Kto się czym dzieli?

Nadszedł kres wielkopostnych porządków, zarówno tych domowych, jak i duchowych. Kolejna polska Wielkanoc, a więc czas dzielenia się jajkiem i radosnego świętowania.

Jedni dzielą się wielkanocnym jajeczkiem, a inni - politycznie, karmiąc siebie i gawiedź iluzją, że wystarczy przemalować nieco barwy klubowe, aby pozbyć się współodpowiedzialności za sprawowanie nieudolnych rządów....
Czyta się kilka minut

Nadszedł kres wielkopostnych porządków, zarówno tych domowych, jak i duchowych. Kolejna polska Wielkanoc, a więc czas dzielenia się jajkiem i radosnego świętowania.

Jedni dzielą się wielkanocnym jajeczkiem, a inni - politycznie, karmiąc siebie i gawiedź iluzją, że wystarczy przemalować nieco barwy klubowe, aby pozbyć się współodpowiedzialności za sprawowanie nieudolnych rządów. Czy lud, zwłaszcza jego niepoprawnie lewicowa część, kupi ów pomysł? Sama nazwa nowego tworu - oby tylko nie "nowotworu"! - na scenie politycznej przywodzi nieszczególne skojarzenia historyczne. Czyżby Socjaldemokracja Polska, która ma aspiracje bycia partią autentycznie lewicową - czego nijak nie da się powiedzieć o SLD - nawiązywała do Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy? Pamiętamy, że pośród przywódców SDKPiL byli tacy "patrioci" jak Róża Luksemburg, głosząca, iż należy dążyć nie tyle do Polski niepodległej, ile - w ramach republiki rosyjskiej - do internacjonalistycznej Europy socjalistycznej. Cóż, urzeczywistnia się kolejny "euro-socjalistyczny" eksperyment, więc może grupa Borowskiego, przed wejściem do UE, wie, co robi?

Ale zostawmy politykę, aby nie zatruwać nastroju świątecznego. Szkoda tylko, że tempora mutantur sed nos mutamur in illis - czasy się zmieniają, a my zmieniamy się wraz z nimi. Jak to bowiem jest z polską Wielkanocą? Jeszcze ktoś maluje jajka, gdzieniegdzie pojawią się tradycyjne potrawy, a w poniedziałek wielkanocny ktoś kogoś skropi wodą. Ale to już chyba wszystko? Dobrze jeszcze, jeśli dni świąteczne upłyną na spotkaniach w gronie najbliższych, gorzej jeśli już tylko przed ekranem telewizora. Kto dziś wędruje po kościołach, aby tradycyjnie nawiedzić siedem Grobów Pańskich? Gdzie jeszcze można znaleźć dynguśników chadzających z przyśpiewkami po wielkanocnej kolędzie? Gdzie młodziaki z drewnianym kurkiem na wózku, albo dziewczęta - z gaikiem?

Wydawało się, że po latach przymusowej sowietyzacji odżyją spontanicznie polskie obyczaje, towarzyszące rozmaitym świętom. Tymczasem poddaliśmy się bezwolnie amerykanizacji życia i dziwacznym modom, obcym nam kulturowo, na jakieś tam "walentynki" czy pogańskie "Halloween". Strach pomyśleć, co pozostanie po pięknych polskich tradycjach i zwyczajach, jeśli teraz co niektórzy zaczną nas na siłę europeizować!

A mamy przecież zdumiewające dzieło Oskara Kolberga, etnografa, folklorysty i kompozytora, którego tytanicznej pracowitości i umiłowaniu ojczystej kultury zawdzięczamy gigantyczny zbiór ludoznawczy. Tylko co pozostało w poszczególnych regionach Polski z opisanych przez niego zwyczajów, pieśni, tańców, obrzędów, czy zabaw? Większość z nich związana była z rokiem liturgicznym i największymi świętami kościelnymi, a także cyklem życia człowieka, od kołyski aż po grób. I są także dzieła Bystronia, "Encyklopedie staropolskie" Brücknera i Glogera oraz kilka solidnych opracowań popularnych, przybliżających pochodzenie, historię i symbolikę bogatej obrzędowości polskiej. Kiedy, jeśli nie w przededniu anschlussu unijnego, należałoby otoczyć ją szczególną troską, aby ocalała od zapomnienia dla przyszłych pokoleń Polaków? W niej jest przecież zaklęty duch narodu i malow-niczy świat polskich obyczajów, ukazujący, jak naszą kulturę ludową przeniknęła na wskroś tradycja chrześcijańska.

Z nadzieją, że pomimo wszystko uda się ją ocalić, dzielę się more maiorum - zwyczajem przodków - święconym jajkiem.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.

Wypróbuj za darmo

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie
  • Możesz zrezygnować w dowolnym momencie
19.90 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 19.90 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2004