Pójście na wybory jest obowiązkiem każdego obywatela bez względu na to, czy jest osobą wierzącą, niewierzącą czy agnostykiem. Szansa, jaką dają wybory, jest doskonałym sposobem dbania – w duchu odpowiedzialności – o dobro wspólne wszystkich. Mają one ogromny wpływ na tworzenie prawodawstwa i kształt życia politycznego, społecznego, kulturalnego i gospodarczego. Poprzez oddanie głosu dokonujemy wyboru naszej reprezentacji w parlamencie. Z tej racji nie jest obojętne, kto będzie rządził naszym krajem. Oznacza to, że uczestnictwo wyborcze ma wymiar etyczny i staje się obowiązkiem sumienia. Tłumaczenia usprawiedliwiające absencję typu – „nie chce mi się, to nie ma sensu” – są nie do przyjęcia. Rezygnacja z udziału w głosowaniu odbiera prawo do krytyki rządzących, gdyż nieobecni nie mają racji. Wątpiący i niegłosujący mimo woli stają się sprzymierzeńcami nijakich i gorszych. Państwo jest dobrem wspólnym i nikomu nie może być obojętne, kto stanie u steru rządu. Dlatego zachęcanie do udziału w wyborach jest właściwe i wskazane!
Na terenie naszej archidiecezji krakowskiej mieliśmy swego czasu organizowane wybory na burmistrza jednego z miast. Niektórzy księża czynnie zaangażowali się w promowanie jednego z kandydatów i podzielili miasto. Do kurii napływały protesty i trzeba było interweniować. Ambona nie jest miejscem do promowania kogokolwiek i czegokolwiek poza Ewangelią. Zaangażowanie się księży po linii jednej partii zawsze prowadzi do rozłamu i obniża ich wiarygodność. Wówczas powstaje pytanie: – czy taka jest nauka społeczna Kościoła?
Pragnę przypomnieć, że partia z samej nazwy oznacza tylko część społeczeństwa. Kościół zaś jest powszechny, czyli posłany do wszystkich. Na ambonie należy tłumaczyć Ewangelię i formować sumienia do podejmowania samodzielnych i odpowiedzialnych decyzji. Jednak wiara nie zastępuje zawodowej kompetencji. Należy przedstawiać etyczne kryteria wyborów. Chodzi o własną odpowiedzialność, którą nie można dzielić się ze swoim proboszczem ani biskupem. Duchowni nie mogą wiązać nadziei obywateli z żadną konkretną partią, gdyż nie są w stanie zagwarantować jej realizacji.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









