Logo Przewdonik Katolicki

Ważny zabytek Poznania

Hubert Kubica
Fot.

Mało kto z poznaniaków przejeżdżających codziennie przez rondo Śródka wie, że w średniowieczu stały tu mury obronne, na których kończyło się miasto. Za murami, patrząc na wschód, było już tylko pole i kościół. Pierwotnie nosił on wezwanie św. Michała, obecnie św. Jana Jerozolimskiego. To najstarszy po katedrze zabytek Poznania, a także jedna z najstarszych wzniesionych...

Mało kto z poznaniaków przejeżdżających codziennie przez rondo Śródka wie, że w średniowieczu stały tu mury obronne, na których kończyło się miasto. Za murami, patrząc na wschód, było już tylko pole i kościół. Pierwotnie nosił on wezwanie św. Michała, obecnie – św. Jana Jerozolimskiego.

To najstarszy po katedrze zabytek Poznania, a także jedna z najstarszych wzniesionych z cegły romańskich budowli w Polsce. Powstał w II poł. XII w. i choć później był kilkakrotnie rozbudowywany, to jego fundamenty, prezbiterium i część murów zachowały do dziś swój pierwotny kształt. Na zewnątrz łatwo je rozpoznać, bo są nieotynkowane.

Adam Dubowski w książce pt. „Zabytkowe kościoły Wielkopolski” wydanej przez KŚW w 1956 r., napisał: „Kościół pw. św. Jana Jerozolimskiego to jedyny zachowany w całości poznański zabytek budownictwa romańskiego, to jeden z najcenniejszych zabytków Poznania ze wszech miar zasługujący na zwiedzenie”.

Przytulisko dla wędrowców
Jeśli wierzyć Janowi Długoszowi, to 6 maja 1170 r. nieopodal miejsca, gdzie dziś znajduje się kościół, powstało przytulisko dla wędrowców. W 1187 r. bp Radwan oraz Mieszko III Stary sprowadzili do jego prowadzenia Rycerski Zakon Szpitalników Św. Jana Chrzciciela, kiedyś zwanych popularnie joannitami, a dziś kawalerami maltańskimi. Głównym celem maltańczyków była i jest „obrona wiary i opieka nad chorymi”. I takie też funkcje spełniali tutaj. Z dokumentów fundacyjnych wynika, że ich zadaniem było odprawianie regularnego nabożeństwa i utrzymywanie wspomnianego przytuliska dla wędrowców, chorych i ubogich.

W 1237 r. wezwanie kościoła zostało zmienione na patrona joannitów św. Jana Chrzciciela. Ponieważ joannici przybyli z Jerozolimy, dlatego też od początku kościół zaczęto nazywać św. Jana Jerozolimskiego. I tak już zostało.

„Pomoc Maltańska”
Kawalerowie maltańscy prowadzili przytulisko i zarządzali kościołem nieprzerwanie do 1832 r., tj. do chwili kasaty tego zakonu. Na Komandorię wrócili w 1992 r. Wówczas podpisano umowę między parafią pw. św. Jana Jerozolimskiego a Fundacją Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. Na jej podstawie, w ramach działalności charytatywno-opiekuńczej parafii, powstała Specjalistyczna Przychodnia Onkologiczna „Pomoc Maltańska”. – Od tego momentu, tak jak przed wiekami, kawalerowie maltańscy prowadzą charytatywnie opiekę nad chorymi dostosowaną do współczesnych potrzeb – podkreśla ks. Kazimierz Królak, który święcenia kapłańskie przyjął w 1966 r., a od 18 lat sprawuje w tej parafii posługę proboszcza. Głównym zadaniem przychodni jest wczesne wykrywanie chorób nowotworowych. Lekarze wykonują swoją pracę na zasadach wolontariatu, pracując popołudniami. Zainteresowanie ze strony pacjentów jest duże, tym bardziej że nie są pobierane obligatoryjne opłaty. Miesięcznie odwiedza ją blisko pięćset osób z całej Polski.

Warto się zatrzymać
Parafia liczy ok. 4,5 tys. mieszkańców. Większość z nich to emeryci i renciści, którzy mieszkają w blokach zbudowanych w latach 50. i wieżowcach z lat 80. – Zdarza się, że w jednej klatce bloku nie ma ani jednego dziecka – mówi z troską ks. proboszcz. Kościół usytuowany jest na obrzeżach parafii. Zdecydowana większość wiernych mieszka po drugiej stronie bardzo ruchliwej ul. Warszawskiej.

Właśnie ze względu na wiek parafian we wspólnocie nie ma zbyt wielu grup duszpasterskich, a w te, które istnieją, zaangażowane są najczęściej te same osoby. Wśród tych nielicznych wspólnot warto wymienić Żywy Różaniec dorosłych i dzieci, Parafialny Zespół Charytatywny Caritas oraz regularnie prowadzone katechezy dla dorosłych, np. cykl omawiający Katechizm Kościoła Katolickiego, Spotkania z Biblią czy „Trudne pytania wiary”.

Kościół pw. św. Jana Jerozolimskiego wart jest obejrzenia nie tylko zza okien przejeżdżającego samochodu czy tramwaju. Warto przyjść tu także na Mszę św. nie tylko w niedzielę. Warto „przyłożyć ucho” do tych wiekowych murów i wsłuchać się w bijące serce historii. Gdyby one chciały przemówić...

W głównym ołtarzu kaplicy Świętego Krzyża znajduje się łaskami słynąca Pasyjka Chrystusa Ukrzyżowanego. Łączy się z nią autentyczna historia: Pasyjka wisiała na przydrożnym krzyżu, podczas wichury w 1724 r. przewróciła się i spadł z niej krucyfiks.
Komandor zakonu umieścił ją w swoim domu i wtedy zdarzył się cud. 14 października 1729 r. zaczęła krwawić. Było to wielkie przeżycie dla całej wspólnoty. W 1736 r. komandor Michał Dąbrowski umieścił Pasyjkę w ołtarzu dobudowanej właśnie do kościoła barokowej kaplicy. Pasyjka cieszy się dużym nabożeństwem wśród wiernych, o czym świadczą liczne wota i odprawiana w każdy piątek Nowenna do Chrystusa Ukrzyżowanego. Krata (z końca XV w.) prowadząca do kaplicy św. Krzyża to rękodzieło

Główny ołtarz, powstały w XVI w., to tryptyk późnogotycki „Santa Conversatione”, malowany na desce techniką temperową. W środku przedstawiona jest stojąca na półksiężycu Matka Boża z Dzieciątkiem podczas rozmowy ze św. Stanisławem Biskupem (po lewej) i św. Janem Chrzcicielem (po prawej)

Wnętrze kościoła pokrywa polichromia wykonana przez prof. Stanisława Teisseyre (1948 r.). W prezbiterium na krzyżowym romańskim sklepieniu widnieją symbole czterech ewangelistów, poniżej anioły. Na południowej ścianie „Spotkanie Pana Jezusa w drodze do Emaus”. Według zapisów etnografa Oskara Kolberga w drugi dzień Świąt Wielkanocnych poznaniacy nawiedzali kościół pw. św. Jana Jerozolimskiego. Pius IX uznał oficjalnie ten zwyczaj, nadając odpust (Breve apostolskie z 1870 r.), który jest sprawowany do dzisiaj. Z tej okazji w drugi dzień świąt odprawiana jest uroczysta Msza św., z udziałem mieszkańców Poznania.


Za tydzień przedstawimy parafię pw. NMP Niepokalanie Poczętej na Głównej

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki