Lacampa z Kathmandu

Sylvester Stallone jest taki jak trzeba ma groźną minę, kaloryfer zamiast brzucha i słynne czerwone bokserki. Od kilku miesięcy z kamienną twarzą przygląda się z plakatu 24-letniemu Lacampie i jego młodszym współlokatorom. O ile oczywiście żaden z nich nie powiesi swoich bordowych szat na haczyku wiszącym tuż nad plakatem. Wtedy nawet Sly nie ma żadnych szans.

Zwykli chłopcy

Buddyjscy...
Czyta się kilka minut

Sylvester Stallone jest taki jak trzeba – ma groźną minę, kaloryfer zamiast brzucha i słynne czerwone bokserki. Od kilku miesięcy z kamienną twarzą przygląda się z plakatu 24-letniemu Lacampie i jego młodszym współlokatorom. O ile oczywiście żaden z nich nie powiesi swoich bordowych szat na haczyku wiszącym tuż nad plakatem. Wtedy nawet Sly nie ma żadnych szans.

Zwykli chłopcy

Buddyjscy mnisi to tacy sami chłopcy jak wszyscy inni na świecie. W czasie wolnym starsi grają w szklane kulki i karty (jak nikt nie widzi, to nawet na pieniądze), młodsi zaś puszczają bańki mydlane. W swoich pokojach wieszają plakaty, jakie chcą. Nawet w klasztorze w Kathmandu.

Taki plakat dla mnicha to jeden z niewielu symboli dalekiego świata. Lacampa w długie nepalskie noce wędruje dzięki niemu poza mury swojego klasztoru, poza Kathmandu, poza szczyty Himalajów. Może wyobraża sobie, że jak Rambo odmienia swoje życie i jedzie do siostry do Kanady. Albo sprawia, że lepiej się wiedzie pozostałej rodzinie żyjącej w Pokharze, drugim co do wielkości mieście Nepalu.

Klasztor to szansa

Bo życie w Nepalu nie jest łatwe. W kraju, gdzie prawie połowa mieszkańców nie umie czytać ani pisać, a jedna trzecia żyje poniżej granicy ubóstwa, oddanie syna do klasztoru to zwiększenie jego szans na edukację, na to, że nie będzie chodził głodny, a czasem nawet na przeżycie.

Nie inaczej zrobili rodzice Lacampy, uciekinierzy z Tybetu. Oddali syna pod opiekę Tange Rinpocze, opata klasztoru Benchen, gdy miał zaledwie cztery lata. Od tego czasu Lacampa widzi swoją rodzinę raz w roku, podczas wakacji, które w Kathmandu wypadają w lutym.

Szczęśliwy mnich

Życie w klasztorze jest w pewnym sensie monotonne. Dzień odmierzany jest modlitwami, posiłkami i nauką, chyba że jest jakieś święto. To właśnie Lacampa lubi najbardziej.

Teraz jest szczególnie szczęśliwy, bo trwa 10-dniowa uroczysta pudża, jemu samemu podczas tego święta przypadła szczególna rola – jest bębniarzem. Podczas uroczystości siedzi przy swoim instrumencie i w skupieniu wybija odpowiednie rytmy. Mimo młodego wieku z całą powagą mówi już, że jest dobrym mnichem. Szczęśliwym.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 26/2007