Logo Przewdonik Katolicki

Czas dla Pana Boga

PK
Fot.

Powinna rozwijać się, wzrastać razem z nami.Najlepszym przykładem trwania w i na modlitwie jest Jezus.Jako Bóg i Człowiek modlił się czy to przed dokonaniem cudu, czy przed jakimś ważnym wydarzeniem. Modlił się nawet na krzyżu, powierzając Bogu swoich oprawców. Jak powinna wyglądać modlitwa? Na to pytanie Chrystus odpowiadał wielokrotnie. Nie mamy modlić...

Powinna rozwijać się, wzrastać razem z nami. Najlepszym przykładem trwania w i na modlitwie jest Jezus. Jako Bóg i Człowiek modlił się czy to przed dokonaniem cudu, czy przed jakimś ważnym wydarzeniem. Modlił się nawet na krzyżu, powierzając Bogu swoich oprawców.

Jak powinna wyglądać modlitwa? Na to pytanie Chrystus odpowiadał wielokrotnie. Nie mamy modlić się na pokaz, jak to czynią obłudnicy, nie mamy być też gadatliwi jak poganie. Ale mamy się modlić w ukryciu. Bo Ojciec wszystko widzi, także naszą modlitwę w cichości i skrytości. W modlitwę musimy angażować nasz rozum i serce, by nie stała się ona bezmyślnym recytowaniem pacierza. Dobra modlitwa powinna prowadzić nas do Ojca. Być rozważaniem i pogłębianiem Boga.

Najwspanialszą modlitwą jest Eucharystia. Podczas niej możemy nie tylko poczuć obecność Stwórcy, ale także Go dotknąć. Doskonale oddają to słowa św. Augustyna: „Boże, chociaż jesteś najmędrszym, nie mogłeś uczynić nic lepszego; chociaż jesteś wszechmocnym, nie mogłeś uczynić nic doskonalszego; chociaż jesteś najbogatszym, a nie masz nic cudowniejszego nad Ten Przenajświętszy Sakrament”.

Warto także adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Tu nie potrzeba słów. Podczas adoracji wystarczy być. Wystarczy patrzeć na Jezusa i słuchać, choć nie uszami, lecz sercem. Do nawiedzenia Najświętszego Sakramentu bardzo zachęcał ks. Michał Sopoćko, spowiednik św. Faustyny Kowalskiej. „Gdyby Jezus przebywał widocznie w jednym tylko miejscu na świecie, jak dawniej w Judei, gdzie by rozmawiał poufale z tymi, którzy Go odwiedzają, uważalibyśmy pewnie za obowiązek i za szczęście iść do Niego” - przekonuje ks. Sopoćko.

Ludzie XXI wieku są zabiegani. Często słyszymy, a i sami mówimy, że nie mamy czasu. Niestety tego czasu najczęściej nie mamy dla Pana Boga, nie mamy go na modlitwę. Czy rzeczywiście tak jest? Przecież dziesiątkę różańca możemy odmówić nawet w drodze z jednego spotkania na drugie. Tym bardziej że obecnie możemy zaopatrzyć się w poręczny w takich sytuacjach różaniec na palec. Brak czasu jest dla nas jedynie wymówką, usprawiedliwieniem przed samym sobą, wyciszeniem niespokojnego sumienia. Musimy się starać pamiętać o Bogu. Nieustannie się do Niego zwracać. Choćby w krótkich aktach strzelistych, jak: „Jezu, dziękuję Tobie”, gdy chcemy wyrazić naszą wdzięczność, czy „Jezu, dopomóż mi”, gdy potrzebujemy Jego pomocy. Rozmawiajmy z Bogiem o wszystkim. Nasza modlitwa nie może bowiem sprowadzać się jedynie do litanii próśb. Nie może też kończyć się na słowach, ale wyrażać gotowość działania. Często o wiele prosimy. A ile dajemy w zamian?

 

Sebastian

 

 Nie myślmy, że modlitwa jest tylko mówieniem do Boga. Modlitwa jest bardzo często nadsłuchiwaniem, co Bóg mówi do nas

 

kard. Stefan Wyszyński

 

Eucharystia najlepszą modlitwą

            Dlaczego właśnie Eucharystia jest najlepszą modlitwą? Ponieważ uczestnictwo w niej jest uczestnictwem w najświętszym z sakramentów, jakie pozostawił nam Chrystus. Jak zauważa ks. Michał Sopoćko, „z jednej strony Zbawiciel w ofierze Mszy św. oddaje siebie Ojcu Niebieskiemu za ludzkość, a z drugiej strony Ojciec Niebieski daje nam tego Syna w Komunii Świętej, której skuteczność rozciąga się na żyjących i umarłych”.

            Podczas Mszy św. przyjmujemy do swojego serca Pana Jezusa. W ten sposób Chrystus całkowicie nas przenika, Jego Ciało dociera do każdej komórki naszego organizmu, płynie z każdą kroplą krwi. Nasze serce staje się tabernakulum, w którym zamieszkuje Bóg. Gdy przystępujemy do Komunii św., powinniśmy być jeszcze bardziej zobligowani do postępowania zgodnego z nauką Chrystusa. Ludzie, patrząc na nas, muszą mieć pewność, że „jesteśmy z Boga”, tak jak mają pewność, że w tabernakulum jest Najświętszy Sakrament, gdy widzą obok zaświeconą czerwoną lampkę.

Wojciech Nowicki

 

 

Św. o. Pio o modlitwie

            Gdy tylko zaczynam się modlić, czuję jak serce przepełnia płomień żywej miłości… To delikatny i pełen słodyczy ogień, który oczyszcza, ale nie zadaje bólu. Jest on tak słodki i przyjemny, iż duch doznaje wielkiego zadowolenia i syci się nim w ten sposób, że nie przestaje go pragnąć… Dusza daleka jest od nasycenia tego pragnienia, które coraz bardziej ją wysubtelnia.

            Kiedy indziej znowu zdarza mi się, że w moim duchu panuje oschłość, czuję me ciało udręczone przez wiele dolegliwości, czuję, że nie jestem w stanie się skupić i modlić, choćbym i pragnął tego gorąco… A gdy potem spodoba się niebieskiemu Oblubieńcowi dusz położyć kres temu cierpieniu, zsyła w mgnieniu oka taką uległość ducha, że w żaden sposób nie mogę się oprzeć. W jednej chwili przemieniam się cały, wzbogacają mnie nadprzyrodzone łaski…

Słowa św. o. Pio z książki Fernando da Riese Pio X pt. „Ukrzyżowany bez krzyża”

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki