Było parę minut po szóstej. Obudził mnie natarczywy dzwonek domofonu. Szybko się ubrałem, wsiadłem do samochodu i pojechałem do chorego, niepewny, czy jak dotrę do jego domu, to będzie jeszcze żył. Zdążyłem. Udzieliłem sakramentu. Po powrocie do domu odmówiłem brewiarz. Dzwonek telefonu. Słyszę słowa prośby: Czy możemy prosić księdza o dokończenie Mszy św., bo nasz kapłan zasłabł? Po upływie pięciu minut stałem przy ołtarzu. Następnie udałem się do chorego kapłana, udzielając mu sakramentu namaszczenia chorych. Mój głos modlitwy zbiegał się z sygnałem karetki pogotowia.*
Pan Jezus, nasz Zbawiciel, jest obecny w świętych sakramentach. Kościół udziela ich przez posługę biskupów, kapłanów i diakonów. Także jest ich strażnikiem, który broni przed nadużyciami i niepowołanymi szafarzami. Dawcą sakramentów jest Chrystus. Kościół ma prawo zmieniać ich formę. Na przykład pozwala posługiwać się językami ojczystymi przy odprawianiu Eucharystii albo zezwala na udzielenie sakramentów osobie, która trwa w przeszkodzie kanonicznej, jednak jej zdrowie zagrożone jest śmiercią. Sakrament namaszczenia chorych należy do tych, od których nie jest uzależnione zbawienie. To znaczy można umrzeć nie otrzymawszy tego sakramentu, a i tak być zbawionym. Z drugiej zaś strony jest to sakrament, który daje aż trzy łaski: odpuszczenie grzechów, pomnożenie wiary i umocnienie w słabościach.
Od dziesiątek lat nie używa się nazwy: ostatnie namaszczenie, tylko sakrament chorych albo namaszczenie chorych. Kościół w trosce o czytelność i wiarygodność tego sakramentu zabrania udzielania go ludziom zmarłym. Niestety, sakrament ten wciąż nie jest w pełni rozumiany i przyjmowany. Nieuzasadniony lęk – moim zdaniem – wynikający ze słabości wiary nie pozwala widzieć w namaszczeniu chorych żyjącego, działającego i zbawiającego Chrystusa. Powstaje pytanie: jaki sakrament wymaga największej wiary? Najświętszy Sakrament, bo to w czasie Mszy św. po Przeistoczeniu kapłan powtarza słowa: „Oto wielka tajemnica wiary”. Nie mówi tego, udzielając jakiegokolwiek innego sakramentu. A jak jest naprawdę?
Ze wspomnianych na wstępie dwóch chorych dzisiaj żyje tylko ksiądz. Codziennie staje przy ołtarzu, cieszy się życiem i sprawnością, a przede wszystkim wiarą. I tej wiary nam potrzeba, gdy przystępujemy do Komunii św. i gdy doświadczamy choroby. Prośby Boga, by tej wiary nam nie zabrakło, gdy już wyraźnie będzie nam brakować zdrowia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








