Logo Przewdonik Katolicki

Czego szukacie?

ks. Łukasz Majchrzak
Fot.

Tradycyjnym Morgenstraich rozpoczął się 26 lutego trzydniowy festyn karnawałowy w Bazylei. Czas określany jako najpiękniejsze dni w roku. Można określić to spotkanie mianem rodzinnego święta. Każdy znajdzie tu jakąś atrakcję dla siebie. Co pozostaje w tych, którzy stąd wyjeżdżają? Wspominając to wydarzenie, myślę o innych trzech dniach, które poprowadzą...

Tradycyjnym „Morgenstraich” rozpoczął się 26 lutego trzydniowy festyn karnawałowy w Bazylei. Czas określany jako najpiękniejsze dni w roku. Można określić to spotkanie mianem rodzinnego święta. Każdy znajdzie tu jakąś atrakcję dla siebie. Co pozostaje w tych, którzy stąd wyjeżdżają?

Wspominając to wydarzenie, myślę o innych trzech dniach, które poprowadzą nas od Ogrójca i Wieczernika aż po pusty Grób Jezusa. Co przeżywają katolicy gromadzący się na liturgii Triduum Paschalnego? Co daje słuchanie opisu Męki Pańskiej i spoglądanie na zapalony paschał wnoszony do kościoła, w którym zgaszono światła? Czym różnią się te znaki od innych symboli z Bazylei? Nasza wiara pozwala nam dostrzec w znakach liturgicznych rzeczywistość nową, głębszą. Nie szukając w Kościele fajerwerków i hałasu, chcemy w ciszy i skupieniu rozpoznawać dzięki wierze znaki przychodzącego Boga. Po to, by wracając ze świątecznych Eucharystii, inaczej spojrzeć na świat. W człowieku wierzącym, który wraca z modlitwy, nie pozostają jedynie wrażenia minionych chwil. On odtąd niesie w sobie Nowość. Bóg idący razem z nim daje łaskę, aby mógł na nowo ocenić wszystko, czym żyje. Tą nowością jest miłość Boga, która w człowieku może w sposób trwały wpływać na kulturę i społeczeństwo, wnosząc prawdziwą radość. Świętujmy zatem gorliwie i pieczołowicie.

Międzynarodowa Rada Lotnisk, z siedzibą w Genewie, podała, że prawdopodobnie do 2025 roku podwoi się liczba osób korzystających z samolotów. Eksploatowane są coraz większe maszyny, dlatego wzrost liczby pasażerów nie będzie wpływał na podobny dynamizm rozwoju lotnisk. Hipotezy na przyszłość to jedno z ulubionych zajęć współczesnego człowieka. Kiedy dziś odwiedzam port lotniczy i spaceruję między ludźmi różnych narodowości dźwigającymi ze sobą większe lub mniejsze torby, przypomina mi się pytanie, jakie Pan Jezus zadaje uczniom: „Czego szukacie?” Spotykając tych ludzi, chcę zobaczyć co widać przez okna ich domów i zastanawiam się czy tam dokąd zmierzają znajdą poczucie bezpieczeństwa, pokój i wzajemne spełnienie. Czy ciągłe poszukiwanie wrażeń nie zatraca w człowieku potrzeby stabilizacji i budowania czegoś trwalszego, czegoś co będzie także jutro, gdy obudzi się nowy dzień. Czego szukamy?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki