Logo Przewdonik Katolicki

Weekend z Chrystusem

Piotr Krysa
Fot.

Jastarnia, Zakopane, Majorka czy Karaiby - pyta wiele osób planujących choćby dłuższy weekend czy urlop. Może nie wszyscy wiedzą, że czas wolny można spędzić inaczej i wcale nie mniej ciekawie. Można się zgłosić do Szkoły Kontaktu z Bogiem, rozeznać swojego ducha, ucząc się medytacji, spędzić weekend według Słowa Ojców Pustyni, czy wypocząć w kompletnym milczeniu, a nawet...

Jastarnia, Zakopane, Majorka czy Karaiby - pyta wiele osób planujących choćby dłuższy weekend czy urlop. Może nie wszyscy wiedzą, że czas wolny można spędzić inaczej i wcale nie mniej ciekawie. Można się zgłosić do Szkoły Kontaktu z Bogiem, rozeznać swojego ducha, ucząc się medytacji, spędzić weekend według Słowa Ojców Pustyni, czy wypocząć w kompletnym milczeniu, a nawet pomieszkać w pustelni. W tych propozycjach kryje się nie tylko relaks, ale przede wszystkim możliwość pogłębienia swojej wiary i zbliżenie się do Chrystusa. Domów rekolekcyjnych stwarzających takie warunki mamy w Polsce sporo, ale chyba nie dość. Większość terminów jest zajęta.


Rekolekcje nie wszystkim kojarzą się ciekawie. Wielu zapewne powie, że po prostu "wieją nudą". Tymczasem kilkudniowe spotkania z Bogiem mogą być bardzo ekscytujące. Nie tylko znajdujemy w ich trakcie odpowiedzi na pytania dotyczące sensu naszego życia, ale także prawdziwie wypoczywamy. Co to znaczy prawdziwie wypocząć?
Tak naprawdę trzeba się chyba odciąć od codzienności. Nie tylko od pracy, ale także od telefonu, radia, telewizora, komputera, czy czytania gazet.
W obecnych czasach potrzebujemy wyciszenia, odpuszczenia tempa, chwili refleksji, ale to tylko próba odpowiedzi. Być może nasza wiedza o prawdziwym wypoczynku stanie się znacznie pełniejsza po wizycie w jednym z domów rekolekcyjnych.

Idziemy na rękę


Diecezjalny Dom Rekolekcyjny św. Józefa w Szczecinie działa od końca lat osiemdziesiątych, a urządzony został w budynkach dawnego Seminarium Duchownego. W ten sposób udało się wygospodarować około 100 miejsc, głównie w pokojach 4-osobowych, ale można wykorzystywać je nawet jako jedynki. Koszty ustala się indywidualnie dla każdej grupy. Budynek stoi na Wzgórzu Golęcińskim nieopodal Wieży Bismarka - najładniejszego punktu widokowego Szczecina.
- Nawet trudno podać jakieś przybliżone cenniki, bo ludzie mogą przywozić swoje śpiwory czy pościel. Staramy się iść jak najbardziej na rękę, aby nie blokować dostępu do rekolekcji ludziom niezamożnym - mówi Tomasz Piotrkowski, dyrektor domu.
W trakcie weekendów z domu korzystają głównie grupy modlitewne z własnymi przewodnikami duchowymi - skupione przy parafiach, grupy charyzmatyczne czy młodzieżowe.
Oprócz rekolekcji odbywają się tu także Dni Skupienia, a także rozmaite spotkania i szkolenia o charakterze terapeutycznym - na przykład dla osób uzależnionych od alkoholu, dotyczących przemocy w rodzinie, czy chociażby tzw. "dialogi małżeńskie".
Chociaż dom co roku odwiedza około siedmiu tysięcy osób, to utrzymuje się on w dużej mierze dzięki przyjaciołom i ofiarodawcom z kraju i z zagranicy.
Dom Rekolekcyjny św. Józefa w Szczecinie jest dobrym przykładem diecezjalnego domu, jakich wiele działa na terenie całej Polski. Poszukiwanie takich miejsc zawsze najlepiej jest zacząć od zapytania we własnej parafii.

Dom pustynnej ciszy


Bez wątpienia jeden z biegunów na mapie polskich domów rekolekcyjnych zajmuje dom diecezji gliwickiej "Heliosz". Jego wyjątkowość określa duchowość hezychastyczna wywodząca się od Słowa Ojców Pustyni. Dwie główne propozycje domu to Weekendy Ciszy i Pustyni. Propozycja ta jest skierowana do osób pragnących pogłębić swoje życie w modlitwie, czyli do każdego, kto szuka ciszy i bliższego kontaktu z Chrystusem.
- Jednak ciszy nie rozumiemy ściśle jako milczenia. Cisza to raczej wyciszenie, zwolnienie tempa życia. W takich warunkach możemy pogłębiać swoją wiarę przez medytację, adorację, modlitwę indywidualną, wspólnotową i Eucharystię. Wieczorami wprawdzie rezerwujemy strefy domu, gdzie obowiązuje absolutne silentium, żeby można było jak najlepiej wypocząć. Pozostali mogą spędzić całą noc w kaplicy na modlitwie, czy pobyć w sali z innymi gośćmi domu - mówi ks. Roman Hosz.
Formuła domu ściąga wielu chętnych głównie ze Śląska, chociaż trafiają tu ludzie z całej Polski. W czasie wakacji nie brakuje również gości z zagranicy: Francji, Niemiec, Danii czy Norwegii.
- Przyjeżdżają ludzie, którzy poszukują większej głębi wiary - mówi ks. Roman Hosz.
Weekendy w "Helioszu" poświęcone są głównie na comiesięczną stałą formację, indywidualni goście przyjeżdżają raczej w ciągu tygodnia.
Obecnie przy domu powstaje arboretum, w którym ksiądz Hosz planuje urządzić domki pustelnicze, które pozwolą chętnym jeszcze pełniej przeżywać zbliżanie się do Boga.
Okolica temu sprzyja, bowiem "Heliosz" jest otoczony ogrodem, przez który przepływa uroczy strumień. Obiekt spoczywa w przepięknej okolicy u stóp Góry św. Anny w miejscowości Jesiona. Na szczęście w tej części wioski ruch jest praktycznie żaden, co niewątpliwie pozwala zachować niezmąconą ciszę, za to tak naprawdę "wszędzie" stąd daleko. Sama nazwa domu Heliosz to nic innego jak śląski odpowiednik Eliasza.
Urok i charakter tego domu sprawił, że wielu ludzi wraca tu systematycznie. To oni stworzyli wspólnotę życia, którą nazwali Drogą Eliasza.

Fabryka milczenia


Niezwykle bogatą, jeśli nie najbogatszą ofertę rekolekcji mają jezuici. Na terenie Polski prowadzą sześć domów rekolekcyjnych, których programy opierają się na założeniach duchowych mistrza zakonu - św. Ignacego Loyoli. Ignacjańskie Centrum Formacji Duchowej mieści się w Gdyni.
Najsłynniejsze i chyba najbardziej popularne dzieła jezuitów to oczywiście rekolekcje ignacjańskie i Szkoła Kontaktu z Bogiem. Jednak znajdziemy i zupełnie inne zagadnienia w tej ofercie, jak chociażby prowadzone w Ignacjańskim Centrum Duchowym w Gdyni weekendowe "Wieczory dla zakochanych", czyli kurs przygotowujący do sakramentu małżeństwa, letnią szkołę teologii "Teologia Żywa" i całe mnóstwo rozmaitych sesji: "Rozeznanie duchowe" przeznaczone dla osób świeckich i duchownych, które przynajmniej raz odprawiły rekolekcje ignacjańskie, czy "Poznanie i akceptacja siebie" oparta na Przykazaniu Miłości, zajmująca się problematyką poznania i akceptacji siebie interdyscyplinarnie - zarówno na bazie duchowości, jak i psychologii.
Oferta jezuitów jest oczywiście znacznie szersza, więc możemy spróbować omówić jedynie najpopularniejsze jej dzieła.
Szkoła Kontaktu z Bogiem przeznaczona jest dla młodzieży w wieku od 16 do 23 lat. To trzy i pół dnia intensywnej nauki modlitwy. W ramach szkoły każdego dnia odbywają się cztery medytacje poprzedzone wprowadzeniem, Msza św., indywidualny spacer, lektura Pisma Świętego oraz piętnastominutowa rozmowa z osobą duchowną. Zgłoszenia do szkoły przyjmują jezuici w Gdyni i w Krakowie.
Rekolekcje u jezuitów większość rozpoczyna jednak od tak zwanego fundamentu, czyli czterodniowych ćwiczeń duchowych odprawianych z pełnym milczeniem i pod stałym kierownictwem duchowym. Uczymy się tam przedłużonej modlitwy medytacyjnej opartej na Słowie Bożym, codziennego rachunku sumienia, wyciszenia wewnętrznego i milczenia zewnętrznego. Podczas rekolekcji wspólnie, jak i w rozważaniach osobistych porusza się następujące tematy: doświadczenie Boga jako Ojca dającego życie, życie ludzkie jako wielki dar, cel ludzkiego życia, odpowiedzialność za życie.
- Pieniędzy za rekolekcje nie bierzemy, a opłaty wynikają z potrzeby utrzymania domu. Tak, że jeżeli ktoś rzeczywiście nie jest w stanie pokryć kosztów, to istnieje możliwość rozłożenia tego na raty lub nawet zwolnienia z części opłat. Rzadko, ale zdarzają się zwolnienia całkowite, tak jak to robiliśmy na przykład dla gości zza wschodniej granicy. Koszt ich pobytu pokryliśmy z funduszu rekolekcyjnego. Fundusz powstaje dzięki ludziom zamożniejszym, którzy dobrowolnie wpłacają więcej pieniędzy za pobyt - tłumaczy ojciec Zbigniew Leczkowski, dyrektor domu.

Owczarnia po Gaździe


Chociaż teraz domów rekolekcyjnych jest naprawdę sporo w różnych stronach Polski, to jeszcze kilka dziesięcioleci temu sytuacja była zupełnie inna. Coś o tych czasach mówi nam historia Domu Rekolekcyjnego Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Krakowskiej w Groniu. Początki domu sięgają połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy księża zakupili zabudowania gospodarcze od miejscowego gazdy. Większość z nich nie nadawała się do użytku i trzeba je było rozebrać. W owych czasach otrzymanie pozwolenia na budowę czy przydziału materiałów na obiekt służący Ruchowi Oazowemu graniczyło z cudem, więc inwestycje prowadzono pod oficjalnym szyldem - owczarnia.
Dzisiaj za to dom doskonale służy głównie grupom oazowym. W wakacje "z wolnej stopy" praktycznie nie można z niego skorzystać, bo terminarz w całości wypełniają 15-dniowe turnusy oazowe. Za to w czasie roku zajęte są głównie weekendy. Dom nie jest oczywiście zastrzeżony dla "oazowców" i korzystać z niego mogą również inni chętni, którzy szukają odrobiny miejsca i spokoju. Tak naprawdę jedynym zastrzeżeniem jest właśnie "rekolekcyjność" domu, bo miejscowi górale mówią o nim "kaplica".

- Nasi goście muszą się podporządkować charakterowi domu, w którym nie ma miejsca na alkohol, późne powroty czy zakłócenia porządku. Górale zresztą uważnie przyglądają się chociażby temu, co goście kupują w sklepie i jakby kupowali głównie piwo, to już nie wzbudziliby uznania - mówi ks. Stanisław Bercal, opiekun domu.
Dom nie jest pozbawiony współczesnych wygód, ale gdyby nawet komuś zabrakło komfortu, to zapewne zrekompensują mu to okoliczne widoki - chociażby na Giewont czy Kasprowy.
Ksiądz Bercal, z racji tego, że musi dbać o zaopatrzenie domu, zapewne może narzekać na to, że w zimie nie da się do niego dojechać samochodem, a jedynie konnymi saniami. Jednak dla ludzi szukających kontaktu z naturą będzie to już chyba jedynie atrakcja.
Koszty pobytu w Groniu opiekun domu ustala zawsze indywidualnie dla każdej grupy.
- Ten dom nie ma zarabiać, skromniejszy portfel nie powinien być przeszkodą dla ludzi chcących tu odbyć rekolekcje - wyjaśnia ks. Bercal.

Wczasy czy rekolekcje


Propozycje katolickich domów rekolekcyjnych nie są oczywiście przeznaczone jedynie dla bogatych, ale również nie tylko dla "pięknych i młodych", którzy lubią forsowne marsze po górach czy pionierskie warunki. Tak naprawdę w tej ofercie każdy znajdzie coś dla siebie, ale wiele diecezji stara się stworzyć jak najlepsze warunki dla osób, które na wolnym rynku mają najmniejsze szanse na wypoczynek. Przykładem takiej działalności są "wczasorekolekcje" organizowane cyklicznie w Archidiecezji Poznańskiej. Zaadresowane są głównie do osób chorych, starszych i niepełnosprawnych i odbywają się w kilku domach rekolekcyjnych. Dzięki temu osoby chore mogą wraz z opiekunami spędzić kilkanaście dni w Rościnnie (teraz Archidiecezja Gnieźnieńska) czy w Dębkach nad morzem.
- To nie są typowe zamknięte rekolekcje polegające tylko na naukach i modlitwie, ale także wyjazd wypoczynkowy - opowiada siostra Alicja z poznańskich serafitek, które sprawują opiekę nad wczasorekolekcjami.
Siostra Alicja zapewnia, że jest to propozycja dla ludzi w każdym wieku. Korzysta z niej wiele dzieci, ale także i osoby starsze. Ubiegłoroczny rekordzista liczył sobie 96 lat i zapowiada, że w tym roku wyjedzie po raz kolejny…

O. Zbigniew Leczkowski SJ
dyrektor Domu Rekolekcyjnego Księży Jezuitów w Gdyni


- Prawdziwy "boom" na rekolekcje ignacjańskie, czyli na ćwiczenia Duchowe św. Ignacego Loyoli, był tak naprawdę na początku lat dziewięćdziesiątych. Pamiętam, że chętni musieli czekać na miejsce pół roku, czasami nawet rok. Obecnie to zainteresowanie na pewno jest mniejsze, ale i tak określiłbym je jako duże. Zmieniło się natomiast znacznie zapotrzebowanie na konkretne rekolekcje. Rytm życia, praca, trudności z uzyskaniem urlopu sprawiły, że ludziom trudno jest uczestniczyć w ośmiodniowych rekolekcjach ignacjańskich. Dlatego znacznie większą popularnością cieszą się spotkania weekendowe, czy chociażby pięciodniowy "Fundament", czyli pierwszy etap rekolekcji ignacjańskich. Często też staramy się stwarzać propozycje dla konkretnych grup osób - rekolekcje dla kobiet, dla małżeństw, dla młodzieży, czy też "sesje" dla sióstr zakonnych, dla psychologów. Te rozmaite sesje formacyjne, nie będące rekolekcjami, stanowią często formę pierwszego kontaktu z Domem Rekolekcyjnym, który prowadzi później do wejścia na drogę rekolekcji ignacjańskich.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki