzenie się w przekonaniu, że faktycznie „mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus” jest jedynie uproszczeniem pozostawiającym kwestię wciąż nierozstrzygniętą. Nie wystarczy jednak przyznać, że w istocie posługujemy się odmiennymi kodami językowymi. Choć z jednej strony niewątpliwie utrudniają one wzajemne zrozumienie, to z drugiej w szczególny sposób składają się na naturę kobiety i mężczyzny. Nikogo przecież nie usatysfakcjonowałby stan, w którym partner wykazywałby zainteresowanie równe naszemu, np. najnowszymi zabiegami pielęgnacyjnymi. Nie powinno się również oczekiwać od kobiety, by ta przerodziła się w zagorzałą fankę, dajmy na to, hokeja na lodzie. Nie chodzi bowiem o to, by na siłę wyposażać przeciwną płeć w cechy nam właściwe. Nie to powinno być naszym celem. Raczej warto dążyć, jak to napisał Karol Wojtyła w dramacie pt. „Przed sklepem jubilera”, by: „Pomost między nami rzucony nie był chwiejną kładką wśród nenufarów i trzcin”. W kontekście Dnia Kobiet i wspomnienia św. Józefa, warto zapoznać się, i co ważne, przyjąć do wiadomości, istnienie owych różnic. Być może wiedza ta w przyszłości pozwoli nam uniknąć stale powielanych błędów.
Inny, nie znaczy gorszy
Trudności w komunikacji kobiet i mężczyzn nurtują już od wielu lat naukowców różnych dziedzin, począwszy od biologii, socjologii i antropologii. Różnice te stały się nawet jednym z obszarów badań interdyscyplinarnej nauki, jaką jest socjolingwistyka. Przyjęto, że za różnice w damskich i męskich kodach językowych odpowiedzialne są odmienne, co nie znaczy, że gorsze, zdolności werbalne. Uznaje się bowiem, że kobietom bez trudu przychodzi werbalizowanie myśli, gdyż kobiece ośrodki mowy usytuowane są zarówno w lewej, jak i w prawej półkuli ich mózgu. Dzięki temu częściej wybierają zawody, w których niezbędne są umiejętności porozumiewania się. W przypadku mężczyzn owe ośrodki zlokalizowane są w lewej półkuli, stąd lepiej radzą sobie z wszelkimi zadaniami związanymi z orientacją przestrzenną czy matematyką. Problemy w porozumiewaniu się kobiet i mężczyzn pojawiają się także na poziomie komunikacji niewerbalnej. Tu bezspornie prym wiodą kobiety, które doskonale radząc sobie z odczytywaniem znaków mowy ciała, potrafią dostosować się do nastroju swego rozmówcy. Zwracając uwagę na niewerbalne sygnały swego interlokutora, wykazują zainteresowanie tym, co mówi osoba, z którą rozmawiają. Podtrzymując komunikację, częściej stosują funkcję fatyczną. Nietrudno też zauważyć, że w swoich wypowiedziach kobiety odnoszą się do emocji, dlatego też tak często posługują się opisem. W ich wypowiedziach nie brakuje zdań złożonych, bogatych w przymiotniki. Z drugiej strony, przedstawiciele płci męskiej częściej posługują się czasownikami wyrażającymi akcję. Ich komunikaty koncentrują się na przekazaniu bądź uzyskaniu informacji, stąd są bardziej „treściwe”, a orientacja przestrzenna oraz błyskawiczna ocena sytuacji to jedne z najlepiej wykształconych u mężczyzn zdolności. Warto obalić jeden z najczęściej powtarzanych stereotypów, że to kobiety mówią więcej. Nic bardziej mylnego! Badania przeprowadzone przez amerykańskich naukowców dowodzą, że w czasie wystąpień publicznych dominują właśnie mężczyźni. Warto uzmysłowić sobie, że w rozmowie kobieta i mężczyzna upatrują różnych celów. Dla kobiet jest ona narzędziem służącym do budowania więzi emocjonalnej. Dla mężczyzny to sposób przekazywania faktów.
Stabilny most
Czy zatem możliwe jest porozumienie na linii kobieta-mężczyzna? Jak pomimo niewątpliwych różnic cieszyć się własnym towarzystwem i budować między sobą, parafrazując słowa Karola Wojtyły, „stabilny most”? Stwierdzenie, że „przeciwieństwa się przyciągają” bynajmniej nie rozwiąże problemu. Co więcej, nie gwarantuje szczęśliwego, długotrwałego związku. Odmienność charakterów, zainteresowań czy trybu życia, które nierzadko fascynują na początku znajomości, w rzeczywistości są najczęstszym powodem rozstania. Większą szanse na bycie dobrą parą mają osoby o zbliżonych gustach, wyznające te same wartości i przekonania, które w podobny sposób spędzają wolny czas. Statystyki podają, że to właśnie brak świadomości różnic w naszych kodach językowych jest odpowiedzialny za rozpad 54 proc. związków. Pierwszym krokiem na drodze do wzajemnego porozumienia się zdaje się być właśnie wiedza, jak bardzo się różnimy. Zamiast więc dokładać starań, by przerobić partnera na swoją modłę, lepiej jest starać się go zrozumieć, jego reakcje i sposób myślenia. Nic nie zagwarantuje idealnego związku, taki w rzeczywistości nie istnieje. Z pewnością jednak warto starać się do takiego dążyć. Nie osiągniemy za dużo, jeśli będziemy unikać rozmowy.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













