Logo Przewdonik Katolicki

Niewierność serca

ks. Wojciech
Fot.

Ślub był naprawdę piękny i uroczysty. Przy ołtarzu trzech kapłanów. Śpiew chóru uskrzydlał liturgię. Czytania i kaznodzieję wybrali sami narzeczeni. Oni też ułożyli modlitwę wiernych. Składanie życzeń i wręczanie prezentów trwało dobre pół godziny. Potem wesele. Oto epizod z parkietu. Za moimi plecami nowożeńcy cali szczęśliwi i uśmiechnięci tańczyli wśród innych par....

Ślub był naprawdę piękny i uroczysty. Przy ołtarzu trzech kapłanów. Śpiew chóru uskrzydlał liturgię. Czytania i kaznodzieję wybrali sami narzeczeni. Oni też ułożyli modlitwę wiernych. Składanie życzeń i wręczanie prezentów trwało dobre pół godziny. Potem wesele. Oto epizod z parkietu. Za moimi plecami nowożeńcy cali szczęśliwi i uśmiechnięci tańczyli wśród innych par. Ja rozmawiałem z pewną kobietą. Mając we mnie wiernego słuchacza, wspomniała: "Wie ksiądz, na moim ślubie też było trzech księży, dwóch poszło w świat, a trzeci, wiem, że był zagubiony i chyba też sobie poszedł. Słysząc to, zapytałem o nazwiska... Rzeczywiście, żaden z księży uczestniczących w ślubie tej pani - nie pozostał wierny kapłańskim przyrzeczeniom. Moja rozmówczyni dalej mówiła. Za mną ciągle ktoś tańczył.
Jezu cichy i Serca pokornego, uczyń serca nasze według Serca Twego

Koniec maja i początek czerwca to czas prymicji i ślubów. Obie uroczystości z reguły gromadzą wielkie tłumy. Prymicjant z reguły sam odprawia pierwszą Mszę w swojej rodzinnej parafii. Natomiast dość często na Mszach ślubnych obok głównego celebransa stoi jeden czy drugi ksiądz zaprzyjaźniony z nowożeńcami lub ich rodzinami. Po prymicjach i po ślubnej Mszy jest przyjęcie. Biorą w nim udział także kapłani. Bywa, że na weselu także tańczą księża. I koniec uroczystości. Każde jedzie do swojego domu. Ksiądz do swojego, nowożeńcy do swojego. Rozpoczyna się konkret życia i wierności. Wierności Bogu. Narzeczeni ślubują, że nie opuszczą się aż do śmierci, ksiądz ślubuje wierność na zawsze. Bywa, że to się nie udaje. Nie udaje się niejednemu małżeństwu i niejednemu księdzu. Dlaczego tak się dzieje?
Moim zdaniem, powód zdrady sakramentu małżeństwa czy kapłaństwa jest ten sam - niewierność serca. Właśnie tam dokonują się nasze, tzn. małżeńskie i kapłańskie, wybory, rozstrzygnięcia, decyzje. Człowiek jest taki jak jego serce. Co pewien czas "wszyscy mówią", że Kowalscy się rozchodzą, albo że jakichś ksiądz po wakacjach nie wrócił do parafii. Z reguły jest to sensacja, ponieważ zachowanie i działanie konkretnego małżeństwa czy kapłana nie wskazywało, że nastąpi zdrada sakramentu małżeństwa czy kapłaństwa. No właśnie... Można nigdy nie zdejmować z palca obrączki, a ciągle zdradzać. Podobnie można codziennie zakładać na siebie sutannę, ale każdego dnia wewnętrznie odchodzić od Chrystusa. Niebanalnie opisał to w pięknej książce "Ład serca" Jerzy Andrzejewski.
Czy możemy sobie pomóc w wytrwaniu w wierności Bogu, stojąc po dwóch stronach ołtarza? Tak! Proponuję, by małżonkowie modlili się za kapłana, który błogosławił ich małżeństwo. A niech każdy z nas, kapłanów, codziennie modli się za małżeństwa, które pobłogosławił. Wytrwała i pokorna, choćby skromna czasowo, modlitwa może nam i wam wyjednać ten wielki dar: wierności serca...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki