Dziękuję, że nie jestem jak inni...

"Specjalistów" od spraw religii raczej nam nie brakuje. Tych, którzy wiedzą, jaki powinien być Kościół, co powinni robić biskupi, księża i każdy, kto w niedzielę chodzi na Mszę św., jest aż nadmiar. Niestety, brakuje nam trochę tych, co poprawianie chcieliby zaczynać od siebie.



Różnej maści poprawiaczy zajmujących się problemami Kościoła można spotkać wszędzie. W szkole...
Czyta się kilka minut
"Specjalistów" od spraw religii raczej nam nie brakuje. Tych, którzy wiedzą, jaki powinien być Kościół, co powinni robić biskupi, księża i każdy, kto w niedzielę chodzi na Mszę św., jest aż nadmiar. Niestety, brakuje nam trochę tych, co poprawianie chcieliby zaczynać od siebie.

Różnej maści poprawiaczy zajmujących się problemami Kościoła można spotkać wszędzie. W szkole i w pracy, na przyjęciu u znajomych i w drodze do kościoła, w telewizji i gazetach, a nawet w kinie (tytułu filmu z ostatnich miesięcy, który mi w tym momencie przychodzi do głowy, nie będę przytaczał, żeby nie reklamować i oszczędzić czytającym niemiłych wrażeń).

Bez wątpienia każdy z nas dotknięty jest w jakimś stopniu tą, jak to ktoś kiedyś powiedział, "prostacką wadą" spoglądania na innych z wyższością. Ileż to razy zdarza się nam stawać w pozycji kogoś, kto wie lepiej i zna się na wszystkim. A gdy z tą pozycją łączy się jeszcze określony zakres władzy nad innymi (albo, co gorsza, tzw. demokratyczna większość), ogląd świata i ocena rzeczywistości stają się wręcz nie do podważenia... Oczywiście tylko w przekonaniu tego, kto przemawia, niekoniecznie zaś w ocenie słuchaczy.

Dzisiejsza Ewangelia przynosi nam dwie ważne nauki. Pierwsza jest bardzo konkretna - dotyczy szacunku dla wiary i religijności drugiego człowieka; o drugiej, można by powiedzieć, że ma charakter zwrotny - chodzi o nas samych, o ocenę naszego życia. Pan Jezus zwraca się do tych, "co ufali sobie, że są sprawiedliwi" i w prostych słowach kreśli obraz, którego oni stają się bohaterami. W ten sposób pozwala im spojrzeć jakby z zewnątrz na sytuację, która wcale nie jest wyjątkowa i niezwykła. Tu i ówdzie, wcale nie tak rzadko, powraca przecież pokusa, by powiedzieć sobie, że na szczęście nie jesteśmy jak inni.

Zwracanie uwagi nie jest wprawdzie czymś przyjemnym, nie można jednak przechodzić obojętnie wobec nagannych zachowań i zamykać oczu na zło. Z drugiej strony, trzeba również uważać, żeby w trosce o naprawę ludzi i świata, który nas otacza, nie zapomnieć o sobie samym lub, co gorsza, nie znaleźć się na miejscu tego, który mówi: "Dziękuję, że nie jestem jak inni..."

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2004