Logo Przewdonik Katolicki

Cena odkupienia

PK
Fot.

Pierwsze objawy cierpienia psychicznego i fizycznego krwawy pot, który pojawił się na ciele Jezusa opisuje Ewangelista Łukasz podczas modlitwy Jezusa w Ogrodzie Oliwnym. Wzmagający się lęk przed czekającym cierpieniem i rychłą, okrutną śmiercią oraz osamotnienie i silne przeżycia psychiczne spotęgowane opuszczeniem przez najbliższych, mogły wywołać takie objawy u...

Pierwsze objawy cierpienia psychicznego i fizycznego – krwawy pot, który pojawił się na ciele Jezusa – opisuje Ewangelista Łukasz podczas modlitwy Jezusa w Ogrodzie Oliwnym. Wzmagający się lęk przed czekającym cierpieniem i rychłą, okrutną śmiercią oraz osamotnienie i silne przeżycia psychiczne spotęgowane opuszczeniem przez najbliższych, mogły wywołać takie objawy u Jezusa.

Ocenia się, że Jezus już przed ukrzyżowaniem był w stanie krytycznym, uwzględniając utratę krwi, silne przeżycia emocjonalne i wielkie cierpienie fizyczne oraz brak snu, posiłku i płynów, co w śródziemnomorskim klimacie miało istotne znaczenie. Utratę krwi pogłębiało otwieranie zaschniętych ran przez powalanie ofiary na ziemię przed przybiciem do krzyża. Również z każdym oddechem na krzyżu niezagojone rany od biczowania były narażone na otwieranie i dalsze krwawienie w zetknięciu z surowym i szorstkim drzewem krzyża, co powodowało dalszą utratę krwi.

Między godz. 9-12
Według źródeł Nowego Testamentu, Jezusa ukrzyżowano około godziny 9 rano, co w rozumieniu ewangelicznym można również interpretować jako okres czasu pomiędzy godziną 9 a 12. Jak podaje ewangeliczny przekaz Mateusza, Jezus odezwał się z krzyża tylko siedem razy. Każde wypowiadane słowo musiało sprawiać duże cierpienie, gdyż wypowiedzi mogły odbywać się tylko w fazie czynnego niefizjologicznego wydechu wymuszonego pozycją zwisającego ciała. Najbardziej brzemiennym w skutkach było uniemożliwienie prawidłowego oddychania, zwłaszcza uzyskania prawidłowego wydechu. Ciężar ciągnący ciało w dół na rozciągniętych ramionach i zgiętych kolanach wymuszał ustawienie mięśni międzyżebrowych w pozycji wdechowej i uniemożliwiał bierny wydech. Wydech mógł się dokonywać tylko za pomocą mięśni przepony, oddech był więc płytki, niewydolny, z szybko rozwijającą się hyperkapnią i kwasicą oddechową.

Aby dokonać wydechu, ofiara musiała wznieść ramiona i opierając się na stopach rozprostować kolana. Ten manewr wywoływał z kolei przeszywający ból przebitych stóp i nadgarstków z podrażnionych i uszkodzonych gwoźdźmi nerwów oraz ból poranionych pleców, ocierających się o nieociosane surowe drzewo krzyża. Rozwijające się w następstwie zmęczenia i zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej tężcowe kurcze mięśniowe powodowały, że oddychanie stawało się niemożliwe. Około godziny 3 po południu Jezus wydał głośny okrzyk i zwiesił głowę, co pilnujący żołnierze i obecni przy krzyżu uznali za moment zgonu, potwierdzonego następnie przebiciem boku Jezusa żołnierską włócznią i wypływem z rany krwi i wody.

Krew i woda
Ewangelista Jan w opisie ukrzyżowania nie precyzuje dokładnie strony przebitego ciała. Według rzymskiego zwyczaju był to bok prawy, a duża ilość wypływającej krwi pochodziła raczej z wypełnionych jam prawego serca, niż grubościennej, obkurczonej lewej komory. Pewne utrudnienia w medycznym ujęciu tego faktu związane są z interpretacją opisu dotyczącego kolejności wypływu „krwi i wody” z rany. W opisie Janowym umiejscowienie krwi przed wodą nie musiało oznaczać kolejności wypływu obu płynów, gdyż w tradycji starogreckiej kolejność słów wynikała raczej z ich znaczenia i nie musiała koniecznie oznaczać ich czasowej zależności.

Słowo „woda” można interpretować więc jako surowiczy płyn z opłucnej lub/i z worka osierdziowego. Źródłem wypływającej krwi z kolei mogły być jamy prawego serca lub worek osierdziowy. Należy również wziąć pod uwagę obecność krwistego płynu w jamie opłucnowej z uszkodzenia klatki piersiowej przez uderzenia zadawane Jezusowi kijem oraz same biczowanie rozrywające skórę, mięśnie i naczynia międzyżebrowe oraz prowadzące do poważnych urazów kostnych. Jezus zmarł stosunkowo szybko, w przedziale czasu od trzech do sześciu godzin po ukrzyżowaniu.

Cicero w I wieku po narodzeniu Chrystusa napisał, że „ze wszystkich kar, ta przez ukrzyżowanie jest najbardziej okrutna i najbardziej poruszająca”. Nie można chyba dzisiaj mieć najmniejszych wątpliwości o przerażającej słuszności tych słów.

Autor jest pracownikiem naukowym Wydziału Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum UMK i ordynatorem Oddziału Kardiologii z Zakładem Diagnostyki Kardiologicznej Szpitala Wojewódzkiego w Bydgoszczy.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki