Siadła u nóg Pana

W świecie supermarketów, wielkich domów towarowych o coraz mniej swojskich nazwach, w których półki uginają się od towarów, a człowiek bez większych emocji sięga po towar i wrzuca go do koszyka, czekanie na cokolwiek zaczyna budzić zdziwienie.



Badania socjologiczne, przeprowadzane wśród Polaków w latach 90-tych, pokazywały, że wraz z upływem czasu, oddalaniem się od pustych sklepów...
Czyta się kilka minut
W świecie supermarketów, wielkich domów towarowych o coraz mniej swojskich nazwach, w których półki uginają się od towarów, a człowiek bez większych emocji sięga po towar i wrzuca go do koszyka, czekanie na cokolwiek zaczyna budzić zdziwienie.

Badania socjologiczne, przeprowadzane wśród Polaków w latach 90-tych, pokazywały, że wraz z upływem czasu, oddalaniem się od pustych sklepów i napływem coraz to nowych towarów, wzrastała też niecierpliwość społeczeństwa. Ci, którzy w latach osiemdziesiątych potrafili godzinami stać w kolejkach przed sklepami, wraz ze zmianą systemu i większymi możliwościami wyboru tak sklepów, jak i towarów, stracili jakąkolwiek ochotę do długiego czekania. Narzekają na zamknięte kasy w supermarketach, na ślamazarną obsługę i na towary z nieczytelnym kodem kreskowym, które wydłużają czas oczekiwania przy kasach.

Ten pęd życia i coraz większa niecierpliwość dotyka także Kościoła. I to w dwojaki sposób. Z jednej strony wielu ludziom, zwłaszcza młodym, coraz trudniej jest się skupić i np. śledzić myśl w kazaniu, które przekracza 10 minut; z drugiej wielu idzie właśnie do kościoła (tego z małej litery i tego z dużej), by zmienić rytm życia, zwolnić jego bieg, znaleźć czas na chwilę refleksji.

W ten właśnie sposób scena z dzisiejszej Ewangelii wciąż na nowo powraca do naszego życia. I tak jak kiedyś Maria trwała u stóp Pana, tak i dzisiaj - współczesne Marie - trwają przed tabernakulum lub obrazem Matki Bożej, by choć od czasu do czasu otrzymać tę najlepszą cząstkę. W natłoku obowiązków i spraw, które z całą pewnością są ważne i które bezwzględnie należy wykonać, Maria, usiadłszy u nóg Pana, uczy nas umiejętności zatrzymania się. Uczy, by dać sobie czas na wyciszenie i słuchanie Tego, który przychodzi do nas ze swoim słowem.

Niech dzisiejsza Ewangelia będzie zachętą do poszukiwania tych chwil zatrzymania i wyciszenia, które nie tylko pozwalają wyrwać się z codziennych spraw i obowiązków, ale dają również czas, by przeżyć je w sposób twórczy i Boży, jako tę "najlepszą cząstkę", która czeka na nas tylko wtedy, gdy siadamy u stóp Pana, by słuchać, co ma nam do powiedzenia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2004