Logo Przewdonik Katolicki

W trosce o polskie dusze

ks. Marian Fąka
Fot.

Kiedy aktualna jest w Polsce bolesna sprawa wyjazdu wielu Polaków za pracą na Wyspy Brytyjskie czy do Irlandii oraz konieczność zorganizowania dla nich duszpasterstwa przez kapłanów polskich, warto wspomnieć podobną akcję podjętą, w jakże innych okolicznościach, przez Kościół w Polsce w okresie okupacji hitlerowskiej. Bolesne deportacje W okupowanej przez hitlerowską...

Kiedy aktualna jest w Polsce bolesna sprawa wyjazdu wielu Polaków „za pracą” na Wyspy Brytyjskie czy do Irlandii oraz konieczność zorganizowania dla nich duszpasterstwa przez kapłanów polskich, warto wspomnieć podobną akcję podjętą, w jakże innych okolicznościach, przez Kościół w Polsce w okresie okupacji hitlerowskiej.

Bolesne deportacje
W okupowanej przez hitlerowską Rzeszę Polsce okupanci podjęli brutalną akcję przymusowej deportacji do Niemiec mężczyzn i kobiet zdolnych do pracy fizycznej. W tym celu urządzano w miastach masowe łapanki, a we wsiach wyznaczano kontyngenty ludzi, którzy mieli wyjechać na roboty. Liczbę deportowanych przymusowo Polaków oceniano w 1943 r. na około półtora do dwóch milionów.

Polacy pracujący w III Rzeszy żyli w bardzo trudnych warunkach, nie tylko materialnych. W olbrzymiej większości młodzi ludzie, brutalnie wyrwani ze swych miejsc zamieszkania, z dala od rodziny i kraju, pozostawieni samym sobie, pozbawieni możliwości spełniania kościelnych praktyk religijnych, ulegali łatwo demoralizacji. Zmęczeni byli długą wyczerpującą pracą i trawieni tęsknotą za swymi najbliższymi, nękani częstymi alarmami lotniczymi, a także bombardowaniami.

Duszpasterstwo w konspiracji
Metropolita krakowski arcybiskup Sapieha w imieniu Episkopatu Polski zwrócił się do władz III Rzeszy o zezwolenie na wyjazd polskich księży do Niemiec w celu pełnienia tam funkcji duszpasterskich w dużych skupiskach Polaków. Odpowiedź była jednak zdecydowanie odmowna. Podobnie Stolica Apostolska przez nuncjusza w Berlinie bezskutecznie się o to starała.

Wtedy powstał plan konspiracyjnego duszpasterstwa w III Rzeszy. Inicjatywa wyszła od ks. Ignacego Posadzego, pierwszego i długoletniego przełożonego generalnego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, który następnie całą tą akcją kierował. Powiadomił o niej i otrzymał błogosławieństwo arcybiskupa Sapiehy, a także papieża Piusa XII, który upoważnił swego nuncjusza przy polskim rządzie emigracyjnym w Londynie, by udzielał każdorazowo polskiemu kapłanowi wyjeżdżającemu na konspiracyjne duszpasterstwo do Niemiec specjalnych papieskich pełnomocnictw do odprawiania Mszy św., o każdej porze dnia i nocy, bez jakichkolwiek szat liturgicznych i bez zachowania postu eucharystycznego. Mogli udzielać w razie potrzeby dyspens od kanoniczych przeszkód małżeńskich i w szczególnych okolicznościach zbiorowej absolucji.

Cała akcja duszpasterstwa konspiracyjnego odbywała się w ścisłym porozumieniu i przy współpracy Komendy Głównej AK. Kapłan wyjeżdżający jako dobrowolny – freiwilliger – otrzymywał od urzędnika współpracującego z podziemiem oficjalne skierowanie do pracy w Niemczech oraz bilet kolejowy.

Wzajemna pomoc
Doświadczenie wykazało, że praca duszpasterska w ścisłym tego słowa znaczeniu, jak odprawianie Mszy św., głoszenie słowa Bożego czy udzielanie sakramentów św. była niemożliwa, ponieważ jakiekolwiek ujawnienie się równałoby się natychmiastowemu aresztowaniu. Mszę św. można było odprawiać jedynie w warunkach więcej niż katakumbowych. Stąd praca duszpasterska sprowadzała się głównie do nawiązywania kontaktów indywidualnych, ale bez ujawniania się, podtrzymywania towarzyszy pracy na duchu, organizowania żywnościowej pomocy koleżeńskiej, pomocy w razie choroby, pomocy w korespondencji z rodzinami w kraju, organizowania wspólnej wigilii czy wieczoru polskich pieśni na Nowy Rok, przekazywania do kraju adresów, na które przychodziły potem od nieznanych osób przesyłki, m.in. medaliki, różańce, a przed Bożym Narodzeniem – opłatki. Przedmioty te były potem rozdawane wśród mieszkańców lagru.

Bohaterowie tamtych dni
Według danych zebranych przez ks. Andrzeja Bardeckiego, jednego z tych duszpasterzy, wyjechało konspiracyjnie co najmniej dziewięciu polskich kapłanów oraz kilku braci zakonnych. Czterech kapłanów należało do Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej: ks. Antoni Rauer, ks. Stanisław Malec, ks. Zbigniew Delimat, ks. Władysław Przybylski. Pozostali to: ks. Józef Nowak – jezuita, o. Adam Jakubek – z zakonu oo. kapucynów, ks. Nowak – dominikanin. Dwaj pozostali z dziewięciu to księża z archidiecezji lwowskiej: ks. Antoni Gryźlak i ks. Andrzej Bardecki – później członek redakcji „Tygodnika Powszechnego” w Krakowie, faktyczny autor niniejszego opracowania. Dane powyższe mogą być niekompletne, gdyż sprawy związane z konspiracyjnym duszpasterstwem, z uwagi na warunki okupacyjne, musiały być otoczone najściślejszą tajemnicą.

Wykorzystano: ks. Andrzej Bardecki, Doświadczenia lat wojny 1939-1945, Znak 1980

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki