Logo Przewdonik Katolicki

Sobota w oktawie Wielkanocy

Mirosław Glazik
Fot.

W sobotę w oktawie Wielkanocy odszedł od nas Jan Paweł II - Papież, który zmieniał świat i ludzkie serca. Odszedł do Pana jeden z największych w dziejach Polaków, głowa Kościoła katolickiego, niekwestionowany autorytet moralny dla ludzi różnych wyznań i kultur. Niespodziewanie staliśmy się świadkami niezwykłej ekspansji dobra. To cudowny efekt pontyfikatu Jana Pawła II. Zatroskani...

W sobotę w oktawie Wielkanocy odszedł od nas Jan Paweł II - Papież, który zmieniał świat i ludzkie serca. Odszedł do Pana jeden z największych w dziejach Polaków, głowa Kościoła katolickiego, niekwestionowany autorytet moralny dla ludzi różnych wyznań i kultur.



Niespodziewanie staliśmy się świadkami niezwykłej ekspansji dobra. To cudowny efekt pontyfikatu Jana Pawła II. Zatroskani i rozmodleni ludzie. Wyzwolona dobroć króluje, jest widoczna także w mediach. Świat lękał się, że może utracić największy autorytet XX wieku i początku trzeciego tysiąclecia. Ludzie wszystkich kontynentów na różny sposób okazują swoją wdzięczność za lata jego służby, za cierpienie, jakie ofiarował ludzkości Papież rodem z Polski. Za jego wspaniałe świadectwo wierności Bogu i Kościołowi, za pielgrzymki, spotkania, rozmowy.
Tłumy na Placu św. Piotra, tłumy w Krakowie i Wadowicach. O zdrowie dla Papieża modlili się także przedstawiciele innych religii. Spontanicznie podjęto decyzję o odłożeniu meczów piłkarskich. Atmosfera przypominała tę z początku pontyfikatu - wtedy też wszyscy byli dla siebie życzliwi, czuło się międzyludzką solidarność. Teraz, gdy pontyfikat zbliżał się ku końcowi, ludzie udowodnili, że wzięli sobie do serca nauki Papieża. Może to Bóg chciał pokazać cierpienie Papieża, by ludzie się zmienili.
W ostatnim dniu ziemskiego życia Jan Paweł II napisał na karteczce, którą podał swoim współpracownikom: "Jestem zadowolony, wy też bądźcie. Módlmy się razem z radością. Dziewicy Maryi powierzam wszystko radośnie". Tego dnia modliliśmy się w naszych parafialnych świątyniach i w domach w intencji Ojca Świętego. Z coraz większym niepokojem słuchaliśmy wiadomości z Watykanu. Przeglądaliśmy strony internetowe. Niektórzy nie mogli znaleźć sobie miejsca. Wielu z nas po cichu płakało, czując, że tracimy kogoś tak bardzo bliskiego.
Pojawiała się myśl, że przecież Ojciec Święty chciałby jak zwykle wypełniać swoje obowiązki: modlić się, służyć ludziom, obdarzać ich wszelkim dobrem, uśmiechem. Należy brać przykład z naszego wielkiego Rodaka. Trzeba służyć Bogu i Ojczyźnie oraz bliźnim, tak jak potrafimy najlepiej. To ucieszy Papieża.
Stwierdziliśmy, że trwa największa pielgrzymka Papieża Polaka. Cierpiąc w swoim pokoju, zmobilizował miliony ludzi na całym świecie. Chrześcijanie, żydzi, muzułmanie modlą się wszędzie, a zwłaszcza w tych miejscach, gdzie spotkali się z Papieżem Pielgrzymem. Także tam, gdzie Jan Paweł II nie dotarł lub nie mógł pojechać, wyrażano troskę o Jego zdrowie (Chiny).
Nagle ukazała się świeca, która zgasła. Zadrżało wiele serc ludzkich, także i moje. "Papież Jan Paweł II zmarł w sobotę o godzinie 21.37" - głosił komunikat Stolicy Apostolskiej. Wkrótce rozległ się głos syreny z wieży przy remizie strażackiej w Kowalu. W chwilę później usłyszeliśmy żałobne bicie kościelnych dzwonów. Przejeżdżające drogą samochody zatrzymywały się przy kościele z włączonymi światłami alarmowymi. Wiadomość o śmierci Jana Pawła II podał uczestnikom czuwania na Placu św. Piotra abp Leonardo Sandri, który dopowiedział: "Nasz Ojciec Święty powrócił do domu Ojca". Odszedł do Boga w wigilię święta Miłosierdzia Bożego, które sam ustanowił na pierwszą niedzielę po Wielkanocy, kanonizując w tym dniu w 2000 r. bł. siostrę Faustynę Kowalską.
Nie wiemy, co będzie dalej z nami. Czujemy się osieroceni, ale wiemy, że mieliśmy ogromne szczęście żyć za pontyfikatu Jana Pawła II. Był to "pontyfikat wymiany uścisków ze wszystkimi, ale także pontyfikat katechizmu, który punkt po punkcie raz jeszcze potwierdził, bez ustępstw czy wahań, niezmienny - jak mawiają Niemcy - katholische Weltanschauung (światopogląd katolicki)". Pontyfikat "próśb o zrozumienie i przebaczenie, w imieniu wszystkich, ale także pontyfikat, który nie bał się oddać chwały Piusowi IX, Markowi z Aviano czy męczennikom z okresu wojny domowej w Hiszpanii. Jan Paweł II w świetle tego Soboru, w którym brał czynny udział i któremu zawsze pozostał wierny, zdecydowanie umocnił kolumny wiary, zagrożonej - jak można było sądzić - przez pewne odchylenia w teologii i egzegezie w okresie posoborowym. Właśnie na tych fundamentach wiary i Tradycji - odnalezionych, umocnionych i przypomnianych - mógł on rozwinąć swój apostolat dialogu, idącego tak daleko, jak to możliwe, na spotkanie z każdym człowiekiem" (Vittorio Messori).
Pewnego dnia, podczas podróży apostolskiej do Indii, Jan Paweł II zwierzył się: "To, co pragnę osiągnąć, to, do czego dążę ze wszystkich sił, to zobaczyć Boga twarzą w twarz. Dla tego celu żyję, działam, istnieję".

Ostatnia Wielka Pielgrzymka

Ostatnia Wielka Pielgrzymka
taka jakiej jeszcze nie było
i długo nie będzie

w wigilię święta
Miłosierdzia Bożego
od krańca do krańca
widzialnego świata
wielkie serc poruszenie

pełni lęku wyruszyliśmy
zagubieni i poszukujący
i ci zawsze wierni
by bliżej być swojego Pasterza

On tyle razy przychodził do nas
w imię Chrystusa

teraz my idziemy do Niego
po śladach
których nie zetrze
ni deszcz
ni wiatr

Sobota, 2 kwietnia 2005
Mirosław Glazik

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki