Dobry duch Kurytyby

W kościele pw. św. Katarzyny w Głuchowie koło Kościana znajduje się, odsłonięta uroczyście w październiku 2006 r., tablica poświęcona śp. Helenie Gieburowskiej. Upamiętnia ona jej bohaterską postawę w służbie Bogu, ojczyźnie i bliźniemu.

Helena Gieburowska urodziła się 21 maja 1894 r. w Gnieźnie, jako córka Wandy z Dzikowskich i Zygmunta Gieburowskiego. W latach 1920-1939...
Czyta się kilka minut

W kościele pw. św. Katarzyny w Głuchowie koło Kościana znajduje się, odsłonięta uroczyście w październiku 2006 r., tablica poświęcona śp. Helenie Gieburowskiej. Upamiętnia ona jej bohaterską postawę w służbie Bogu, ojczyźnie i bliźniemu.

Helena Gieburowska urodziła się 21 maja 1894 r. w Gnieźnie, jako córka Wandy z Dzikowskich i Zygmunta Gieburowskiego. W latach 1920-1939 była kierownikiem szkoły w Głuchowie.

Mocna duchem

Właśnie w Głuchowie pracowała również społecznie na rzecz swojej parafii, początkowo z ks. Józefem Ofierzyńskim, a później u boku ks. Juliana Waltera. Inicjowała i prowadziła patriotyczne formy wychowania, nie tylko dzieci. Pomagała też dorosłym mieszkańcom zgermanizowanej wielkopolskiej wsi, odnaleźć i umocnić poczucie polskości.

W 1940 r. została aresztowana przez gestapo i osadzona w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück (numer obozowy 3580). Nawet w tych warunkach była wśród więźniarek osobą dzielną i mocną duchem.

„Moje dzieci” – fot. z Kurytyby

Nauczycielka i matka

Helena w 1948 r. wyjechała do Kurytyby (Brazylia), do swojego brata Józefa Gieburowskiego, który był tam konsulem generalnym II Rzeczypospolitej. W Kurytybie spędziła resztę swojego pracowitego życia; przez 40 lat służyła Polonii brazylijskiej. Uczyła dzieci polskich emigrantów ojczystego języka, pracując społecznie przy parafii pw. św. Stanisława. Przygotowywała dzieci do przyjęcia I Komunii św., a także wychowywała pięcioro osieroconych chłopców. Wszyscy zostali kapłanami.

Modlitwa i miłosierdzie

Po śmierci swojego brata, Józefa, zamieszkała na stałe w domu Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo. Nadal niosła pomoc zarówno duchową, jak i materialną swoim rodakom, dzieląc się skromną rentą otrzymywaną za pobyt w niemieckim obozie koncentracyjnym. Odczuwając dozgonną wdzięczność za uratowanie życia, żyła duchem gorliwej modlitwy. Z czułością pielęgnowała w kościele pw. św. Stanisława obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, przybierając go zawsze świeżymi, biało-czerwonymi kwiatami. Organizowała również świąteczne spotkania z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy, połączone z posiłkami dla ludzi ubogich. Helena Gieburowska bardzo kochała życie rodzinne, chociaż była osobą samotną. Zmarła 10 września 1988 r. Po uroczystościach żałobnych w kaplicy klasztornej ss. miłosierdzia spoczęła w grobie rodzinnym w Orleansie pod Kurytybą.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2007