Tylko dla owej wody

Wiadomości z pierwszych stron gazet i czołówki informacji telewizyjnych nauczyły nas zwracać uwagę na VIP-ów, tzw. wielkich tego świata, wpływowych, którzy mają władzę lub pieniądze (albo mają władzę, bo mają pieniądze). Biblia też ma swoje VIP-y: ubogą wdowę z Sarepty Sydońskiej i trędowatego Naamana.

Historia najbardziej znanych sanktuariów maryjnych to, w bardzo wielkim...
Czyta się kilka minut

Wiadomości z pierwszych stron gazet i czołówki informacji telewizyjnych nauczyły nas zwracać uwagę na VIP-ów, tzw. wielkich tego świata, wpływowych, którzy mają władzę lub pieniądze (albo mają władzę, bo mają pieniądze). Biblia też ma swoje VIP-y: ubogą wdowę z Sarepty Sydońskiej i trędowatego Naamana.

Historia najbardziej znanych sanktuariów maryjnych to, w bardzo wielkim uproszczeniu, historia człowieka prostego, ubogiego, często dziecka, które, ku zdziwieniu wszystkich, staje się głosem Bożym i znakiem nadziei. Tak było w przypadku bł. Juana Diego z Guadelupe, św. Bernadety, bł. Franciszka i Hiacynty z Fatimy czy dzieci z La Salette. Te przesłania, które miały poruszyć serce, rozpalić wiarę, przypomnieć wezwanie do nawrócenia, przychodziły w sposób zaskakujący i w miejscach zupełnie nic nieznaczących.

Tekst Ewangelii Łukasza nawiązuje dziś do wydarzeń starotestamentalnych, które pokazują, że Bóg wybiera ludzi w sposób sobie tylko wiadomy. Można by wręcz powiedzieć: wybiera jakby na przekór ludzkim oczekiwaniom. Czasami nawet - jak w przypadku dzieci z La Salette, które pochodziły z rodzin religijnie zaniedbanych - w duchu Pawłowych słów: "gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska" (Rz 5, 20). Gdy wszyscy zwracają się ku określonym osobom, są zapatrzeni w spektakularne wydarzenia, Bóg przychodzi swoimi drogami i daje się poznać ludziom, na których nikt nie zwraca uwagi; przychodzi w sposób zupełnie nieoczekiwany, a nawet budzący wiele wątpliwości. Dla Niego bowiem każdy człowiek jest "bardzo ważną osobą" - VIP-em (very important person).

Chociaż zalewa nas fala czasopism, które chcą przyciągnąć uwagę czytelników scenkami z życia aktorów, muzyków czy polityków, a telewizja promuje pożałowania godnych idoli, starajmy się ugruntowywać w sobie Dobrą Nowinę o Bogu, który kocha każdego człowieka i który pierwszych czyni ostatnimi, a ostatnich pierwszymi. Logika kolorowych czasopism, czarujących scenkami z prywatnego życia znanych ludzi, nie jest logiką Ewangelii, w której "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć" (1 Kor 1, 27).

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2004