Ileż to razy knułem po cichu... dlaczego nie wystarczy gablota i ogłoszenie, albo kartka z informacją na drzwiach do klatki?
Czy samym parafianom nie powinno zależeć, aby się dowiedzieć?
A gdyby w parafii...
Któż z nas nie odczuwał zniecierpliwienia, kiedy na zakończenie niedzielnej Mszy Świętej trzeba było wysłuchać listy adresów, ulic, numerów bloków, a nawet nazwisk lokatorów.
Ileż to razy knułem po cichu... dlaczego nie wystarczy gablota i ogłoszenie, albo kartka z informacją na drzwiach do klatki?
Czy samym parafianom nie powinno zależeć, aby się dowiedzieć?
A gdyby w parafii roznoszono np. paczki z prezentami, nie zadbalibyśmy sami, by okazji nie przegapić?
Czy jednak wizyta duszpasterska jest dla nas okazją, której przegapić nie wolno?
Rzecz w tym, że chyba kolęda przestała być już prawdziwą kolędą.
A szkoda? W tej nazwie jest coś z oczekiwania na wędrowca, który zajmie puste miejsce przy wigilijnym stole, jest radość dziecięcego pielgrzymowania z gwiazdą, turoniem i śpiewem. W blokowiskach, w osiedlach pełnych anonimowych mieszkańców to bodaj jedyna wizyta z INNEGO porządku. Przypomnijmy sobie, kto nas odwiedzał w minionym roku. Zapowiedziany kuzyn, znajomi poprzedzeni telefonicznymi ustaleniami, kolega syna, oczekiwany fachowiec, hydraulik do cieknącego kranu, a może lekarz, listonosz czy pani z pismem ze spółdzielni? Wszystkie te wizyty były przewidywalne, racjonalne, a jeżeli nawet nie całkiem spodziewane, to jednak jakieś takie zwyczajne.
Kolęda jest zawsze niezwykła. Ma w sobie coś z tajemnicy spotkania z nieznanym. Na progu staje człowiek i sama jego obecność w naszych drzwiach jest wystarczającym powodem, aby go przyjąć. Tak jak kiedyś przyjmowano na szlaku wędrowca, żebraka, lirnika. Właśnie owa niezwykłość spotkania pozostała w rytuale przyjmowania kolędników. I nic nie szkodzi, jeżeli pod maskami rozpoznamy chłopaków od sąsiada. Nie ważne też, że niektórych przywiodła tu chęć zarobienia paru groszy. Obyczaj pozwala stanąć naprzeciw siebie obcym ludziom, aby się wzajemnie obdarować: życzeniami, śpiewem, dobrym słowem, a z drugiej strony kawałkiem ciasta, miedziakami, nieraz kieliszkiem samogonu.
A przecież wizyta księdza to znacznie więcej.
Dlatego kolejna kolęda lub, jak kto woli, wizyta duszpasterska, to dla wszystkich trudny egzamin. Jak odwiedzić rodzinę, a nie zaliczyć kolejne go mieszkania? Ile klatek przyjdzie znów w tym roku ominąć? W ilu domach trzeba będzie odpowiadać, czy za sprzedaż wina z podobizną prałata można budować ołtarze? W ilu będziemy musieli prosić, aby na chwilę wyłączono telewizor. Czy po tym wszystkim co mówi się o duchownych, można jeszcze pogłaskać dziecko po głowie? Jak połączyć rolę ankietera od kurialnych statystyk, inkasenta z parafii z konieczną często rolą środowiskowego wywiadu badającego patologie społeczne. Skąd czerpać siłę, by wielokrotnie odmawiana modlitwa nie była pustym rytuałem?
A my?
Czy wystarczy, że przygotowaliśmy krzyżyk i świece? - Przecież święconą wodę i kropidło w tamtym roku ksiądz miał ze sobą.
Tak na dobrą sprawę, jak byśmy się zachowali, wiedząc, że wpadnie do nas na chwilę święty Paweł albo Jakub i Jan?
Czy potrafimy uwierzyć, że odwiedziny te są wizytą ich następców, że oto w nasze progi wkracza kapłan z błogosławieństwem samego Boga. Ileż to razy w roku mamy zaszczyt gościć kogoś przynoszącego taki cenny dar?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













