Logo Przewdonik Katolicki

Do świętych i wiernych

ks. prof. Jan Kanty Pytel
Fot.

Paweł nie znał Kościoła w Kolosach. Chrystusa głosił tam misjonarz imieniem Epafras.


Paweł nie znał Kościoła w Kolosach. Chrystusa głosił tam misjonarz imieniem Epafras.

 

 

Paweł przesyła wierzącym w Chrystusa pozdrowienia od siebie i od Tymoteusza. Siebie nazywa apostołem, a Tymoteusza bratem. Tytuł „apostoł” zaznacza różnicę hierarchiczną między Pawłem a Tymoteuszem. Nazwa „brat” jest natomiast wymowna, ponieważ wskazuje na osobowe powiązanie w pracy dla głoszenia Ewangelii.

 

 

 

Łaska wam i pokój od Boga                    

Apostoł pozdrawia Kolosan zaszczytnymi tytułami: święci i wierni. Raduje się ich wiarą, dziękuje za nich Bogu, cieszy się ze wzajemnej miłości, która jest podstawą nadziei na niebo. Dostrzega gorliwość swojego współpracownika, wiernego sługi Chrystusa, Epafrasa.

Epafras przekazał Pawłowi wiadomości, że Duch Święty roznieca miłość w „młodym Kościele”. Ta największa cnota nie jest dziełem człowieka. Ten, który tego dokonuje, działa niewidzialnie, ale Jego działanie przynosi owoce. Paweł zapewnia Kolosan o swej modlitwie o rozwój duchowy i łaskę wytrwania. Ma nadzieję, że Bóg obdarzy ich wielką mocą, stałością i cierpliwością. On też przysposobi Kolosan do udziału „w dziedzictwie świętych”. Dziedzictwo to termin, który w teologii oznacza darmo udzieloną łaskę. W Starym Testamencie Ziemia Obiecana była dziedzictwem, darem Boga, a nie zdobyczą. W Nowym Testamencie chrześcijanie otrzymują od Boga „nową” Ziemię Obiecaną - niebo. Udział w nowej Ziemi Obiecanej jest równoznaczny ze światłością. Ta zaś symbolizuje łaski. Antytezą światła jest ciemność, stan grzechu, niewola. Bóg wyrwał Kolosan z ciemności i poddał ich pod władzę Chrystusa, który daje odkupienie grzechów (por. Kol 1, 1-14).

 

On jest przed wszystkim

Paweł przytacza hymn (Kol 1, 15-20), który został przejęty z Kościoła, z liturgii i ma charakter mesjaniczny, a jednocześnie polemiczny. Polemizuje z fałszywą nauką głoszoną w Kolosach o wyższości aniołów nad Chrystusem. Tak nie jest, ponieważ Chrystus ma absolutne pierwszeństwo w kosmosie i w Kościele (tzw. prymat kosmiczny i eklezjalny). Chrystus jest obrazem Boga niewidzialnego. Biblijny obraz wyraża podobieństwo i pochodzenie Chrystusa od Boga. Bóg objawia się przez Chrystusa, choć niewidzialny, przez Niego staje się widzialny. Chrystus jest Pierworodny, czyli ma w sensie czasowym i godnościowym pierwszeństwo w relacji do całego stworzenia. On jest przyczyną sprawczą – stwórczą wszystkiego co istnieje: tego co widzialne (na ziemi) i niewidzialne (w niebie - Trony, Zwierzchności, Potęgi). Wszystko zostało stworzone dla Niego (przyczyna celowa) i przez Niego (przyczyna wzorcowa). On też zapewnia wszystkiemu co istnieje „spójność”, wskutek czego nic się nie „rozsypuje”. On wszystko zachowuje – jest przyczyną zachowawczą, podtrzymującą w istnieniu, harmonii i jedności.

Myśl o prymacie kosmicznym reasumuje zdanie: „On jest przed wszystkim”. „On jest” to jakby echo objawienia Imienia Boga: „Jestem, który Jestem” (Wj 6, 4); powtórzenie w inny sposób tytułu „Pierworodny”, bo ma absolutne pierwszeństwo w relacji do Kościoła. On jest Głową Kościoła przyrównanego do ciała. Obraz głowy i ciała pochodzi z dwóch światów: biblijnego i hellenistycznego. Obraz głowy ma swe źródło w Biblii i określa totalne pierwszeństwo w odniesieniu do ciała (Kościoła). Metafora ciała, zapożyczona ze świata hellenistycznego, oznacza dobrze, harmonijnie i współzależnie zorganizowaną społeczność.

W liście czytamy też, iż w Chrystusie zamieszkała w sposób trwały wszelka pełnia (greckie „pleroma”): pełnia doskonałości boskich i nadprzyrodzonych, innymi słowy: pełnia bóstwa (por. Kol 2, 9). Dzięki Krwi Chrystusa przelanej na krzyżu całe stworzenie (wymiar kosmiczny), czyli to „co w niebie i na ziemi”, otrzymuje na nowo dar pokoju, a więc zespół dóbr mesjańskich.

 

Niegdyś byli obcymi i nieprzyjaciółmi

Kolosanie byli przed nawróceniem obcymi i wrogami Boga w sferze myśli i czynów. Jedno i drugie nosiło na sobie piętno zła i nieprzyjaźni w ocenie Boga. Ta sytuacja zmieniła się jednak radykalnie dzięki zbawczej śmierci Chrystusa (Syna). Z tą chwilą Kolosanie stają  przed Bogiem jako święci i nieskalani (owoce pojednania) i nienaganni (doskonali moralnie). Pojednanie z Bogiem będzie trwałe, o ile wytrwają zdecydowanie w wierze i niezachwianie w nadziei. Gwarantem takiej nadziei jest Ewangelia. Głoszona jest ona w całym świecie (wymiar uniwersalny). Paweł z dumą ogłasza się Jej sługą.

 

Raduję się w cierpieniach za was

Apostoł raduje się, że znosi różnorodne cierpienia. Składa je „w darze za Kolosan”. Cierpi w łączności z Chrystusem, z Jego powodu i dla Niego. Oczywiście, nie „wyręcza” Chrystusa. Do dzieła Jego odkupienia, które jest „nadobfite”, niczego dodać nie może. To zbawcze dzieło apostoł zawsze nazywa jednoznacznie: krzyż, krew, śmierć. Osobiste udręki, wyrzeczenia, trudy - w tym też cierpienia wszystkich wiernych - ofiarowuje za Kościół i w ten sposób naśladuje Chrystusa. Przedłuża w Kościele to co Jezus ziemski zapowiedział: i ukażę mu jak wiele będzie musiał wycierpieć dla Mego Imienia (Dz 9, 16; por. Dz 12, 1-2).

Paweł kocha Kościół (por. Kol 2, 28). Jest jego hyperetes - wioślarzem z wiosłami na najniższym pokładzie statku (por. 1Kor 4,1). W utrudzeniu, wspierany przez Ducha Świętego, przekazuje Kolosanom pełną prawdę, po wielu wiekach odsłoniętą poganom, tajemnicę związaną z Chrystusem - On jest wśród pogan i dla pogan nadzieją chwały (por. Kol 1, 27). Apostoł „spowiada” się Kolosanom, że dla tej prawdy trudzi się i walczy. Ale nie sam, działa przecież w nim potężnie moc Chrystusa. Apostoł dla zobrazowania swoich trudów odwołuje się do metafor sportowych (por. Kol 1, 29). Sportowcy bowiem walczyli na stadionie dla nagrody, a on - dla pogan, których Bóg w swej miłości zrównał z żydami.

 

W Nim są wszystkie skarby mądrości i wiedzy

Apostoł gorąco pragnie, aby Kolosanie zgłębili tajemnicę Boga - Chrystusa: w Nim są wszystkie skarby mądrości i wiedzy (por. Kol 2,3 ). Wszystko inne, zwłaszcza filozoficzne wywody o siłach kosmicznych i duchowych, które nimi kierują, nie mają żadnego znaczenia. Liczy się tylko Chrystus - „w Nim bowiem mieszka cała pełnia: bóstwo na sposób ciała” (Kol 2, 9). W Chrystusie – w Jego ciele „mieszka” natura Boża z wszystkimi doskonałościami. Stąd przewyższa On cały świat anielski, a sam napełnia wiernych łaskami. Wszelka pseudofilozofia w blasku Jego „mądrości i wiedzy” jest niewidoczna.

Kolosanie zawdzięczają Chrystusowi „nowe obrzezanie” - chrzest. Przez chrzest uczestniczą w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Otrzymali nowe życie, którym jest odpuszczenie wszystkich grzechów (por. Kol 2, 13). Apostoł odwołuje się tu do wymownego obrazu: Rzymianie przybijali do krzyża „umotywowany pisemnie wyrok śmierci” wydany na ukrzyżowanych. Chrystus „zapis dłużny” z grzechami przybił do swego krzyża. Wymazał (aluzja do woskowych tablic) bezpowrotnie wszystko, co było na nim napisane. I tak przestał istnieć „dokument”, który spisywali sami grzesznicy.

Apostoł - świetny obserwator – odwołuje się do nowego obrazu. Triumfatorzy wjeżdżali w Rzymie na Kapitol i ciągnęli za sobą jeńców przywiązanych do rydwanu, który ciągnęły białe konie. Jedyny zwycięzca i triumfator - Chrystus wystawił w podobny sposób na publiczne pośmiewisko „zapisy dłużne” i wszelką błędną naukę o rzekomej wyższości aniołów.

Chrystus demaskuje i kładzie kres wszelkiej fałszywej ascezie, którą pseudonauczyciele głosili w Kolosach. Apostoł polemizuje też z fałszywą ascezą, która zniewalała Kolosan: dodatkowe posty, święta nowiu wspominane na początku miesiąca, szabaty, uleganie magom i astrologom oraz ludziom wtajemniczonym. To wszystko jest „cieniem” (Kol 2, 17). Jedyną rzeczywistością jest Chrystus, Głowa Ciała Kościoła. To ciało ciągle wzrasta, a dokuje się ten wzrost i rozwój za sprawą Chrystusa.

Paweł odrzuca też fałszywą pokorę, przesadny kult aniołów, pychę, obrzezanie i pomijanie Chrystusa (por. Kol 2, 16-23).

 

Szukajcie tego co w górze

Słowa apostoła w sposób uroczysty są w tym sformułowaniu proklamowane w Wigilię Paschalną. Przypominają obowiązek dążenia do doskonałości, odrzucenia tego co przyziemne (rozpusta, nieczystość, lubieżność, zła żądza, chciwość). Są to wady „buntu”. Do nich należą też: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebna mowa, kłamstwo. To jest „niemodny” i zakazany ubiór moralny „starego człowieka” (por. Kol 3, 1-25). Ochrzczeni mają ubrać szaty nowego człowieka, które utkane są z cnót takich, jak: serdeczne współczucie, dobroć, pokora, cichość, cierpliwość, wzajemne znoszenie siebie, wybaczanie. To jest ubiór nowego człowieka, ubiór Kolosan jako wybrańców Boga, świętych i umiłowanych (por. Kol 3, 12). „Zamkiem błyskawicznym”, który spina nową szatę, jest miłość: Agape, niestrudzona życzliwość. Nowy człowiek ma ciągle się odnawiać na obraz tego, który go stworzył (por. Kol 3, 10). Tutaj czytelna jest aluzja do pierwszego i drugiego stworzenia (por. Rdz 1, 26-27).

 

Służcie Chrystusowi jako Panu

Apostoł podaje zasady, które gwarantują ład chrześcijański w życiu rodzinnym. Zasady adresowane są do żon, mężów, dzieci, ojców, niewolników, ziemskich panów. Wszystkie różnorodne, bogate i skomplikowane relacje mają mieć zakorzenienie w sumieniu („nie dla oka”) oraz najwyższą motywację: „dla Pana” zgodnie z Jego Ewangelią (por. Kol 3, 12). Wszystkich ma zaś łączyć jedna motywacja: „służcie Chrystusowi jako Panu” (Kol 3, 24). Dostosowanie się do tej nadprzyrodzonej motywacji gwarantuje „zapłatę”. Odejście od niej nazwane jest bezprawiem, które osądzi Pan: „On nie ma względu na osoby” (Kol 3, 25).

 

Wykorzystajcie każdą sposobną chwilę

Apostoł wzywa Kolosan do modlitwy i roztropności. Prosi też o modlitwę za siebie. Domaga się tej daniny z myślą o owocnej ewangelizacji. Wspomina, że z powodu Ewangelii nosi kajdany. Ważna jest też modlitwa, nieodzowna do zapanowania właściwej relacji z poganami. Apostoł wspomina, jak ważna jest odpowiedzialność za słowo: serdeczne, umiejętne, treściwe, nieodzowne do wspomagania drugich dobrą radą.

List zamykają pozdrowienia od wysłanników apostoła do Kolosan. Opieczętowany jest „piórem” apostoła: „Własnoręcznie dopisuje pozdrowienia od siebie Paweł”. Z zakończenia przebija się jak słońce w gęstym borze pouczenie, że w dobie Internetu pisane własnoręcznie pozdrowienia nie straciły swej mocy i wydźwięku.

 

 

 

Miasto Kolosy usytuowane było na wulkanicznym podłożu. Mieściło się w granicy Frygii, nad rzeką Likos. W pobliżu znajdowały się miasta Laodycea i Hierapolis. Przez Kolosy wiodła droga handlowa z Efezu do Tarsu. Pisarz grecki Ksenofont napisał w dziele Wyprawa Cyrusa (Anabasis nr 1, 2, 6): „Miasto zamieszkałe, bogate, wielkie”.  W 129 roku miasto dostało się „pod berło” Rzymu. Panował w nim wielki nieład religijny i moralny: illuminizm orgiastyczny, „okaleczenia”, kult księżyca, przekonanie o mocy duchów nad przyrodą. Mimo takiego „gąszczu” szybko wyrosło tam drzewo chrześcijaństwa.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki