Najpierw rozpoczęły się rozmowy i konsultacje w "Hydroprojekcie" na temat technicznych uwarunkowań panujących na tamie. Zyskaliśmy wiedzę, że postawienie krzyża w nurcie Wisły, blisko tamy, jest niemożliwe. Szczegóły techniczne zostały dokładnie wyjaśnione księdzu biskupowi podczas rozmowy z dyrektorem "Hydroprojektu" ósmego lutego 1990 roku. Trzeba zaznaczyć, że ze strony dyrekcji firmy wyrażona została deklaracja pełnej gotowości pomocy, gdyby taka była potrzebna. Cztery dni później, dwunastego lutego, w siedzibie kurii diecezjalnej miało miejsce następne spotkanie, tym razem z udziałem dyrektora stopnia wodnego na tamie i dyrektora Wojewódzkiego Wydziału Architektury. Ustalono, że najwłaściwszym miejscem budowy krzyża będzie cypel bezpośrednio sąsiadujący z tamą. W tej sytuacji bezzwłocznie przystąpiono do sporządzenia koniecznych map geodezyjnych oraz złożono wniosek w Wydziale Architektury Urzędu Miasta o wskazanie lokalizacyjne. Wydział Architektury sprawę skierował do Oddziału Gospodarki Wodnej, Komisji Planowania i Komisji Ochrony Środowiska. 22 lutego 1990 roku do kurii włocławskiej napłynęły w tej sprawie pierwsze pozytywne odpowiedzi. Można już było składać do Wydziału Architektury oficjalne pismo z programem zamierzonego przedsięwzięcia. Jednocześnie o postępie prac został poinformowany Jerzy Kalina. Dziewiątego marca 1990 roku Prezydium Miejskiej Rady Narodowej we Włocławku wyraziło zgodę na wskazaną lokalizację. Pojawiła się jednak następna przeszkoda. Okazało się, że ze względu na miejsce (strategicznie ważne) potrzebna jest zgoda władz wojskowych. Sprawa trafiła do Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie. Bezpośrednia interwencja biskupa ordynariusza okazała się w tej sytuacji potrzebna i skuteczna.
Po załatwieniu tych jakże istotnych dla dalszego biegu wydarzeń spraw, nadszedł czas podjęcia ustaleń ostatecznych. Drugiego kwietnia 1990 roku, w kościele oo. Redemptorystów przy ul. Karolkowej w Warszawie, odbyło się spotkanie bp. Henryka Muszyńskiego, w którym uczestniczyli m.in. projektant i inżynier - konstruktor pomnika oraz przedstawiciel duchowieństwa włocławskiego. W trakcie spotkania, chociaż nie bez oporu, Jerzy Kalina zaakceptował miejsce postawienia krzyża i zobowiązał się do wykonania w ciągu miesiąca projektu koncepcyjnego całego przedsięwzięcia. Tak też się stało.
W tym momencie, rzecz jasna, trzeba było myśleć o funduszach na budowę. Liczono się z tym, że koszt będzie znaczny, a w najbliższej perspektywie istniała przecież konieczność organizowania pielgrzymki papieskiej. Ze względu na ograniczone możliwości finansowe diecezji włocławskiej szukano różnych możliwości zdobycia funduszy. Niestety, nie zawsze spotykano się ze zrozumieniem środowisk, do których się zwracano. Jednocześnie załatwiano inne sprawy, a wśród nich bardzo ważną, bo dotyczącą formy użytkowania terenu przeznaczonego pod pomnik-krzyż ks. Jerzego Popiełuszki.
Czwartego lipca 1990 roku na tamie odbyła się wizja lokalna. Wydarzenie rejestrowała Telewizja Polska Oddział w Bydgoszczy, co miało ogromne znaczenie dla nagłośnienia całej sprawy. Można tylko żałować, że nagrany materiał nie ukazał się w programie ogólnopolskim. To jeszcze nie był ten czas! Zlecenie na wykonanie planu realizacyjnego otrzymało Przedsiębiorstwo Usług Inwestycyjno-Projektowych w Budownictwie "Alternatywa" we Włocławku. Pod koniec lipca 1990 roku gotowy był projekt techniczny zagospodarowania terenu i schodów zejściowych z poziomu drogi na tamie do miejsca dotychczasowego kultu przy barierce (o czym pisałem wcześniej). W oparciu o te dokumenty, Wydział Architektury wydał pozwolenie na rozpoczęcie prac budowlanych w zakresie schodów zejściowych.
I rzecz najbardziej radosna: w szóstą rocznicę śmierci księdza Jerzego z Urzędu Rejonowego we Włocławku dotarło pozwolenie na budowę pomnika-krzyża ks. Jerzego Popiełuszki. Wiadomość tę, po nabożeństwie na włocławskiej tamie 19 października 1990 roku, usłyszeli jego uczestnicy, a wieść bardzo szybko rozniosła się po całej Polsce. Można było przystąpić do realizowania projektu. To, co było marzeniem nie tylko mieszkańców Włocławka, ale i wszystkich patriotycznie myślących Polaków, stało się rzeczywistością. To był jednak dopiero pierwszy, ale jakże ważny odcinek drogi...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










