Grzech czy normalność?




















Pojęcie homoseksualizmu wprowadził do seksuologii klinicznej Kertbeny. Jego grecko-łacińska etymologia (homoios ten sam, sexualis płciowy) dobrze oddaje istotę zjawiska patologicznych skłonności kobiet i mężczyzn. Seksuolodzy, psychiatrzy i psycholodzy używają niekiedy synonimów, np. homofilia, pederastia.

Od potępienia do gloryfikacji

Klasyczne...
Czyta się kilka minut

 

Pojęcie homoseksualizmu wprowadził do seksuologii klinicznej Kertbeny. Jego grecko-łacińska etymologia (homoios – ten sam, sexualis – płciowy) dobrze oddaje istotę zjawiska patologicznych skłonności kobiet i mężczyzn. Seksuolodzy, psychiatrzy i psycholodzy używają niekiedy synonimów, np. homofilia, pederastia.

Od potępienia do gloryfikacji

Klasyczne podręczniki, prace naukowe z zakresu seksuologii i psychiatrii (por. „Seksuologia kliniczna” pod red. T. Bilikiewicza i K. Imielińskiego, Warszawa 1974) jednoznacznie stwierdzały, iż zaspokojenie naturalnego popędu płciowego między osobami tej samej płci jest perwersją, którą należy leczyć. Badania naukowe prowadzone w celu ustalenia genezy i etiologii ich powstawania nadal są prowadzone, a wśród naukowców nie ma jednomyślności. Prof. Kazimierz Imieliński pisał: „Ogólnie mówiąc, zboczenia płciowe występowały we wszystkich kulturach i czasach. Na przestrzeni historii zmieniał się tylko stosunek społeczeństwa do zboczeń, które były na przemian gloryfikowane, tolerowane lub potępiane” („Zboczenia płciowe” w: „Seksuologia kliniczna”). Stosunek do nich zmienił się radykalnie pod koniec lat dziewięćdziesiątych tak w nauce, jak i w etyce i moralności.

 Biblia a sodomia

 Pismo Święte zawiera prawdy o Bogu i człowieku, nie mogło pominąć ciemnej strony ludzkiej natury po grzechu pierworodnym. Wszelkiego rodzaju stosunki płciowe osób tej samej płci są jednoznacznie potępione. Już w Księdze Kapłańskiej czytamy: „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwe!” (Kpł 18, 22). Tak powiedział Bóg do Mojżesza. Nic dziwnego, że w hebrajskiej kulturze starożytnej homoseksualizm karano śmiercią: „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią (...)” (Kpł 20, 13). Jednoznaczne potępienie homoseksualizmu występuje również w Nowym Testamencie. Św. Paweł w Liście do y ęp j y Rzymian pisze: „Podobnie też i mężczyźni, porzucający normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyzna z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie” (Rz 1, 27). Apostoł w Liście do Koryntian napisał, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego i wśród nich wymienił cudzołożników oraz mężczyzn współżyjących ze sobą (por. 1 Kor 6, 9). Św. Paweł ę y p yją y potępia też – na równi z homoseksualizmem – tzw. miłość lesbijską (por. Rz 1, 26-27).

Dewiacje a etyka

 Dlaczego Kościół katolicki jest przeciwny dewiacjom seksualnym? Z wielu uzasadnionych, teologicznie i moralnie, względów. Po pierwsze, dlatego że akty homoseksualne z samej swej natury są nieuporządkowane i sprzeczne z prawem naturalnym oraz porządkiem moralnym ustanowionym przez Stwórcę. Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę, i przeznaczył ich do realizacji człowieczeństwa w jedności małżeńskiej: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię” (Rdz 1, 28). Zachowanie gatunku ludzkiego jest możliwe tylko w akcie prokreacji kobiety i mężczyzny; homoseksualizm życia nie przekazuje. Chrystus nadaje małżeństwu wymiar sakralny i duchowy: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem (...). Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Mt 19, 5-6). Po drugie, dlatego że związki tej samej płci nie opierają się na prawdziwej miłości moralnie odpowiedzialnej w sensie duchowym i emocjonalnym; jest to tylko forma zaspokojenia popędu seksualnego w sposób egoistyczny. Eufemistyczne określenie „kochający inaczej” nie ma nic wspólnego z miłością prawdziwą, która daje życie nowej istocie ludzkiej. Płciowość moralnie uporządkowana realizuje się w psychosomatycznej intymności kobiety i mężczyzny. PAP Jan Paweł II pisał w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio”: „Płciowość, przez którą mężczyzna i kobieta oddają się sobie wzajemnie (...) nie jest bynajmniej zjawiskiem czysto biologicznym, lecz dotyczy samej wewnętrznej istoty osoby ludzkiej (...). Urzeczywistnia się ona w sposób prawdziwie ludzki tylko wtedy, gdy stanowi integralną część miłości, którą mężczyzna i kobieta wiążą się z sobą aż do śmierci”. Tego właśnie brak w aktach homoseksualnych.

Czy Kościół potępia homoseksualistów?

 Należy odróżnić skłonność płciową do tej samej płci od jej zaspokajania. Kościół uznaje jedynie, że zaspokajanie popędu, a nie sama predyspozycja jest grzeszna. Stąd także Kościół jest przeciwny dyskryminacji osób homoseksualnych. Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza jednoznacznie: „Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji” (KKK 2358). Oznacza to, że Magisterium Kościoła rozumie istotę problemu i przyjmuje to z pewną tolerancją, zdecydowanie jednak zachęcają te osoby do zachowania czystości. Homoseksualizm można leczyć, gdyż jest zjawiskiem w przeważającej mierze nabytym i uwarunkowanym środowiskowo. Jego geneza nie jest jeszcze przez naukę całkowicie poznana. Niestety, osoby z tego rodzaju problemami zbyt łatwo akceptują swoją odmienność czy są nawet z niej dumne, a nawet domagają się nadania im praw na zasadach małżeństwa. Na to Kościół nigdy się nie zgodzi. Argumenty homoseksualistów jakoby skłonności te były uwarunkowane genetycznie nie mają żadnych podstaw naukowych. Ich bezzasadność jest oczywista. Dorabia się jedynie ideologię mającą racjonalizować i usprawiedliwić nieporządek sumienia, sugerując, że mamy do czynienia tylko z pewnym wyjątkiem od normy. Ideologia ta jest jednak mistyfikacją.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2008