Logo Przewdonik Katolicki

Zrezygnować z wszystkiego ze względu na Jezusa

Ks. Mariusz Pohl
Fot.

Rozważanie na 28. niedzielę zwykłą

 

Dialog z młodzieńcem ukazuje, w jak mistrzowski sposób Jezus potrafił wykorzystać każdą okazję do ewangelizacji.

 

 

W tym przypadku Dobrą Nowiną było wezwanie do całkowitego zaufania Bogu: Bóg jest godzien, aby dla Niego zrezygnować z wszelkich ludzkich trosk, zabezpieczeń, gwarancji i zasług. Potrafi zaspokoić każdą potrzebę ludzi, którzy pójdą za Nim, poświęcając wszystko, cokolwiek mają. Zwykle to „wszystko” sprowadzamy jedynie do dóbr materialnych: Ewangelia mówi, że właśnie żal przed pozbyciem się majętności tak zasmucił owego człowieka.

Ale czytając ten tekst, trudno oprzeć się wrażeniu, że człowiek ten polegał nie tylko na pieniądzach, lecz także i na dobrach niematerialnych, na własnych zasługach. Może nawet do nich był przywiązany bardziej niż do nieruchomości – z taką pewnością siebie oznajmił Jezusowi, że przestrzega skrupulatnie wszystkich przykazań. I pewnie bardziej zależało mu na pochwaleniu się przed Jezusem, jaki jest doskonały, niż na pouczeniu. Wiele razy nasze pytania, wypowiedzi i dygresje mają na celu bardziej zwrócenie uwagi na nas samych niż na sam problem, który poruszamy.

Pokazuje to, jak wielki jest nasz deficyt poczucia własnej wartości, akceptacji i pochwał. Czujemy się cały czas niepewni, niedowartościowani i niedoceniani. Ale niedobrze by było, gdybyśmy ten pakiet niezaspokojonych ludzkich potrzeb chcieli uzupełniać i nadrabiać w dziedzinie wiary i odniesienia do Boga. Ostentacja wiary i wybujała, nadgorliwa pobożność nie mogą być namiastką poczucia własnej wartości, poprawiającą nasz wizerunek, samopoczucie i komfort istnienia. Trudna propozycja rezygnacji z wszelkich dóbr osobistych i polegania tylko na Jezusie zburzyła tę misterną konstrukcję, wzniesioną na własną chwałę.

I właśnie o to chodzi, by człowiek całkowicie zdał na Boga swoje poczucie bezpieczeństwa, pozycję społeczną, swój image, czyli autorytet i opinię w oczach ludzi, i ostatecznie swoje zbawienie. Wszystkie te dziedziny życia trzeba powierzyć Bogu. Ufne oddanie się w Jego ręce, a tym samym przewartościowanie wszelkich życiowych walorów i celów, w jednej chwili może nas wyzwolić z poczucia lęku i niepewności. Ów człowiek – i wielu z nas – nie umie tego przełomowego aktu dokonać. Kurczowo trzymamy się własnej wizji życia. Coś nas powstrzymuje: albo pieniądze, albo własne życiowe plany i kariera, albo poleganie na sobie i na swoich zasługach, albo przywiązanie do własnej pobożności. Pora się przestawić i wszystko zawierzyć Bogu.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki