Pytanie o zasady

Najpierw muszę wyznać, że nie fetuję triumfalnego powrotu na ring Andrew G. Nie fetuję, a nawet oburzam się na tytuły prasowe typu "Gołota odkupił winy". Oczywiście, każdy człowiek ma różne winy. Andrew G. ma winy z tytułu swojego zawodu - haniebnie uciekał z ringu, a kiedy na nim stawał, zazwyczaj walczył nieczysto. Czy jednak "odkupieniem" jest to, że bokser, który zarabia na...
Czyta się kilka minut

Najpierw muszę wyznać, że nie fetuję triumfalnego powrotu na ring Andrew G. Nie fetuję, a nawet oburzam się na tytuły prasowe typu "Gołota odkupił winy". Oczywiście, każdy człowiek ma różne winy. Andrew G. ma winy z tytułu swojego zawodu - haniebnie uciekał z ringu, a kiedy na nim stawał, zazwyczaj walczył nieczysto. Czy jednak "odkupieniem" jest to, że bokser, który zarabia na życie z racji tego, że obija kogoś po twarzy i brzuchu, dotrwał do końca w ringu i walczył w miarę zgodnie z zasadami? Jak jednak wiadomo, przypadek Andrew G. jest o tyle bardziej skomplikowanym, że największe zwycięstwa odnosił on nie na ringu, ale w innych miejscach publicznych - w barze czy na postoju taksówek. Tam zwyciężał gładko amatorów - podchodził do przypadkowych ludzi i obijał ich gruntownie i skutecznie. Różnica między jednym biciem a drugim jest jednak taka, że jedno jest sportem, a drugie przestępstwem. To drugie (przestępstwo) wiąże się z winą w sensie ścisłym. A ono nie zostało ani odkupione, ani nawet rozliczone sprawiedliwie.

Oczywiście, w przypadku sukcesu polskiego sportowca, choćby był przestępcą, odzywają się narodowe emocje. One zasłaniają zdolność postrzegania rzeczy takimi, jakimi są.

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę prymat emocji nad zasadami - to…. Na przykład trudno odmówić Izraelczykom emocji gniewu i oburzenia z powodu sytuacji politycznej, w której żyją. Stan nieustannej wojny z wrogiem, który jest wrogiem zakamuflowanym, sięgającym po terror. Niemniej zabójstwa kolejnych liderów przestępczych organizacji palestyńskich niewiele mają wspólnego z zasadami sprawiedliwości. Ponad nią biorą górę emocje odwetu i zemsty. Nie wróży to niczego dobrego. Okazuje się bowiem, że jedna i druga strona, w imię tych samych subiektywnych zasad, sięga po usprawiedliwiony we własnym mniemaniu terror. W dobie powszechnej, jakby się wydawało, walki z terroryzmem sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia wrażenie, jakoby ten rejon był wyłączony spod ogólnie uznanych zasad. Walka - posługując się metaforą z pierwszej części mojej refleksji - przypomina już nie ring bokserski, ale tzw. "wolną amerykankę". Problem w tym, że widowiskowość jest tutaj przesłonięta przez autentyczny ból, cierpienie i śmierć.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 18/2004