Wdzięczność za chorobę

(...) Byliśmy bardzo zwykłą, przeciętną rodziną. Dwoje dzieci i my. Niezbyt nam się układało, mąż i ja oddaliliśmy się od siebie uczuciowo. Rok temu okazało się, że nasza 4,5-letnia córeczka jest chora na bardzo ciężką chorobę. Był to dla nas szok, bo dotychczas dzieci nie sprawiały nam problemów. Ten rok mocno nas zmienił. Troska o wyzdrowienie córki ponownie nas do siebie...
Czyta się kilka minut

(...) Byliśmy bardzo zwykłą, przeciętną rodziną. Dwoje dzieci i my. Niezbyt nam się układało, mąż i ja oddaliliśmy się od siebie uczuciowo. Rok temu okazało się, że nasza 4,5-letnia córeczka jest chora na bardzo ciężką chorobę. Był to dla nas szok, bo dotychczas dzieci nie sprawiały nam problemów. Ten rok mocno nas zmienił. Troska o wyzdrowienie córki ponownie nas do siebie zbliżyła. Zaczęliśmy więcej czasu spędzać razem i więcej rozmawiać. Spotkaliśmy bardzo dobrych i pomocnych ludzi w jednej ze wspólnot parafialnych. Tak więc choroba córki zbliżyła nas do Kościoła. Naprawdę stało się dużo dobrego. Nie wiem, jak to napisać, ale chyba powinniśmy być wdzięczni Bogu za tę chorobę. Czy powinniśmy za nią Bogu dziękować? Czy rzeczywiście Pan Bóg działa w taki sposób?

Grażyna

Bardzo dziękuję za to, że potrafiłaś podzielić się doświadczeniem swego życia. To jest nieraz trudne - otworzyć serce i opowiedzieć, co Pan Bóg dokonał w naszym życiu. A przecież właśnie takiego świadectwa Jezus od nas oczekuje. Dlatego tak bardzo jestem Ci wdzięczny za Twój list.

Pan Bóg działa w naszym życiu na rozmaite sposoby. Wykorzystuje różne okazje i zdarzenia, byśmy mogli do Niego wrócić. Ciągle wyciąga do nas rękę. Rzecz w tym, byśmy w duchu wiary patrzyli na nasze życie, na wszystkie jego wydarzenia i potrafili zauważyć te Boże znaki i wezwania. Na pewno więc potraktowanie choroby Waszej córki w kategorii znaku od Boga nie jest błędem, lecz mądrością serca szukającego Boga.

Pan Bóg pozwala, by spotykały nas w życiu rozmaite doświadczenia. Czasami bardzo trudne i bolesne. Trudno nam to przyjąć i nierzadko mamy o to do Niego pretensje. Dopiero postawa modlitwy i zaufania wobec Jego Opatrzności pozwala nam zrozumieć, że to wszystko jest naprawdę dla naszego dobra. Prawdziwego dobra, którego my nieraz nie jesteśmy w stanie jeszcze przewidzieć czy ogarnąć. Dlatego tylko wiara pomaga nam nie stracić ufności.

Napisałaś o wielorakich dobrych skutkach choroby Twej córki. O tym, że ta choroba zjednoczyła na powrót Twoje małżeństwo, Twoją rodzinę. Dzięki niej też zbliżyliście się do Kościoła, a więc w konsekwencji do Pana Boga. Tak oto bolesne doświadczenie zostało przez Was dobrze wykorzystane i przeżyte. Błogosławione są bowiem jego owoce. Dlatego macie pełne prawo dziękować Panu Bogu za doświadczenie, które w Waszym życiu się dokonało. Dziękować za to, że Pan Bóg dopuścił nieszczęście, ale i pomógł Wam przejść przez nie w duchu wiary. Taka jest bowiem droga chrześcijanina, ucznia Jezusa Chrystusa. Jezus przeszedł przez cierpienie, mękę i śmierć do chwały Zmartwychwstania.

Naprawdę macie Bogu za co dziękować! Nie każdy bowiem potrafi dostrzec w nieszczęściu Bożą opiekę, pomoc i łaskę. Zdarza się, że ludzie dotknięci chorobą lub ich rodziny, tracą wiarę w dobroć i miłosierdzie Boga. Nie chcą albo nie potrafią zaakceptować tego, co ich spotkało. Nie potrafią w duchu wiary nieść swego krzyża. Pozbawiają się więc możliwości wykorzystania zbawczych skutków choroby i cierpienia. Chcę przez to podkreślić Waszą zasługę w odczytaniu znaków Bożego działania.

Wszystko, co spotyka chrześcijanina w jego życiu, może i powinien on wykorzystać dla swojego duchowego dobra, dla budowania więzi z Chrystusem i z bliźnimi. I to bez względu na to, czy to będzie doświadczenie dobra, czy nieszczęścia. Powinniśmy więc modlić się o otwarte oczy, serca i głęboką ufność wobec Bożego działania, byśmy nie byli na nie odporni, lecz gotowi przyjąć wszystko, co z Bożej ręki otrzymujemy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2004