Logo Przewdonik Katolicki

Opinie internautów

PK
Fot.

Nie tędy droga Wydaje mi się, że artykuł ten to taka mała prowokacja, bo trudno akurat krytykować kogoś za udaną reklamę, mającą na celu ułatwienie kobietom powrotu do pracy po urodzeniu dziecka. Uważam, że jednak w naszych czasach większość kobiet pragnie zarówno mieć rodzinę, jak i dąży do samorealizacji w wybranym przez siebie zawodzie. I nie chodzi mi tu o...

Nie tędy droga
Wydaje mi się, że artykuł ten to taka „mała” prowokacja, bo trudno akurat krytykować kogoś za udaną reklamę, mającą na celu ułatwienie kobietom powrotu do pracy po urodzeniu dziecka. Uważam, że jednak w naszych czasach większość kobiet pragnie zarówno mieć rodzinę, jak i dąży do samorealizacji w wybranym przez siebie zawodzie. I nie chodzi mi tu o robienie kariery kosztem czasu poświęconego dzieciom, tylko po prostu, kobiety chcą być doceniane, chcą się rozwijać i poszerzać swoje kwalifikacje, jak i umiejętności. A każdy powinien wiedzieć, że zadowolona kobieta, zrealizowana, będzie o 100 proc. lepszą, mądrzejszą matką niż sfrustrowana ciągłym siedzeniem w domu. Poza tym faktycznie jest tak, że autor tego artykułu porusza się jakby żył w dawnych czasach. Niestety teraz jest tak, że nie można w stu procentach liczyć na swoich partnerów, może być też tak, że oni odejdą i co wtedy? Co ma zrobić matka z czwórką dzieci, bez wykształcenia, a może nawet po studiach, ale zupełnie bez praktyki, niezaradna, samotna? To jest pytanie. A ma przecież dzieci na utrzymaniu i MUSI sobie z wszystkim poradzić. Więc musimy się z tego otrząsnąć. Moim zdaniem kampania jest OK i oby więcej takich, natomiast można by przy okazji zwrócić uwagę na umożliwienie kobietom pracy w niepełnym wymiarze, bądź pracy w domu.
Matka

Jakaś racja jest po obu stronach
Ale powiem zupełnie uczciwie: lubię swoją pracę, ale gdybym mogła, wolałabym zostać w domu z dziećmi, mimo dobrych zarobków, wyższego wykształcenia itd. Mogłabym też wybrać ewentualność: pracy na pół etatu, ale na to nie pójdzie szef. Pracuję więc na cały i ciągnie mnie do dzieciaków. Taki los, ciągła konieczność wybierania. Pracujemy oboje, więc możemy zapewnić dzieciakom dodatkowe możliwości rozwoju, ale nie możemy tego pilnować, bo nas nie ma. Jeślibym została w domu, nie byłoby nas stać na te dodatkowe możliwości, więc nie byłoby czego pilnować. Bez sensu, nie?
Mff

Praca na 1/2 etatu to idealne rozwiązanie
Przynajmniej dla mnie. Wróciłam do pracy, gdy moje bliźnięta miały 7 miesięcy, i pracuję ok. 4,5 godziny. Zamierzam tak pracować póki nie ukończą 3 lat. Wtedy pójdą do przedszkola. Teraz dziećmi zajmują się na zmianę babcie. Mam to szczęście, że obie są w domu i chętnie biorą na siebie ten trud.
Malaga

KAMPANIA – wzbudziła we mnie raczej pozytywne emocje
Nie zgadzam się z tym artykułem, że pominięto matki, które pragną zostać w domu. Może one chcą zostać w domu, ponieważ praca w firmie jest frustrująca, a szef okropny. Myślę, że gdy kobiecie stworzy się przyjazne środowisko pracy, takie prorodzinne, to ona chętnie będzie pracować po urlopie macierzyńskim.
Malaga cd.

Polska nie-solidarna
Owszem, można zatrudniać mamy. Tylko niech ktoś wreszcie zacznie myśleć, dlaczego pracodawca musi płacić za pierwsze 30 dni zwolnienia? Hę? Mam małą firmę i boję się jak ognia młodych mam i nawet trochę starszych...
Kryko50

Przepraszam uprzejmie
Co prawda rozumiem argumenty, ale pragnę przypomnieć, że ta kobieta wychowuje kolejnego potencjalnego pracownika, obywatela, który kiedyś będzie np. płacił na twoją emeryturę. Wolisz, żeby tego człowieka nie było? Czy też, żeby ktoś inny wziął na siebie „smród”, żebyś ty mógł mieć „miód”?

Jak dla mnie jest to absolutnie nieludzkie podejście. Twoja mama też kiedyś była w ciąży. Jeśli mąż ją utrzymywał, fajnie, ale nie każda kobieta ma takie możliwości. W normalnym społeczeństwie oczywistym powinno być to, że nie w każdym momencie z każdego można wyciągnąć max. Poza tym, jest ta druga strona medalu – będąc lojalnym pracodawcą, możesz zyskać lojalnego pracownika. A w dzisiejszych czasach to już coś. Nie sądzisz?

Pozdrawiam i życzę spojrzenia na ten aspekt z nieco szerszej i bardziej ludzkiej perspektywy.
Khindzia

Wybrane komentarze z www.onet.pl do felietonu Pawła Milcarka, Polska „niesolidarna” [„Przewodnik Katolicki” nr 35/2007], poruszającego problem podejścia do pracy kobiet.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki