Świat na opak

Karnawał dziś i wczoraj



Jednak raz do roku to właśnie te dwa, jakże odległe od siebie miejsca, stają się stolicami karnawału. W brazylijskim Rio de Janeiro jest to niezwykle barwne widowisko, rozpoczynające się w piątek poprzedzający Środę Popielcową, które przyciąga turystów z całego świata. Wenecki karnawał rozpoczyna się natomiast już w drugi dzień świąt...
Czyta się kilka minut

Karnawał dziś i wczoraj

Jednak raz do roku to właśnie te dwa, jakże odległe od siebie miejsca, stają się stolicami karnawału. W brazylijskim Rio de Janeiro jest to niezwykle barwne widowisko, rozpoczynające się w piątek poprzedzający Środę Popielcową, które przyciąga turystów z całego świata. Wenecki karnawał rozpoczyna się natomiast już w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i trwa aż do tłustego czwartku. Ma on jednak zgoła inny charakter. To niemalże teatralny, magiczny wręcz spektakl, w którym biorą udział zarówno mieszkańcy miasta, przebrani w barwne kostiumy rodem z XVII wieku, jak i turyści. Wszyscy zaś zaopatrzeni są w nieodłączny element weneckiego karnawału – maskę.

„Mięso bywaj”

Karnawał to jedno z najstarszych świąt europejskich, znane co najmniej od X wieku. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 965 roku. Pojawiła się w dokumencie spisanym przez opata z Subiaco, w którym to przyznawał on mieszkańcom prawo do dwóch beczek wina za cenę trzech opłat czynszowych właśnie na czas karnawału. Jest to dowód na to, iż w tamtych czasach karnawał był czasem równie ważnym i obchodzonym w podobnie uroczysty sposób, co święta Bożego Narodzenia czy Wielkanoc. Starogreckie Dionizje, czyli dni, podczas których oddawano cześć bogowi wina, czy rzymskie Saturnalia obchodzone pod koniec grudnia zdają się być pierwszymi praktykami karnawałowymi. Już dwa człony łacińskiego carnavamen, a włoskiego carnavare, można przetłumaczyć jako „mięso bywaj”, co odnosi się do pierwotnego powodu obchodzenia karnawału – jako ostatniej możliwości spożywania mięsa przed okresem Wielkiego Postu.

Walka karnawału z postem

W okresie średniowiecza, kiedy to rozwijał się najszybciej i przybierał najbarwniejsze formy, jego początek był ściśle uzależniony od rozpoczęcia Wielkiego Postu. Stąd też tytuł sławnego obrazu Pietera Bruegla Starszego „Walka karnawału z postem” z 1559 roku. Przedstawia on rynek niewielkiego miasta, na którym zgromadzili się jego mieszkańcy. Zdają się oni być całkowicie pochłonięci różnorakimi zabawami. Na pierwszym planie odbywa się turniej między Postem – niezwykle wychudzonym mężczyzną a upersonifikowanym Karnawałem – grubasem siedzącym na beczce o rumianych od wina policzkach i lubieżnym wyrazie twarzy. Warto zwrócić też uwagę na swoistą walkę nie tylko między głównymi, ale i pozostałymi postaciami. Można tu dostrzec różnego rodzaju gry, pojedynki, zapasy, konkursy, które to były niezwykle popularne w średniowiecznej Europie, zazwyczaj też to właśnie turnieje rycerskie rozpoczynały karnawał. Potwierdzają to zatem słowa Jadana Huizinga, iż „wszystkie poczynania ludzkie są jedynie zabawą”. Zabawa bowiem mówi o naturze człowieka, jest pierwotną kategorią życiową, elementem kulturotwórczym. Marian Golka w artykule pt. „Pojmowanie zabawy” zwraca uwagę na niezwykle istotny dla ludzi XXI wieku aspekt zabawy. Wskazuje on bowiem na konieczność zachowania proporcji między pracą a zabawą, codziennością a świętem. Zdaje się, iż współcześnie granice te zacierają się. Już nie potrafimy celebrować sacrum, chcemy, by wszystko miało wymiar zabawy i przyjemności.

„Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga»” (PS 14, 1-2; PS 53, 1-2)

„W pewnej porze roku chrześcijanie dostają warjacyi i dopiero jakoś proch sypany im potem w kościołach na głowę leczy takową” (sułtan Sulejman II, poł. XVI w.) – to chyba najkrótsza  charakterystyka karnawału. Już wspomniany malarz na swoim obrazie posłużył się zasadą kontrastu: Karnawału - grubasa i Postu - wychudzonego starca. Karnawał odwoływał się do świata bez Boga, świata, w którym nie istniały żadne reguły, zatem wszystko było możliwe, był to świat na opak, świat odwróconych ról. Pan stawał się sługą, sługa wielkim panem, biedny księciem, dziecko – dorosłym, a wszystko odbywało się za parawanem kostiumu i maski. Wszyscy byli równi, nie było już podziałów klasowych, wszyscy mogli korzystać z dobrodziejstw karnawału. Był to czas zapomnienia o codzienności, swoistego zatracenia się w uciechach tego świata, czas obżarstwa i powszechnego pijaństwa. Wszystko to, by wejść w Wielki Post oczyszczonym, wolnym od wszelkich słabości. Choć współczesny karnawał ma już inną twarz, warto pamiętać o jego korzeniach.

Weronika Stachura

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 1/2008