Logo Przewdonik Katolicki

Drzwi były zamknięte

ks. Dariusz Madejczyk
Fot.

Ileż to rzeczy dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Prowadzi się za nimi nie tylko śledztwa, procesy, przesłuchania, ale nawet obrady i spotkania. I właściwie już nikt się nie dziwi, że drzwi są zamknięte... Może za wyjątkiem fotoreporterów i operatorów kamer. Minęło już kilka lat od czasu, gdy na ekranach kin pojawił się słynny film "The Truman Show", opowiadający historię...

Ileż to rzeczy dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Prowadzi się za nimi nie tylko śledztwa, procesy, przesłuchania, ale nawet obrady i spotkania. I właściwie już nikt się nie dziwi, że drzwi są zamknięte... Może za wyjątkiem fotoreporterów i operatorów kamer.

Minęło już kilka lat od czasu, gdy na ekranach kin pojawił się słynny film "The Truman Show", opowiadający historię człowieka żyjącego w spreparowanym dla niego świecie, podglądanego przez dziesiątki kamer, a przy tym nieświadomego, że przez 24 godziny na dobę znajduje się na ekranach milionów telewizorów. Po "Truman Show" wyrosły całe zastępy tych, którzy w poszukiwaniu odrobiny sławy lub pieniędzy, świadomie (?) i dobrowolnie, postanowili zająć miejsce bohatera filmu, występując w rozmaitych bigbraderach. Wielu jednak zapomniało, że historia ze wspomnianego filmu trwa do chwili, kiedy bohater odkrywa, co dzieje się za jego plecami. Wtedy zaczyna uciekać. Nie można bowiem żyć za zamkniętymi drzwiami.
Tak wiele dzieje się za zamkniętymi drzwiami, tak wiele - w świetle jupiterów. Obrady, które powinny być jawne, przebiegają przy drzwiach zamkniętych. W intymność rodzinnego domu, a nawet do miejsc, gdzie zwykliśmy być zawsze sami, wchodzą kamery i superczułe mikrofony. Wszystko się pokręciło...
W dużym uproszczeniu można by powiedzieć, że zarówno jedna, jak i druga sytuacja jest przejawem obawy, która zrodziła się w sercach apostołów zgromadzonych w wieczerniku. Gdy zabrakło wśród nich Jezusa, zamknęli drzwi z obawy przed Żydami. Przestraszyli się, że zostali sami w świecie, który jest im obcy i nieprzyjazny. A był to lęk zrodzony ze śmierci Chrystusa. Jan Paweł II powie nawet, że "lęk, który ogarnął serca apostołów, miał swe najgłębsze korzenie w tej śmierci: był to lęk zrodzony ze śmierci Boga" (13.4.1980 r.).
Tak zamknięcie drzwi, które winny być otwarte, jak upublicznianie tego, co z natury jest intymne, pokazuje, że człowiek zagubił Boga. Z jednej strony, ukrywa prawdę, z drugiej - ujawnia to, co winno pozostać tajemnicą. Za każdym razem widać jakiś wewnętrzny nieporządek, za którym kryją się lęki, obawy, a przede wszystkim oddalenie od Boga, od Jego przykazań i od Ewangelii.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki