Logo Przewdonik Katolicki

Wspólna droga?

o. Stanisław Tomoń
Fot.

Świadectwo cierpienia człowieka kojonego modlitwą... Jako Pontifex - "budowniczy mostów", już od ponad ćwierćwiecza odnawia wszystko, co łączy ludzi z niebem i między sobą. Wsłuchiwaliśmy się z uwagą w wiadomości o przebiegu jego choroby. Z zatroskaniem oczekiwaliśmy na pomyślne komunikaty z Watykanu. I wciąż głęboko porusza nas modlitwa za niego - "naszego" Papieża. W...

Świadectwo cierpienia człowieka kojonego modlitwą... Jako Pontifex - "budowniczy mostów", już od ponad ćwierćwiecza odnawia wszystko, co łączy ludzi z niebem i między sobą. Wsłuchiwaliśmy się z uwagą w wiadomości o przebiegu jego choroby. Z zatroskaniem oczekiwaliśmy na pomyślne komunikaty z Watykanu. I wciąż głęboko porusza nas modlitwa za niego - "naszego" Papieża.
W czasie papieskiej choroby dobrze zdaliśmy sobie sprawę, jak nieocenione i potrzebne jest jego bycie blisko nas! Jak niepowtarzalne jest to jego z nami kroczenie wspólną drogą współczesności. Ta prawda dociera do nas z każdym dniem coraz bardziej. Dociera tym mocniej, gdy znów słyszymy odzywające się wielkopostnym echem jego wezwanie - "Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi".
W okresie Wielkiego Postu znów wraca potrzeba spojrzenia na siebie i innych oczyma miłosiernego Boga, w prawdzie i z miłością, jak uczy Ojciec Święty. Autoterapia na miarę widzenia spraw takimi, jak widzi je Jan Paweł II, może być zaskakująca! Zwłaszcza wtedy, gdy odkryjemy, że ma ona na względzie naszą własną potrzebę rekolekcyjnego opamiętania się, zaakceptowania fundamentalnego faktu, że jest się homo sapiens, czyli istotą myślącą, a nie tylko homo faber - maszyną produkcyjną.
Czas wielkopostny to dobra okazja dla dokonania takiej głębokiej autolustracji. Może także spokojnego przeproszenia i przyznania się np. do kompromitującego chlapania jęzorem w stanie pomroczności jasnej.
Czyżby droga, po której w pokorze miłując Boga, szedł sam Jezus, nie została nam już wskazana na "kalwaryjskich dróżkach" przez Karola Wojtyłę? Czyżby droga ta nie była konsekwencją wyborów dokonanych przez tylu wyznawców Chrystusa? Czyżby miała ona dla nas, jako chrześcijan wchodzących w Europę XXI wieku, jeszcze jakąś alternatywę?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki