Logo Przewdonik Katolicki

Wspólna droga

Bp Zygmunt Zimowski
Fot.

Pragnę dać świadectwo o wspólnej drodze i głębokiej wieloletniej przyjaźni Papieża Jana Pawła II i jego następcy Benedykta XVI. Patrzyłem na tę przyjaźń przez prawie 20 lat. Jej zadziwiające piękno trwa również po odejściu Jana Pawła II do Domu Ojca. Benedykt XVI mówi o tym całemu światu od początku swego pontyfikatu. W wywiadzie udzielonym Peterowi Seewaldowi jeszcze jako kard....

Pragnę dać świadectwo o wspólnej drodze i głębokiej wieloletniej przyjaźni Papieża Jana Pawła II i jego następcy Benedykta XVI. Patrzyłem na tę przyjaźń przez prawie 20 lat. Jej zadziwiające piękno trwa również po odejściu Jana Pawła II do Domu Ojca. Benedykt XVI mówi o tym całemu światu od początku swego pontyfikatu. W wywiadzie udzielonym Peterowi Seewaldowi jeszcze jako kard. Ratzinger obecny Papież ukazał, jak pogłębiała się ta przyjaźń przez prawie 23 lata wspólnej drogi i wzajemnego ubogacania: „Połączyła nas przede wszystkim jego wolna od wszelkiego komplikowania bezpośredniość i otwartość, a także emanująca zeń serdeczność. Było tu poczucie humoru, wyraźnie wyczuwalna pobożność, w której nie ma nic sztucznego, nic zewnętrznego. Czuło się, że jest to człowiek, który należy do Boga. (...) To duchowe bogactwo, także radość z rozmowy i wymiany myśli – dzięki temu wszystkiemu od razu poczułem do Papieża sympatię”.

Oni bardzo się różnili. Wywodzili się z dwóch różnych światów: Ratzinger z opanowanego przez kapitalizm Zachodu, Wojtyła z duszącego się w ciasnym gorsecie komunizmu Wschodu. Pierwszego cechowała niemiecka powściągliwość, drugiego – polska spontaniczność. Ratzinger był wybitnym teologiem, Wojtyła – wnikliwym filozofem. Mimo istotnych różnic osobowości, polski Papież i niemiecki prefekt mieli wiele cech wspólnych. Obaj byli ludźmi niesłychanie inteligentnymi i wybitnie uzdolnionymi. Obaj mieli znakomitą pamięć. Łączyła ich niezwykła wnikliwość umysłów i niecodzienna umiejętność nie tylko słuchania, ale i „wsłuchiwania się” w ludzkie problemy. Rozumieli się niemal intuicyjnie. Razem tworzyli potężny zespół intelektualny, którego Kościół posoborowy bardzo potrzebował. Pragnę zaświadczyć, że łączyła ich przede wszystkim niezachwiana wiara i bezgraniczne oddanie Kościołowi. Obaj onieśmielali swoją skromnością, prostotą i pokorą. Emanowała z nich dobroć i niesłychana życzliwość.

Ufam, że przypomnienie o wspólnej drodze dwóch papieży – przyjaciół przyczyni się do refleksji na temat przyjaźni między ludźmi, narodami, zwłaszcza w zjednoczonej Europie.

(...) Na koniec pragnę jeszcze raz podkreślić ten prawdziwie głęboko wymowny fakt, iż następcą Papieża z Polski został Papież pochodzący z Niemiec. Z pewnością ten Boży zamiar odczytywaliśmy już w czasie pielgrzymki Benedykta XVI do naszej Ojczyzny. W czasie Mszy św. na krakowskich Błoniach powiedział on m.in.: „Na początku drugiego roku mojego Pontyfikatu przybyłem do Polski i do Krakowa z potrzeby serca, w pielgrzymce po śladach mojego Poprzednika. Pragnąłem oddychać powietrzem jego Ojczyzny. Pragnąłem patrzeć na ziemię, na której się urodził i na której dorastał do podjęcia niestrudzonej służby Chrystusowi i Jego Kościołowi powszechnemu. Pragnąłem przede wszystkim spotkać żywych ludzi, jego Rodaków, zakosztować waszej wiary, z której wyrósł i upewnić się, czy w niej trwacie. Chciałem też z tego miejsca prosić Boga, by zachował w was dziedzictwo wiary, nadziei i miłości, jakie pozostawił światu, a wam szczególnie, Jan Paweł II”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki