Logo Przewdonik Katolicki

Ślady pamięci (9) Cisza mediów

Piotr Pawłowski
Fot.

Czy w dzisiejszym świecie jest coś mniej prawdopodobnego niż zamilknięcie mediów? A jednak coś takiego wydarzyło się w naszych rozgadanych czasach. Czy może istnieć materialny ślad ciszy? Czy da się zatrzymać, upamiętnić nastrój ciszy, czy istnieją jej ślady pamięci? Literacką próbę uchwycenia najbardziej przemijających i nieuchwytnych zjawisk, jakimi są nastroje...

Czy w dzisiejszym świecie jest coś mniej prawdopodobnego niż zamilknięcie mediów? A jednak coś takiego wydarzyło się w naszych rozgadanych czasach. Czy może istnieć materialny ślad ciszy? Czy da się zatrzymać, upamiętnić nastrój ciszy, czy istnieją jej „ślady pamięci”?

Literacką próbę uchwycenia najbardziej przemijających i nieuchwytnych zjawisk, jakimi są nastroje chwili, podjął w cyklu powieściowym „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcel Proust. Dziś, w rocznicę pamiętnego żegnania ziemskiej obecności Ojca Świętego Jana Pawła II, wracamy pamięcią do owych godzin, do owych smutnych a zarazem uroczystych, wręcz świątecznych swoją sakralnością dni. Z tamtej godziny odchodzenia człowieka do domu Ojca chciałbym przypomnieć i przywołać niemające precedensu, niezwykłe wydarzenie zamilknięcia mediów wizualnych. Zaniemówiły nawet te najbardziej komercyjne czy liberalne fabryki migających obrazków, wytwórnie wrzasku zakłócającego procesy myślowe. Powaga chwili była tak przemożna, że przerwały one nadawanie swoich „ważnych” programów i – nieistotne, z jakich pobudek (szczerości czy wyrachowania) – „wywiesiły” w oknach wystawowych swoich światopoglądów, jakimi często są ekrany telewizorów, bezbarwne lub czarne plansze. Wszechobecna w mediach śmierć i zabijanie, przedstawiana często jako sensacja, atrakcja czy wręcz rozrywka, otrzymała nagle ludzki wymiar.

Ciśnienie tajemnicy śmierci okazało się w tamtych godzinach tak wielkie, że ci, którzy nie mieli nic do powiedzenia, dyskretnie zamilkli. Wszak stare porzekadło mówi, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Ciszą medialną wielu dało w tych dniach świadectwo czegoś, co w nich przecież musi być, a czego może sami po sobie już się nie spodziewali.

Cisza jako postawa zewnętrzna, polegająca na niemówieniu, ale i jako stan wewnętrzny wyciszenia i kontemplacji, jest jedną z form ascezy. Do tradycji chrześcijańskiej wprowadził ją św. Benedykt z Nursji. Szybko stała się jednym z ważnych wyznaczników pobożności zakonnej, np. kamedułów czy kartuzów. Dawni artyści chcący symbolicznie wyrazić ciszę i milczenie malowali gęś z kamieniem w dziobie. Gęś bowiem kocha się w ciągłym wrzasku i głośnym gęganiu. Kamyk w jej dziobie ma nas pouczać, że o ile nie potrafimy powiedzieć czegoś, co pasowałoby do sytuacji, powinniśmy raczej milczeć.

Prezentowane „żałobne plansze” są nie tylko wymownym śladem pamięci tamtych chwil, ale i świadectwem zdania egzaminu z niezatracenia do końca umiejętności milczenia.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki